Świat

Nowy patriarcha – Cyryl

Patriarcha Cyryl
AFP
Następcą zmarłego w grudniu Aleksego II będzie metropolita smoleński i kaliningradzki, uważany za jednego z bardziej liberalnych hierarchów, faworyt mas i Kremla
W soborze Chrystusa Zbawiciela na Soborze Pomiestnym zebrało się wczoraj 702 delegatów: biskupów, duchownych, osób zakonnych i świeckich ze wszystkich rosyjskich diecezji w Rosji i za granicą. Obrady rozpoczęły się w południe. Około godziny 22 czasu moskiewskiego ogłoszono wyniki wyborów. Nowym patriarchą Moskwy i Wszechrusi został metropolita Cyryl, który w tajnym głosowaniu delegatów uzyskał 508 głosów. Jego jedyny rywal metropolita kałuski i borowski Klemens – 169. Cyryl od początku uchodził za faworyta. W niedzielę potwierdził to sobór biskupów, który wskazał trzech kandydatów na patriarchę. Zebrał najwięcej głosów – aż 97. Klemens uzyskał 32. Metropolita Filaret, który stoi na czele Białoruskiej Cerkwi Prawosławnej, dostał 16 głosów. Wczoraj skorzystał z prawa do wycofania się z wyborów, prosząc swoich zwolenników o poparcie Cyryla. Cyryl był nie tylko faworytem większości wiernych, ale i Kremla. Jednak zdaniem rosyjskiego publicysty Andrieja Zołotowa nie oznacza to, że za jego rządów Cerkiew „będzie chodzić na pasku władz”. – Jak mało kto zna przedstawicieli władzy świeckiej, z racji swej funkcji od dawna utrzymywał z nimi kontakty – mówił Zołotow. – To nie oznacza, że pozwoli, by Kreml dyktował mu, co ma robić. To będzie bliska współpraca na partnerskich zasadach.
[wyimek]Cyryl od małego chciał być duchownym, nie wstąpił nawetdo Komsomołu[/wyimek] – Musimy się zastanowić, jaka powinna być nasza Cerkiew w najbliższej przyszłości – mówił wczoraj Cyryl. – Potrzebujemy patriarchy, który będzie umiał przywrócić dialog nie tyle ze światem zewnętrznym, ile wewnątrz samej Cerkwi – przekonywał w rozmowie z „Rz” diakon Andriej Kurajew. – Góra mówi niezrozumiałym dla dołów językiem, w Cerkwi nie ma dialogu. Najwyższy czas to zmienić – tłumaczył. Jego zdaniem Cyryl jest właśnie liderem, jakiego potrzebuje Cerkiew. Cyryl urodził się w 1946 r. w rodzinie duchownych w Leningradzie jako Władimir Gundiajew. Od małego chciał być duchownym, nie wstąpił do pionierów ani do Komsomołu. Jako nastolatek brał udział w ekspedycjach geologicznych, ale szybko porzucił je dla seminarium. Jego kariera potoczyła się szybko. Jeszcze w czasach Leonida Breżniewa, jako młody duchowny (miał 25 lat) został przedstawicielem Cerkwi w Światowej Radzie Kościołów w Genewie. Pełnił wysokie funkcje, zajmował się m.in. działalnością ekumeniczną. Jako 30-latek był biskupem, w 1988 roku został arcybiskupem smoleńskim i kaliningradzkim, a w 1991 roku otrzymał tytuł metropolity. Z racji swej funkcji ma kontakty z politykami, ludźmi władzy, rozliczne znajomości w Rosji i za granicą. – Przeciwnicy krytykują go właśnie za ten kosmopolityczny, medialny styl. Za to, że lubi francuskie wina i rozbija się po świecie – mówi „Rz” publicysta Dmitrij Babicz. Hierarcha często wyjeżdża za granicę, świetnie czuje się przed kamerą, chętnie rozmawia z prasą. – Jest charyzmatyczny i rozpoznawalny – mówi Babicz. Był podejrzewany o współpracę z KGB. Radykalni przeciwnicy zarzucali mu kryptokatolicyzm. Jakim będzie patriarchą? – Patriarcha Cyryl będzie inny niż metropolita Cyryl. Bardziej spokojny, ostrożny – mówi Kurajew. – Myślę, że będzie kontynuował kurs na poprawę stosunków z Watykanem, ale do spotkania z papieżem nie będzie się spieszył, by nie drażnić oponentów. Raczej zostawi to na koniec rządów – dodaje Zołotow. Rzecznik Stolicy Apostolskiej ks. Federico Lombardi stwierdził wczoraj wieczorem, że Watykan cieszy się z wyboru Cyryla.
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL