Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Styl życia

Baaardzo długi toast

Obraz „Biesiada” Nika Pirosmanaszwili, malarza naiwnego, porównywanego do polskiego Nikifora
EAST NEWS
Życie koncentruje się wokół stołu. Gruzini lubiš dobrze zjeœć. Orzechy sš dodatkiem do wszystkiego. Tamada gwarantuje udanš biesiadę
– Nie ma takiej potrawy, której nie warto uszlachetnić orzechami włoskimi – mówi David Gamtsemlidze, właœciciel restauracji Gaumarjos w Piasecznie. Robi się z nich przystawki, zupy, dania główne, a nawet... konfitury. Przepis jest prosty. Wystarczy sięgnšć do porzšdnej gruzińskiej ksišżki kucharskiej. Gniazdo orzechów nawleka się na nitkę, jedno za drugie. Potem macza je kilkakrotnie w bardzo gęstym syropie winogronowym. Tak, aby syrop osiadł na orzechach. PóŸniej suszone sš na słońcu. Takie słodkie danie jedzš dzieci, doroœli, a nawet stanowi ono podstawę żołnierskiego wiktu. Orzechy sš pożywne, a syrop winogronowy ma mnóstwo witamin. [srodtytul]Gołšbki w liœciach winogron[/srodtytul]
Orzechy sš dodatkiem do wszystkiego, ale nie one sš najważniejsze na gruzińskim stole. Najważniejsze jest wino. Jeœli jest dobre, to wszystko będzie smakowało. Tak przynajmniej twierdzi David Gamtsemlidze i szybko dodaje: – BluŸnierstwem jest picie wina młodego. Miałem dziadka, który byłby bardzo gniewny, gdybym w takim gustował. [wyimek]Jesteœmy przeœmiewcami. W zwyczajowym toaœcie dziękujemy Bogu za to, że Gruzja to taki mały naród - Helena Amiradżibi [/wyimek] O gruzińskim stole pisał Ryszard Kapuœciński, który w tym celu sięgnšł do obrazów „wielkiego naiwnego” Nika Pirosmanaszwili. „Głównym tematem jego obrazów sš wieczerze – pisze Kapuœciński w »Imperium«. – Na tle krajobrazów Gruzji – obfity stół, za tym stołem Gruzini pijš i jedzš. Stół jest na pierwszym planie. (...) Stoły zawalone żarciem. Pieczone barany. Tłuste prosiaki. Wina czerwone i ciężkie jak cielęca krew. Soczyste arbuzy. Pachnšce granaty. (...) Gruzja Nika jest syta, cišgle biesiadujšca, dobrze odkarmiona. Kraj płynie mlekiem. Z nieba sypie się manna. Wszystkie dni sš tłuste”. [srodtytul]Jagnięcina i gołšbki[/srodtytul] Czego tu naprawdę dużo? – pytam Helenę Amiradżibi, autorkę „Ksišżki antykucharskiej” – Warzyw! Jemy mnóstwo zieleniny, mniej mięsa. Rzadko u nas spotkać można wieprzowinę, bo za goršco, rzadko wołowinę, bo krowy nie miałyby się gdzie paœć. Mamy same góry. Najwięcej jest baranów – mówi Helena. – A zatem jagnięcina to nasz przysmak, lubię jš zwłaszcza w formie szaszłyku, a kocham się w tołmie, czyli gołšbkach zawijanych w liœcie winogron. Moja mama robiła najlepsze. Kto by chciał sięgnšć po danie narodowe... musi spróbować łobio. – Jest to jedna z moich ulubionych potraw, niby zwykła fasola, ale jest w niej to coœ... – mówi zakochana w Gruzji Katarzyna Pakosińska. Podaje przepis: – Wystarczy nam 400 g fasoli czerwonej, 100 g orzechów włoskich zmielonych, kilka zšbków czosnku, kolendra, bazylia, szafran, cebulka, ciut octu winnego. Z gruzińskich przystawek lubię jeszcze marynowanš paprykę z orzechowym nadzieniem i badridżani. No i jasne, że chaczapuri, te z Imereti... [srodtytul]Oby był dobry tamada[/srodtytul] Tak jak w gruzińskich daniach zwykle znajdziemy orzechy włoskie, na stole dobre, stare wino, to przy biesiadzie nie może zabraknšć tamady. – To najważniejsza osoba każdego gruzińskiego biesiadowania! Mówišc krótko, tamada to mistrz ceremonii. Odpowiedzialny jest za toasty. – Najczęœciej bardzo długie toasty, ale sš wyjštki, np. pijemy za tych, co stojš, siedzš i leżš, czyli za tych, co na służbie, w więzieniach (często niesprawiedliwie) i za chorych – opowiada Gamtsemlidze. Nie wszystkim te toasty przypadajš do gustu. – Nienawidzę ich. Sš nudne. Zwykle mnie dobijały – mówi Amiradżibi. – Czasami jednak trafi się naprawdę dobry tamada. Wtedy przy stole jest wesoło. Jesteœmy przecież narodem przeœmiewców. Jednym ze zwyczajowych toastów jest dziękujšcy Bogu za to, że Gruzja to tak mały naród. Gdyby był choć ciut większy, byłoby bardziej prawdopodobne, iż częœciej trafialiby się tacy ludzie jak Stalin i Beria (obaj byli Gruzinami). – Gruzini to naród patriarchalny, co prawda mamy w zwyczaju radzić się całej rodziny, ale to najstarszy mężczyzna podejmuje ostatecznš decyzję – mówi David Gamtsemlidze. Z tym zdaniem polemizuje Helena Amiradżibi: – Jednak to kobieta rzšdzi domem. Mężczyzna wchodzi, całuje ršczki, siada i zajada. [ramka][srodtytul]Byłam tamadš[/srodtytul] [b]Rz: Jest pani zafascynowana Gruzjš. Słyszałem, że spotkał paniš też niebywały zaszczyt, została pani mistrzem ceremonii – tamadš.[/b] [b]Katarzyna Pakosińska:[/b] „Mistrz ceremonii” brzmi strasznie patetycznie. Tamada to dusza towarzystwa. Osoba cieszšca się dużš sympatiš, szacunkiem. Od niej zależy klimat imprezy. Gdy ja pełniłam tę funkcję, prócz ogromnej satysfakcji był to dla mnie spory stres... Trochę jak prowadzenie spektaklu estradowego, gdzie wcišż trzeba balansować między emocjami... i błyskotliwie puentować! [b]Gdy nie trzeba być błyskotliwym przy gruzińskim stole, a wystarczy się skupić na jedzeniu, to po co najczęœciej pani sięga?[/b] Kuchnia gruzińska to dla mnie nie tylko jedzenie... To cały rytuał. Każda potrawa i jej smak ma jakšœ historię, wspomnienie... Lubię moment, gdy wracam do Gruzji i idę do ulubionego barku przy ul. Lermontowa w Tbilisi. Kilka stolików i widoczne całe zaplecze kuchenne... Naprawdę ciężko się powstrzymać, by nie zamówić wszystkiego... [b]Na poczštku lutego TVP 2 wyemituje zrealizowany przez paniš film o Gruzji. O czym będzie mowa?[/b] „Tańczšca z Gruzjš” to moja opowieœć o kraju, który fascynuje mnie od ponad 20 lat. Opowieœć absolutnie nieprzewodnikowa. Scenariusz to tak naprawdę mój osobisty dziennik; notatka z podróży zapisana gdzieœ tam na serwetce w restauracji, a teraz zamieniona na język filmowy. Będzie to szeœć odcinków opowiadajšcych o różnych regionach Gruzji. Przemierzę je konno, autem, łódkš. Nie obejdzie się bez wspinaczki wysokogórskiej i mnóstwa nieoczekiwanych przygód. [b]A gdzie w tym wszystkim miejsce na to najprzyjemniejsze, czyli jedzenie i kuchnię?[/b] Aspekty kulinarne? Jasne! Bez tego nie sposób opowiedzieć o Gruzji! W każdym z szeœciu regionów przygotuję najbardziej charakterystyczne dlań danie. Na ekranie będš wyœwietlane przepisy. Zdradzę, że znajdzie się tam m.in. sposób wykonania słynnych i uwielbianych przez Polaków pierożków chinkali. Ale nie tylko. Zapraszam do Dwójki od 7 lutego. [i]Katarzyna Pakosińska, aktorka, dziennikarka. Polska artystka kabaretowa, współtwórczyni Kabaretu Moralnego Niepokoju[/i][/ramka]
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL