Niech wybiera klient, nie korporacja
Nie ma korporacji mechaników samochodowych, informatyków albo piekarzy i jakoś nie narzekamy na jakość usług - mówi Marcin Gomoła, założyciel i honorowy przewodniczący Stowarzyszenia Fair Play
Rz: Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt założeń do nowej ustawy o biegłych sądowych. To może być krok do utworzenia nowej korporacji zawodowej. Czy to dobry pomysł?
Marcin Gomoła: Zdecydowanie zły i antyrozwojowy. Korporacje dbają o własne interesy, a nie o dobro klientów. Popadają w konflikt interesów, gdy ograniczają liczbę członków korporacji – chodzi o to, by nie było zbyt wielu konkurentów. Gdyby istniała korporacja kierowców taksówek, to w Warszawie kilometr kosztowałby 50 złotych, a każdy taksówkarz co roku kupowałby sobie nowego mercedesa i mówił, że robi to dla dobra klienta. Konflikt interesów pojawia się także, gdy korporacje decydują o wykluczeniu kogoś. Nawzajem sądzą się przecież koledzy.
Ale korporacje dbają chyba, by ich członkowie zapewniali wysoki poziom usług.
O to zadba już sam klient, który zdecyduje, czyje usługi bardziej mu odpowiadają. Tymczasem korporacje chcą go w tym wyręczyć. Nie ma korporacji mechaników samochodowych, informatyków albo piekarzy i jakoś nie narzekamy na jakość usług.
Wydaje się, że to głównie zawody związane z prawem mają tendencje do tworzenia korporacji. Dlaczego?
Mówi się, że zawsze tak było, więc nadal być powinno. Podnosi się także potrzebę specjalnej ochrony na przykład adwokatów, którzy występują przeciwko państwu, ale przecież występują w obronie prawa, więc ten argument też jest chybiony. Tak naprawdę chodzi głównie o utrzymanie wygodnego dla nich sposobu świadczenia usług.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook
co to jest?
