Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Świat

Węgrzy blokują słowacką granicę

AFP
Konflikt między sąsiadami coraz bardziej niepokoi Brukselę. Wzywa ona oba kraje do respektowania wartości UE - pisze nasz dziennikarz z Rajki na Słowacji
Nacjonaliści z partii Jobbik i paramilitarnej Gwardii Węgierskiej blokowali wczoraj przez osiem godzin drogi prowadzące ze Słowacji na Węgry. Protestowali przeciwko interwencji słowackiej policji, która 1 listopada spacyfikowała węgierskich chuliganów podczas meczu Slovan Bratyslava – Dunajska Streda, a 8 listopada aresztowała 40 gwardzistów w Kralovskim Chmelcu. 15 samochodów z wywieszonymi w oknach flagami zablokowało przejście w Komarnie. Gwardziści w czarnych mundurach, z pasiastymi emblematami dynastii Arpadów na czapkach i rękawach, zatarasowali jeden pas drogi prowadzącej na Węgry. 13 aut zagrodziło przejście w Medvedeve. Osiem – w Rajce. – Chcemy zmusić polityków Unii Europejskiej, by zainteresowali się naszymi problemami. Żądamy, by węgierski rząd chronił mniejszości poza granicami kraju. Rząd jest niezdolny do obrony obywateli – uzasadniał protest wiceszef prawicowego pozaparlamentarnego ugrupowania Jobbik (Ruch na rzecz Lepszych Węgier) Tomas Kopetti.
W Rajce, na jednym z samochodów, protestujący wywiesili transparent „Welcome Slotakia!” (Witajcie, w kraju Sloty!) Jan Slota to lider współrządzącej Słowackiej Partii Narodowej, który wielokrotnie w niewybredny sposób znieważał Węgrów. Nazwał ich między innymi „dziczą, która rozpruwała brzuchy słowackim kobietom”. – Nie możemy tolerować takich wypowiedzi. Będziemy apelować o bojkotowanie słowackich produktów na Węgrzech – ostrzegł szef gwardzistów Robert Kiss. Od kilku miesięcy rządy Węgier i Słowacji oskarżają się nawzajem o dyskryminację 450- tysięcznej wspólnoty Węgrów mieszkających na Słowacji i 35 tysięcy Słowaków na Węgrzech. Pod pretekstem obrony mniejszości Węgrzy żądają rewizji traktatu z 1920 roku, który odebrał im większość terytoriów. Palą słowackie flagi i zamalowują dwujęzyczne tablice drogowe w węgierskich wsiach zamieszkanych przez słowacką mniejszość. W trzyipółtysięcznej Rajce mieszka 400 Słowaków. Przenieśli się z Bratysławy dlatego, że żyje się tu taniej, a do stolicy jest blisko. 2 listopada ktoś wymalował jednak na słowackich domach hasło „Ojczyzna nie jest na sprzedaż!”. Policja aresztowała dwóch młodych ludzi z Rajki. W ich domach znalazła narkotyki i broń. – Akcja gwardzistów jest absurdalna. Nigdy nie mieliśmy tu żadnych problemów ze Słowakami. Żyjemy zgodnie – zapewnia starosta Rajki Lajos Bazso. – Słowacko-węgierskie stosunki są najgorsze od 15 lat. Od kilku tygodni narasta wokół nich histeria – twierdzi Pal Csaky, lider Partii Węgierskiej Koalicji (SMK) reprezentującej węgierską mniejszość na Słowacji. – Rewizja granic to science fiction – ostrzega Węgrów szef słowackiej dyplomacji Jan Kubisz. Szef węgierskiego rządu Ferenc Gyurcsany zaprosił w trybie pilnym na naradę liderów pięciu ugrupowań reprezentowanych w parlamencie. – Węgierski rząd, parlament i obywatele naszego kraju respektują niezależność i integralność Słowacji. Nie chcemy, by najnowszą historię Węgier pisali nacjonaliści. Jeśli teraz nie powiemy „stop” ekstremistom, nacjonalizm wyrządzi szkody, za które będą płacić jeszcze nasi wnukowie – przekonywał. – W naszym rządzie nie ma nacjonalistów. W przeciwieństwie do Słowacji. I to uskrzydla węgierskich radykałów – dodał premier jednym tchem.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL