Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Literatura

Kamienne tablice obrazy

Wojciech Żukrowski, 1973 r.
ADM/CAF
Powieœć Wojciecha Żukrowskiego, która wzburzyła węgierskich towarzyszy
Ksišżka ta nie zasługiwałaby na specjalnš uwagę, gdyby nie fakt, że cały ten ogromny polityczny i moralny galimatias, który Żukrowski zgromadził w swojej powieœci, nie był tak œciœle zwišzany z politycznymi wydarzeniami 1956 r. na Węgrzech; gdyby bohaterami akcji nie byli ówczeœni dyplomaci ambasady węgierskiej w Indiach, ambasador i jego podwładni, którzy oprócz spraw miłosnych, kupowania i picia whisky, transakcji walutowych, oprócz wzajemnych intryg oraz załatwiania podobnych interesów niemal nie majš czasu na nic innego. Co najwyżej na to, że kiedy ambasador przypadkiem przejeżdża na œmierć małego hinduskiego chłopca, to chce jak najszybciej uciec, zwalajšc winę na hinduskiego kierowcę” – tak Ferenc Martin, ambasador Węgier w Warszawie, scharakteryzował „Kamienne tablice” popularnego pisarza Wojciecha Żukrowskiego w swym raporcie z grudnia 1966 r. Dziwiło go też, że ksišżka ukazała się akurat dziesięć lat „po kontrrewolucji węgierskiej 1956 roku”. II Departament Terytorialny węgierskiego MSZ po otrzymaniu powyższego raportu poœpiesznie przygotował prawie dwudziestostronicowe streszczenie powieœci, które wraz z pilnš notatkš 11 stycznia 1967 r. przekazano kierownictwu ministerstwa. „Polityka, egzotyka, erotyka” – tak ujęto sedno polskiej ksišżki w notatce, a potem następuje obszerniejszy opis: „Pasjonujšca, zabawna lektura o dzisiejszych Indiach, o życiu narodu hinduskiego, jego zwyczajach i sztuce, przetykana interesujšcymi historiami miłosnymi, a wszystko to służy właœciwie stworzeniu atrakcyjnego zaplecza dla właœciwej treœci: przedstawienia kontrrewolucji węgierskiej z 1956 r. poprzez pryzmat zachowań pracowników węgierskiej placówki dyplomatycznej – New Delhi – za granicš. (…) A jak autor postrzega pracowników węgierskiej ambasady? Ostra walka o każdš rupię, każdy funt, każdy przelew pieniężny, intrygi, knowania wobec siebie, dogmatyczne poglšdy i metody, przygody miłosne, paskarstwo i cały szereg innych niegodziwoœci”.  
  Do dyplomatycznych zadrażnień pomiędzy dwoma bratnimi krajami komunistycznymi nie doszłoby tylko dlatego, że w dziesištš rocznicę wydarzeń prasa polska ani słowem nie wspomniała o „węgierskiej kontrrewolucji”. Nad Dunajem bowiem przyzwyczajono się już do tego, przecież Władysław Gomułka od dawna prowadził politykę milczenia w sprawie Węgier, żeby Polacy – którzy czynnie popierali powstanie – wreszcie zapomnieli o tym wszystkim. Ksišżka Żukrowskiego zdenerwowała węgierskie kierownictwo, gdyż dotyczyła szczególnie czułego punktu. Po objęciu władzy w listopadzie 1956 r. przy pomocy wojsk radzieckich János Kádár prawie natychmiast okreœlił wydarzenia na Węgrzech jako „kontrrewolucję zorganizowanš przez zewnętrzne i wewnętrzne siły reakcyjne”. „Kamienne tablice” zaœ odzwierciedlały stanowisko Gomułki, diametralnie przeciwne do oceny Kádára, o którym w Budapeszcie sšdzono, że ono już dawno poszło w zapomnienie. Według Gomułki powstanie wybuchło słusznie, gdyż stalinowska dyktatura Mátyása Rákosiego po 1948 r. zrujnowała Węgrów, którzy w końcu nie mieli nic do stracenia. Z tego wynikało, że „słuszne powstanie” nie mogło być od razu „kontrrewolucjš”, dopiero w jego drugim etapie pojawiło się takie niebezpieczeństwo, kiedy chciano wyrwać Węgry z obozu państw komunistycznych. Poza tym w „Kamiennych tablicach” znajduje się niepochlebny opis elit rzšdzšcych w okresie Rákosiego, który bystrym okiem został zauważony również przez Ferenca Vargę, autora wyżej cytowanej notatki: „Autor dlatego malował w takich barwach całš ambasadę węgierskš, aby i przez to udowodnić, że społeczeństwo reprezentowane przez takich ludzi z koniecznoœci przystšpi do przeprowadzenia radykalnych zmian. Żukrowski poprzez pokazanie owej załogi stworzył wizerunek pewnej częœci społeczeństwa węgierskiego, próbujšc tym samym uzasadnić, iż wydarzenia na Węgrzech były nie do uniknięcia”. Ksišżka przypominała też, że swego czasu nawet sam Gomułka popierał premiera Imre Nagya i jego rzšd, oraz że aż do 1958 roku nie był nawet skłonny pojechać do Budapesztu i w ten sposób legitymizować Kádára w oczach społeczeństwa węgierskiego, ponieważ nie zgadzał się z bezwględnymi represjami, które ten ostatni stosował. Oburzenie węgierskich przywódców było tym większe, że powieœć Żukrowskiego została wydana przez MON w dwudziestu tysišcach egzemplarzy (które zresztš rozeszły się w cišgu kilku zaledwie dni). To ostatecznie potwierdziło ich podejrzenia, że w ksišżce zawarte jest oficjalne stanowisko władz polskich. Nie mogli wiedzieć, że Żukrowski skończył rękopis już półtora roku wczeœniej, tylko cenzura cišgle opóŸniała wydanie zezwolenia. Wykorzystujšc znajomoœci, autorowi udało się dostać do Gomułki, który osobiœcie wyraził zgodę na druk. Nad Dunajem miarka przebrała się również dlatego, że postać zamordowanego przez Kádára Imre Nagya była przedstawiona w sposób o wiele bardziej stonowany, niż spodziewano się tego w Budapeszcie. Premier, o którym mowa w „Kamiennych tablicach”, jest po pierwsze, inny niż pozostali politycy komunistyczni, gdyż to „człowiek z sercem”, po drugie, nie jest przywódcš „kontrrewolucji”, lecz tym, który popełnił błšd, kiedy na poczštku listopada 1956 r. „władza wymknęła się mu z ršk, fala go poniosła, decydowała ulica”.     Najważniejszym powodem protestu Węgrów stał się sposób – o czym naturalnie nie mówiono otwarcie – w jaki został sformułowany w powieœci dylemat Kádára jesieniš 1956 r., kiedy jako członek rzšdu Nagya przeszedł na stronę Moskwy. Tego, co Żukrowski pisze o Kádárze, szukał też wiceminister spraw zagranicznych Károly Erdélyi w doręczonej mu notatce i znalazł na to odpowiedŸ w załšczonym streszczeniu, gdzie mógł przeczytać następujšcy wewnętrzny monolog głównego bohatera: „Kto stanie przed narodem i powie po tym, co zaszło: zaufajcie mi, jestem komunistš… Kádár tworzy rzšd? A kimże on sam jest? W imię czego wezwał rosyjskie czołgi przeciw Węgrom, on, który także jest Węgrem? Co chciał ratować? Dziœ ma przeciw sobie wszystkich, prócz garœci, którzy podobnie jak on myœlš, że ocalš Węgry, to, co jeszcze zostało z szaleństwa i pogromu. Czy naród może mu wierzyć, skoro armaty za nim agitowały…? Rosjanie nie mogš ufać, wyszedł z więzienia, otarł się o œmierć, fałszywie oskarżony, torturowany, z tego więzienia, które zbudowali jego towarzysze. Wyszedł z życiem, ale czy ocalił w sobie wiarę w socjalizm? Czy potrafi zapomnieć o doznanej niesprawiedliwoœci? A może przywołał Rosjan, żeby nareszcie mieć okazję wyrównania rachunków z dawnymi oprawcami, teraz będzie się mœcił. (…) Jeżeli zrobił ostatnie posunięcia, żeby zdobyć władzę dla osobistych porachunków, za sto lat tłum wywlecze jego koœci z mogiły i utopi w Dunaju… Jeœli naprawdę chce ratować Węgry, bioršc na siebie straszliwy ciężar odpowiedzialnoœci, podejrzeń i nienawiœci, naród mu nie tylko wybaczy, ale zaliczy między bohaterów, których imiona wymawiać będš pokolenia ze czciš i wdzięcznoœciš. (…) Został sam na placu. On i bacznie obserwujšcy go Rosjanie. Gdyby można wiedzieć, czego on naprawdę chce…” Autor „Kamiennych tablic” niezmiernie szanował Jánosa Kádára: „Wykazuje on szczerš sympatię i podziw dla naszej linii politycznej prowadzonej od listopada 1956 r., a szczególnie wysoko ceni towarzysza Kádára” – pisał o nim w notatce ambasador Martin. Kiedy w paŸdzierniku 1964 r. węgierska delegacja partyjno-rzšdowa goœciła w Polsce, planowano krótkie spotkanie z pisarzem, jednak zamiary te pokrzyżowała wielka polityka. Po niespodziewanym upadku Chruszczowa Kádár przerwał swojš wizytę i natychmiast powrócił do Budapesztu.     Akcja „Kamiennych tablic” rozgrywa się w latach 1955 – 1956. Tytuł nawišzuje do dziesięciu przykazań mojże-szowych oraz do dylematów zwišzanych z dokonywaniem wyborów moralnych i politycznych, jakie stawiane sš przed postaciami powieœci. Głównym bohaterem jest radca kulturalny ambasady, sympatyczny István Terey, alter ego pisarza. Terey jako węgierski żołnierz walczył po stronie sojuszniczych Niemców przeciwko Armii Czerwonej, po 1945 r. natomiast stał się zwolennikiem nowego ustroju. Bardzo interesujš go wypaczenia zwišzane z kultem jednostki Rákosiego, nie jest typem oportunisty. Jednoczeœnie był znanym poetš, który jednak trzymał się z daleka od komunistycznego Zwišzku Pisarzy Węgierskich: „Jedni koledzy ostrzegali przed drugimi, padały słowa jak kamienie: agent, szpicel, donosiciel. Wtedy powtarzał się dowcip o tym, że chcšc zostać członkiem Zwišzku Pisarzy, trzeba wydać dwie ksišżki i trzech kolegów.” Przekonania religijne Tereya, jego ludzkie zachowania wyróżniajš go spoœród innych pracowników ambasady węgierskiej w New Delhi. Pracuje tam już drugi rok, lecz nie dostał jeszcze pozwolenia na przyjazd żony i synów, gdyż nie cieszy się pełnym zaufaniem. Natomiast jest on jedynym z dyplomatów, który nie musi się martwić, że zostanie pocišgnięty do odpowiedzialnoœci z powodu rzšdów Rákosiego. Po interwencji węgierskiego sekretarza KC „Kamienne tablice” zostały poddane miażdżšcej krytyce w „Trybunie Ludu” Terey jest popularny zarówno w ambasadach krajów komunistycznych, jak i zachodnich, poza tym utrzymuje dobre kontakty z ważniejszymi osobistoœciami kultury, artystami oraz ludŸmi biznesu indyjskiej stolicy. Miał romans z Grace, półhinduskš, półbrytyjkš, córkš bogatego biznesmena. To na jej œlubie poznaje australijskš lekarkę Margit Ward. Terey zakochuje się w niej, nawet zaczyna myœleć o rozwodzie. W tym czasie oddala się od swoich kolegów z ambasady, głównie z powodu ich kombinacji. Jego relacje z ambasadorem Kolomanem Bajcsym psujš się po zatuszowaniu przejechania dziecka. Ten ostatni zresztš był człowiekiem, który z wytrwałym uporem wybił się do poziomu tych, „którzy nie schodzš już niżej, mogš być jedynie przesunięci na innš placówkę, znajš swoje przywileje i wiedzš, że prawdziwš przyjemnoœciš jest reprezentować komunizm, ojczyznę na dorobku, w kraju kapitalistycznym, zasobnym i ustabilizowanym. Poczucie przewagi wytwarzało w nim łaskawš wyższoœć z odrobinš pogardy dla tłoczšcych się w autobusach i tramwajach, do stojšcych w ogonkach, biegajšcych po sklepach w poszukiwaniu towaru. Trzeba się nam pomęczyć jeszcze, towarzysze – mówił wyrozumiale, z ulgš umykajšc myœlš do swojej rezydencji, do auta własnego, ale utrzymywanego na koszt państwowy”. Wydarzenia 1956 roku, a zwłaszcza powstanie, powodujš wielkie zamieszanie i zamęt w węgierskiej placówce dyplomatycznej. Terey dowiaduje się o zbrojnej interwencji Sowietów 4 listopada oraz o fali emigracji z Węgier. Poważnie zastanawia się nad wyjazdem z Margit do Australii. Dzięki knowaniom ambasadora zostaje odwołany; wówczas wszyscy myœlš, że wybierze nowš ojczyznę. Jednak zwycięża w nim patriotyzm, wiara, przywišzanie do rodziny: „Można we wœciekłym buncie potrzaskać Kamienne Tablice, podeptać w furii, z poczuciem radosnego wyzwolenia. Oswobodzić się od nich. A jednak znów drogę zastšpiš, będš grozić, wypalš swoje znaki…”Jest jeszcze coœ, co przyczynia się do tego, że Terey wybiera powrót do kraju – chce dać szansę Kádárowi: „Tylko człowiek, który się dusi, wie, czym jest otwarte okno. Kádár musiał przejšć hasła powstania, bo zmian domagał się naród. Jeżeli uczciwie będzie je chciał spełnić, trzeba mu pomóc. Ze wszystkich sił. Jeżeli skłamał, nic go nie uratuje. Ale to jest przyszłoœć, dopiero czas pokaże”. W końcu do Budapesztu wezwany zostaje nie tylko Terey, lecz również ambasador Bajcsy, co w oczach głównego bohatera jest gwarancjš na to, że Kádár nie zamierza skorzystać z usług prominentów reżimu Rákosiego.     W notatce z 11 stycznia 1967 r. zasugerowano kierownictwu MSZ, aby wezwać ambasadora Polski w Budapeszcie Jana Kiljanczyka, przekazać mu notę na temat ksišżki Żukrowskiego i żšdać wyjaœnień, powołujšc się na fakt, że „wybór tematu i bohaterów tego dzieła, zajmowane przez nich stanowiska, zakres akcji utworu nie sprzyjajš lepszemu zrozumieniu przyczyn i zależnoœci kontrrewolucji na Węgrzech w 1956 r. ani pogłębianiu przyjaŸni węgiersko-polskiej opartej na bazie wspólnego budowania socjalizmu”. Wiceminister Erdélyi po przeczytaniu streszczenia ksišżki zadecydował jednak inaczej. Uważał bowiem, że sprawę należy załatwić na wyższym szczeblu – po linii partyjnej. Zwrócił się niezwłocznie do samego Kádára, którego przez długie lata był bliskim współpracownikiem. W tamtym czasie sekretarze KC Węgierskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej odbywali swoje tzw. posiedzenia robocze – prowadzone przez Kádára – między odbywajšcymi się z reguły co dwa tygodnie posiedzeniami Biura Politycznego. Uchwały tam podejmowane były akceptowane póŸniej, zawsze na kolejnym spotkaniu BP. Nie chciano właœnie czekać oœmiu dni z omówieniem „rozgrywajacego się w egzotycznym œrodowisku bestsellera o dusznej erotyce”, lecz już na posiedzeniu roboczym 16 stycznia włšczono tę kwestię w porzšdek obrad, a jej załatwienie powierzono sekretarzowi KC do spraw zagranicznych Zoltánowi Komócsinowi. To on dostał zadanie rozmówienia się z ambasadorem Kiljanczykiem, zaprotestowania w imieniu KC WSPR przeciwko „wydanej w rocznicę kontrrewolucji węgierskiej” powieœci „Kamienne tablice” z powodu jej odniesień politycznych oraz wystosowania proœby o podjęcie odpowiednich działań polskiego KC”. Już dwa dni póŸniej doszło do spotkania z Kiljanczykiem, który wcale nie wyglšdał na tak pewnego siebie jak nieco wczeœniej, kiedy to pouczał dwóch węgierskich dyplomatów, że ksišżka, o której mowa, to powieœć, a nie dokument, i tak też jš trzeba traktować. Komócsin stanowczo uœwiadomił ambasadorowi, że kierownictwu węgierskiemu nie podoba się wydawanie ksišżki „katolickiego pisarza Żukrowskiego”, która „niewłaœciwie przedstawia stosunki węgierskie lat 50., okolicznoœci wybuchu kontrrewolucji, sposób jej stłumienia oraz przywódców WSPR i Rewolucyjnego Rzšdu Robotniczo-Chłopskiego”, oraz że przedstawiony w powieœci obraz placówki w New Delhi kompromituje dyplomatów węgierskich. W zwišzku z tym dzieło to „nie służy przyjaŸni naszych narodów”. Wraz z wyrażeniem protestu Komócsin zaznaczył, że WSPR spodziewa się konkretnych kroków ze strony polskiej bratniej partii. Kiljanczyk obiecał, że bezpoœrednio poinformuje o wszystkim Zenona Kliszkę, odpowiedniego sekretarza KC, jednego z najbliższych współpracowników Gomułki. Następnie próbował tłumaczyć Żukrowskiego, twierdzšc, że chociaż wspomniane przez Węgrów opisy „rzeczywiœcie pokazujš ponury obraz”, to jednak „cała ksišżka nasycona jest wybujałš erotykš, więc czytelnicy przeœlizgajš się nad krytykowanymi fragmentami politycznymi”. Na koniec ambasador zapytał Komócsina, „czy ma jakšœ konkretnš radę”, co należałoby zrobić, lecz ten odparł, że „oddajš to całkowicie w gestię towarzyszy polskich”. Ale kto wie, może jednak coœ poszepnšł. Na posiedzeniu Biura Politycznego WSPR 24 stycznia 1967 r. przyjęto do wiadomoœci sprawozdanie Komócsina o wykonaniu powierzonego zadania oraz zalecono, aby za miesišc – „jeżeli do tego czasu nie otrzymamy odpowiedzi” – sprawdził, czy coœ zrobiono w tej sprawie w Warszawie.     Kierownictwo polskie poważnie potraktowało protest i szybko znalazło rozwišzanie. W „Trybunie Ludu” już 2 lutego ukazała się bardzo krytyczna recenzja stwierdzajšca że „Kamienne tablice” okazały się „nieporozumieniem ideowo-artystycznym”. Autor artykułu Wacław Sadkowski (akta zgromadzone w IPN dajš podstawę do tego, by uznać go za tajnego współpracownika SB) szczegółowo wymieniał ułomnoœci ksišżki, tanie chwyty efekciarskie, po czym przeszedł do sedna, czyli oceny przedstawienia wydarzeń 1956 roku w Budapeszcie oraz ich oddŸwięku w Indiach, które „uderza jednostronnoœciš i płytkoœciš ujęcia”: „Żukrowski jakby nie dostrzegał całej złożonoœci ówczesnej sytuacji politycznej, w której do głosu coraz bardziej dochodził wpływ i nacisk sił reakcji usiłujšcej narzucić Węgrom antysocjalistyczny reżim. Wišże się to w powieœci z nader uproszczonym widzeniem przyczyn schorzeń i wypaczeń, jakim podlegały w minionym okresie Węgry i inne kraje socjalistyczne. Wišże się to również z niedajšcš się przyjšć ocenš postawy komunistów węgierskich w tej powieœci. Czarno-biały schemat króluje w obrazie ludzi przedstawionych w „Kamiennych tablicach”; oprócz głównego bohatera, który po wszystkich owych łóżkowych szamotaninach staje się w końcu „ponad œnieg bielszym”, wszyscy pracownicy ambasady, wszyscy komuniœci i ludzie o rewolucyjnych, lewicowych życiorysach (odmiennych od życiorysu głównego bohatera wywodzšcego się z kręgów horthystowskich) sš tu w mniejszym lub większym stopniu zdemoralizowanymi lub załamanymi wewnętrznie cynicznymi karierowiczami i graczami politycznymi wsłuchujšcymi się w odgłosy dobiegajšce z Budapesztu po to tylko, by się odpowiednio zabezpieczyć i ustawić. (…) Takie ujęcie każe się także upomnieć o jego ideowe następstwa, o jego wymowę w konkretnej rzeczywistoœci politycznej i ideologicznej, do której się ta powieœć odnosi”. Po ukazaniu się artykułu Zenon Kliszko odwiedził ambasadora Martina, wspomniał o recenzji i obiecał, że osobiœcie przekaże Żukrowskiemu, iż nie ma mowy o wydaniu jego utworu w tłumaczeniach na języki obce (autor bowiem już prawie od poczštku przynaglał węgierskich dyplomatów w Warszawie do wydrukowania jego ksišżki nad Dunajem). W notatce adresowanej do Biura Politycznego WSPR z 30 marca 1967 r. Komócsin z zadowoleniem stwierdził, że krytyka w „Trybunie Ludu” „potępia ksišżkę na podstawie rzeczywiœcie słusznej platformy ideowej i politycznej”. Jednoczeœnie proponował, aby bioršc pod uwagę „oœwiadczenia tow. Kliszko” oraz artykuł, „uważać tę sprawę za zamkniętš z naszej strony”. Uczestnicy posiedzenia BP 6 kwietnia całkowicie zgodzili się z tym stanowiskiem.     Powieœć odniosła ogromny sukces w Polsce, już w 1967 r. dostała nagrodę literackš. Do czasu upadku systemu doczekała się jeszcze dwunastu wydań, w sumie w liczbie ponad jednego miliona egzemplarzy. W 1983 r. nakręcono na jej podstawie film (wczeœniej sam Andrzej Wajda starał się wytrwale o zezwolenie na ekranizację, lecz jemu odmówiono), który wcale nie przyniósł takiego uznania jak dzieło literackie. W filmie zmieniono jednak treœć, miejsce i czas akcji. Rzecz dzieje się w ambasadzie polskiej w New Delhi, a centralnym punktem dramatu, do którego muszš odnieœć się z daleka pracownicy placówki, jest bunt robotniczy w Poznaniu w czerwcu 1956 r. Przywódcy polscy tak surowo trzymali się zakazu zagranicznych wydań „Kamiennych tablic”, że utwór ten dopiero w 1997 r. ukazał się w języku obcym – zresztš po rosyjsku (od tamtej pory powstało też tłumaczenie na angielski). Co prawda w 1970 r. mało brakowało, aby ksišżka trafiła do czytelników w Czechosłowacji, jednak czujna cenzura praska zareagowała na czas, blokujšc kolportaż. Wydrukowane egzemplarze przechowywano w magazynach, skšd pracownicy powoli wynieœli cały nakład. „Kamienne tablice” nigdy nie ukazały się po węgiersku.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL