REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości

Analiza "Rz"

Wygrał Kaczyński, przegra Tusk?

Małgorzata Subotić 05-07-2010, ostatnia aktualizacja 05-07-2010 03:12
Małgorzata Subotić
autor: Radek Pasterski
źródło: Fotorzepa
Małgorzata Subotić

Lider PiS wyprowadził partię na pozycję równorzędną z PO. Premier utracił alibi do nieprzeprowadzania reform

Kto jest wygranym tych wyborów? Odpowiedź na to pytanie zdaje się oczywista, jeśli tym razem wierzyć jednak sondażom. Wygranym jest Bronisław Komorowski.

Ale sporo komentatorów twierdzi, że zwycięzców tak naprawdę jest trzech. Oprócz Komorowskiego także Jarosław Kaczyński i Grzegorz Napieralski. I w tej ocenie mają sporo racji, ale o tym za chwilę.

Wszyscy wygrali, a nikt nie przegrał? To kłóci się ze zdrowym rozsądkiem. I słusznie, bo jest jednak przegrany. W tej roli ma spore szanse wystąpić Donald Tusk.

Dlaczego taki los może się przytrafić liderowi zwycięskiej, i to podwójnie, partii? Przecież Platforma ma już nie tylko swój rząd z premierem na czele, ale i swojego prezydenta.

Formalnie PO może rządzić niepodzielnie. Wszystkie instrumenty władzy ma w rękach. Weto już niegroźne. Bo jeśli w ogóle się zdarzy, to najprawdopodobniej jako decyzja wcześniej uzgodniona w rodzinie, pod publiczkę. Nie będzie kłopotów z nominacjami dla ambasadorów, stopniami generalskimi, nominacjami sędziowskimi itp. Po prostu pełna sielanka.

Po wypowiedziach i twarzy premiera w wieczór wyborczy nie widać było, by czuł się jednak sielankowo.

Najbardziej banalny powód jest taki, że Tusk utracił alibi, by nie przeprowadzać trudnych reform.

Nie ma już Lecha Kaczyńskiego. To nic, że prezydent Kaczyński w istocie zawetował tylko jeden bardzo ważny pakiet reformatorski autorstwa minister zdrowia Ewy Kopacz. Jakie byłyby konsekwencje tych proponowanych zmian dla ochrony zdrowia Polaków? Może się dowiemy, gdy ponownie rząd je przyjmie, a Sejm uchwali. 

Wtedy prezydent Komorowski ustawy podpisze. Nie wyobrażam sobie, by mógł zrobić inaczej. Choć jednocześnie mocno wątpię, by ten scenariusz w całości został przez PO i jej lidera zrealizowany. Całkiem nieprzypadkowo Jarosław Kaczyński z ochrony zdrowia uczynił lejtmotyw swojej kampanii, narażając się świadomie na przegrany proces ze sztabem Komorowskiego.

Nie bez znaczenia dla PO i Tuska jest to, że Komorowski wygrał z Kaczyńskim minimalną przewagą. Oczywiście nie musi to przesądzać o kształcie jego przyszłej prezydentury.

W podobnej, a nawet trudniejszej sytuacji był prezydent Aleksander Kwaśniewski. Ale po roku, dwóch, przełamał podział na dwie Polski. I następne wybory prezydenckie wygrał już w pierwszej turze. 

Tym razem chyba tak nie będzie. Komorowski Kwaśniewskim Platformy z pewnością nie jest. Istnieje za to szansa, że nie będzie się owijał we flagę narodową i próbował wchodzić do bagażnika prezydenckiej limuzyny.

Dlaczego jednak Kaczyński także miałby być zwycięzcą tych wyborów?

Osiągnął wynik, o którym zapewne nie marzył, decydując się na start. I przed nadchodzącymi wyborami samorządowymi, a przede wszystkim parlamentarnymi, PiS staje się równorzędnym przeciwnikiem PO.

Opinia

prof. Stanisław Gomułka | główny ekonomista Business Centre Club

Na znaczenie wyborów prezydenckich dla kwestii ekonomicznych patrzę głównie z punktu widzenia finansów publicznych. A prawda jest taka, że ten problem nie był przedmiotem debaty w prezydenckiej kampanii wyborczej. Bo też inicjatywa w tych sprawach należy do rządu i parlamentu, a nie do głowy państwa.

Sądzę jednak, że w kwestii polityki gospodarczej czeka nas w najbliższym czasie ograniczona aktywność rządu. Wydaje mi się, że jeśli nie nastąpi żadne tąpnięcie, które zmuszałoby go do nagłego działania, gabinet Tuska będzie robił to, co dotąd, czyli niewiele.

Moim zdaniem czas na poważną dyskusję o finansach publicznych i działania w tej sferze przyjdą dopiero po wyborach parlamentarnych. Również dlatego, że wynik wyborów prezydenckich daje opozycji siłę większą niż dotąd. Rząd będzie więc czekał na lepszy wynik wyborów parlamentarnych.Dobrze byłoby, gdyby prezydentem został ktoś, kto jest skłonny do współpracy. Jeśli wygrałby Jarosław Kaczyński, moglibyśmy mieć konfrontację.

Sądzę natomiast, że nawet gdyby kolejne wybory do Sejmu wygrał PiS, to prezydent Komorowski nie będzie przeszkadzał.

—not. mns

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Krakowscy oburzeni usunięci z Rynku Głównego

Policja i straż miejska usunęła dziś ok. 6.00 rano z serca Krakowa protestujących tu od poniedziałku przeciwko polityce miasta >>