REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości

Media i Internet

Monitoring prasy pod kontrolą

Magdalena Lemańska 22-04-2009, ostatnia aktualizacja 22-04-2009 07:30
autor: Jerzy Dudek
źródło: Fotorzepa
Wpływy z materiałów wykorzystywanych do prasówek pozwoliłyby wydawcom uzupełniać spadki przychodów z reklam.
źródło: Rzeczpospolita
Wpływy z materiałów wykorzystywanych do prasówek pozwoliłyby wydawcom uzupełniać spadki przychodów z reklam.

Polski rynek płatnych przeglądów prasy może być już wart nawet 30 mln zł – oszacowali wydawcy. Z większości z nich gazety wciąż nie mają jednak żadnych wpływów

Wydawcy planują ukrócenie działalności firm, które oferują tzw. monitorowanie prasy, czyli press-clipping, bez wiedzy i zgody wydawnictw – dowiedziała się „Rz”. To jeden z elementów zmian w prawie autorskim proponowanych przez Izbę Wydawców Prasy.

Monitoring polega m.in. na gromadzeniu i kopiowaniu na zlecenie firm drukowanych tekstów prasowych. Monitorujący prasę pobierają za to opłaty, często w ogóle bez wiedzy i zgody wydawnictw, które chcą otrzymywać wynagrodzenie za komercyjne wykorzystywanie ich materiałów. „Skala korzystania z monitoringu prasy dochodzi już do codziennego dostarczania klientom po kilka tysięcy przekazów. Wartość komercyjnego rynku usług monitoringu mediów (łącznie z monitoringiem radia i telewizji) można oszacować na 20 – 30 mln zł. Największe firmy monitoringowe osiągają przychody rzędu kilku milionów złotych rocznie” – pisze IWP w swoim stanowisku.

Prowadzące taką działalność firmy korzystają z art. 30 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, który zezwala na sporządzanie i rozpowszechnianie opracowań fragmentów już opublikowanych materiałów, ale wyłącznie „ośrodkom informacji lub dokumentacji”. Wydawcy chcą usunięcia tego zapisu z ustawy, bo ich zdaniem przepis jest naginany – materiały przetwarzają firmy, które nie mają nic wspólnego z działalnością naukową, w dodatku robią to w wersji cyfrowej. – Taka działalność jest niezgodna z przepisami, bo nie można przetwarzać takich materiałów w formie cyfrowej, tylko w analogowej – uważa Maciej Hoffman, dyrektor generalny IWP.

Na rynku jest też już jednak co najmniej kilka firm, które zarabiają na sprzedaży tzw. prasówek dla firm legalnie, za wiedzą wydawców, dzieląc się z nimi zyskami. IWP wymienia m.in. poznański Press Service Monitoring Mediów, spółkę JaR (eprasa.com) oraz Newton Media. Wszystkie te firmy należą do światowej organizacji zrzeszającej firmy monitorujące media FIBEP (Federation Internationale des Bureaux d’Extraits de Presse) skupiającej 90 firm z ponad 40 krajów).

– Na początku działalności w Polsce zwróciliśmy się do przedstawicieli wydawców z propozycją podpisania umowy licencyjnej, w ramach której przygotowujemy wyłącznie do wewnętrznego użytku naszych klientów monitoring mediów, odprowadzając do wydawców opłaty licencyjne. Niestety z niektórymi do dziś prowadzimy rozmowy o rozpoczęciu współpracy – mówi Marcin Koman, rzecznik Newton Media. Dodaje, że współpraca z wydawnictwami ułatwia pozyskiwanie materiałów. – Mamy jednak trudniejszą sytuację niż firmy, które wybrały drogę na skróty i powielają teksty bez zgody wydawnictw, bo musimy ponosić dodatkowe koszty związane z pokryciem naszych zobowiązań wobec wydawców – mówi Koman. Według niego w Polsce jest zapotrzebowanie na monitoring prasy, bo nawet najsprawniejsza agencja PR samodzielnie nie jest w stanie codziennie przygotować prasówki uwzględniającej wszystkie tytuły ogólnopolskie i regionalne.

Okradanie twórców może słono kosztować

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Joanna Mucha: kto wybrał drużyny do Superpucharu?

"Kto wybrał drużyny do tego meczu?" - miała zapytać minister sportu Joanna Mucha podczas spotkania poświęconego organizacji meczu Wisły Kraków z Legią Warszawa >>