Umorzony proces Kiszczaka

aktualizacja: 11.07.2008, 04:00
Foto: Fotorzepa, Darek Golik

Sąd Okręgowy w Warszawie umorzył proces Czesława Kiszczaka, oskarżonego o przyczynienie się do śmierci dziewięciu górników kopalni "Wujek" w grudniu 1981 r. Sąd orzekł, że karalność czynu byłego szefa MSW przedawniła się w 1986 roku i uznał, że Kiszczak nieumyślnie sprowadził na górników niebezpieczeństwo

Według aktu oskarżenia, Kiszczak sprowadził "powszechne niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia ludzi", wysyłając 13 grudnia 1981 r. tajny szyfrogram do jednostek milicji, mających m.in. pacyfikować zakłady strajkujące po wprowadzeniu stanu wojennego.
Zdaniem prokuratury, bez podstawy prawnej Kiszczak przekazał w nim dowódcom poszczególnych oddziałów MO swe uprawnienia do wydania rozkazu użycia broni przez te oddziały. Według prokuratury było to podstawą działań plutonu specjalnego ZOMO, który 15 i 16 grudnia strzelał w kopalniach "Manifest Lipcowy" i "Wujek".
Jak powiedział sędzia Ireneusz Szulewicz, zarzut że Kiszczak wydał szyfrogram bez podstawy prawnej jest chybiony. Szyfrogram był tylko powieleniem dekretu o stanie wojennym, za co mogą odpowiadać autorzy stanu wojennego.
Oskarżyciele posiłkowi i ich pełnomocnicy zapowiadają apelacje.
Sąd Okręgowy w Warszawie wydał już trzeci wyrok w trwającym od 1994 r. procesie Kiszczaka. W 1996 r. uniewinniono go, a w 2004 r. skazano na 2 lata więzienia w zawieszeniu. Oba wyroki uchylał potem sąd II instancji. Prokurator żądał dla 82-letniego Kiszczaka kary 4 lat więzienia, zmniejszonej na mocy amnestii z 1989 r. o połowę, i zawieszenia jej na 5 lat. Kary "adekwatnej do winy" domagali się pełnomocnicy oskarżycieli posiłkowych. Podsądny i jego obrońca wnosili o uniewinnienie. Kiszczakowi groziło do 10 lat więzienia.
Według dr Antoniego Dudka, doradcy prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, umorzenie procesu przez Sąd Okręgowy w Warszawie w sprawie Czesława Kiszczaka wpisuje się w dotychczasową dominującą linię orzecznictwa sądowego po 1990 roku w sprawach zbrodni PRL.
- Mordercy zza biurka, do których należał generał Kiszczak, mają się dobrze - powiedział Dudka.
Jako "pseudosalomonowy" określa wyrok wobec Czesława Kiszczaka profesor prawa i adwokat Piotr Kruszyński. Jego zdaniem, sąd powinien uznać, że b. szef MSW nie popełnił przestępstwa, albo też - skazać go za podżeganie milicjantów z "Wujka" do strzelania do górników lub nawet za "sprawstwo kierownicze" tej zbrodni.
- No to już koniec. Mam nadzieję, że w sądzie już się nie spotkamy. Co najwyżej w knajpie przy wódce i zakąsce, bo na to mnie jeszcze stać - mówił dziennikarzom poza kamerami Czesław Kiszczak, komentując wyrok sądu. tvn24
Komentarz dnia
Żródło:

POLECAMY

KOMENTARZE