Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Życie Dolnego Œlšska

Mamy powód do dumy

Dr Adolf Juzwenko, dyrektor Zakładu Narodowego im. Ossolińskich.
materiały prasowe
Dr Adolf Juzwenko, dyrektor Zakładu Narodowego im. Ossolińskich.

Rz: Co jest najważniejszš treœciš obchodów 200-lecia Zakładu Narodowego im. Ossolińskich?

Adolf Juzwenko: Przekraczamy próg końca drugiego stulecia z satysfakcjš, że udało nam się odtworzyć te ogniwa struktury Ossolineum, które funkcjonowały na poczštku działalnoœci, czyli po ustanowieniu familijnym. Józef Maksymilian Ossoliński opisał, czym ma być fundowana instytucja. Stworzył bibliotekę z zamierzeniem, by kolekcja oddziaływała na opinię publicznš. Dodatkowo, chciał kształtować tożsamoœć narodowš, tworzšc muzeum i wydawnictwo. Zrekonstruowaliœmy ten szkielet i możemy powiedzieć, że realizujemy cele nie mniej znaczšce niż nasi poprzednicy.

Zrekonstruowaliœcie, ponieważ wszystko się rozsypało przez okupacje socjalistów z zachodu i wschodu.

Od 1939 roku przemieszczano chaotycznie zbiory. W latach 50. wcielono bibliotekę do struktur Polskiej Akademii Nauk. Wydawnictwo z kolei przekształcono w przedsiębiorstwo państwowe. Zbiory obrazów pozostały na wschodzie. Od 1989 roku, z wolna, Zakład odbudowywał pierwotnš strukturę. Ponadto powstało Muzeum Pana Tadeusza. Dziœ, po 200 latach, jesteœmy gotowi do podjęcia nowych wyzwań.

Ale Zakład potrzebuje inwestycji?

Mamy bogate zbiory, ale nie mamy warunków do ich udostępniania czy organizowania ekspozycji muzealnych, dlatego przystępujemy do budowy siedziby Muzeum Ksišżšt Lubomirskich.

Losy Zakładu sš wręcz symboliczne dla historii Polski. Zerwano więzi tożsamoœciowe ze Lwowem. Odtwarzacie je?

Współpracujemy ze stronš ukraińskš. We Lwowie w dalszym cišgu znajdujš się kolekcje ossolińskie. Zależy nam, by zbiory lwowskie były dobrze utrzymane. Chodzi o to, by wyprowadzić je z magazynów i udostępnić. W tej chwili sš zamknięte i nieeksploatowane. We lwowskich magazynach znajduje się kilka tysięcy obrazów. Chcemy wyeksponować kolekcje w celach badawczych i ekspozycyjnych.

Zwrot mienia, które stało się łupem wojennym czy zwišzanym ze zmianš granic, jest rzadki. Szwedzi nie oddajš nam dzieł zrabowanych podczas wojen północnych, podobnie postępujš sukcesorzy sowietów, nawet Niemcy stracili ważne kolekcje na Œlšsku i Pomorzu, które znajdujš się także w Polsce. Do tego stosunki z Ukrainš sš trudne. Idziecie na ustępstwa?

Trzecie stulecie rozpoczynamy z zamiarem wyodrębnienia w zbiorach lwowskich historycznych kolekcji ossolińskich, by lwowskie instytucje udostępniały je i wypożyczały na wystawy organizowane przez Ossolineum. Taki status jest równie ważny jak inwentaryzacja zbiorów. Obu stronom potrzebna jest wiedza o tych kolekcjach, bo mówimy o obiektach niezwykle ważnych, o wielkim dziedzictwie kulturowym. Ta trudna praca będzie tym łatwiejsza, im lepsze będš stosunki polsko-ukraińskie. Budujemy mosty, bo zależy nam, by po żadnej ze stron nie było uprzedzeń.

W ramach obchodów 200-lecia udało się pokazać dorobek, przełomy historyczne i wyzwania?

Było to jedno z zadań obchodów jubileuszowych. Mamy powód do dumy, bo Ossolineum przetrwało i ma dobre perspektywy rozwoju. Dziedzictwo polskie we Lwowie udostępniamy wspólnie. Satysfakcja z tego jest obopólna, choć na pewno większa dla Polaków, bo jest to nasze dziedzictwo narodowe.

Wróćmy do inwestycji, z których skorzysta cały Wrocław. Co planujecie?

Mamy zapewniania ministra kultury i dziedzictwa narodowego, że w latach 2017–2020 wzniesiemy siedzibę Muzeum Ksišżšt Lubomirskich. To koszt około 70 mln zł. Dzięki temu projektowi w trzeci wiek wejdziemy z działalnoœciš muzealnš, na jakš wczeœniej Ossolineum nie było stać finansowo. Potrzebujemy też pieniędzy na współpracę ze Lwowem. Corocznie potrzebne sš nam œrodki na skanowanie lwowskich kolekcji. Robimy to od 2004 roku. Mamy już 5 milionów skanów. Chcemy dokończyć to dzieło. Skanujemy wszystkie kolekcje rękopiœmienne i prasę polskš, która jest najbardziej kompletna ze wszystkich ocalałych po wojnie kolekcji.

Ze względu na tę współpracę jubileusz obchodzicie nie tylko we Wrocławiu?

Niemniej z korzyœciš dla Wrocławia. Udało nam się przekonać ukraińskich partnerów, by we Lwowie, w zwišzku z obchodami 200-lecia wystšpili z własnymi inicjatywami. W czerwcu 2017 roku Lwowska Narodowa Naukowa Biblioteka im. Wasyla Stefanyka w ramach jubileuszu prezentowała ossolińskie kolekcje starych druków, rękopisów, rysunków i grafik. Lwowska Galeria Sztuki przygotowała interesujšcš wystawę. Zaprezentowano na niej ponad 80 płócien, a znakomita ich częœć pokazywana jest po raz pierwszy po wojnie. Wystawa ta od 21 lutego 2018 roku zaprezentowana zostanie także w Ossolineum. Od lat odbywajš się również Ossolińskie Spotkania w Bibliotece im. Stefanyka we Lwowie. Goœćmi sš znamienite osoby życia społecznego, politycznego, naukowego i kulturalnego głównie z Polski, choć spotkania przeznaczone sš głownie dla ukraińskich mieszkańców Lwowa. Zainteresowanie elit lwowskich nimi jest bardzo szerokie, przychodzi na nie w miesišcu około 100 osób.

Macie wsparcie na Dolnym Œlšsku?

Tak, zwłaszcza we Wrocławiu. Zakład stał się elementem tożsamoœci Wrocławia. Mamy pomoc samorzšdu miejskiego, który przekazał nam kilka nieruchomoœci, w tym Kamienicę w Rynku, która już od dwóch lat jest siedzibš Muzeum Pana Tadeusza. Cišgnš tam tłumy, bowiem ma bardzo ciekawš ekspozycję multimedialnš. Opowiadamy o losach Polski od końca XVIII w. Puentujš opowieœć gabinety Jana Nowaka-Jeziorańskiego i Władysława Bartoszewskiego. Powstaje gabinet Tadeusza Różewicza.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL