Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Wywiady i opinie

Polacy sš wierni bankom

ROL
Trzymamy krocie na lokatach i depozytach bankowych – łšcznie to, bagatela, 710 mld zł. Wartoœć ta systematycznie roœnie, raz szybciej, a raz wolniej, jak ostatnio. Z tym że oszczędnoœci te nigdy nie były tak nisko oprocentowane. Większoœć, po styczniowym skoku inflacji, przynosi już realne straty. A warto pamiętać również o podatku (19 proc.) uszczuplajšcym zyski, który jest z automatu pobierany przez banki.

Jedno jest pewne. Nie możemy już liczyć na realne zyski z lokat. I nie tylko przez inflację. Jak wynika z przeprowadzonej przez „Rzeczpospolitš" ankiety, same banki nie zamierzajš w najbliższych miesišcach pomagać oszczędzajšcym i nie podwyższš oprocentowania lokat.

Powód jest prozaiczny: nadpłynnoœć w sektorze bankowym. Kredytobiorcy nie palš się do zacišgania kredytów. Klienci indywidualni dostajš bowiem co miesišc zastrzyk gotówki w postaci 500 złotych. Firmy natomiast wcišż wstrzymujš się z inwestycjami. I nie jest to nasza przypadłoœć, lecz trend obowišzujšcy w Unii Europejskiej. Banki nie muszš więc aktualnie starać się i zabiegać o oszczędnoœci klientów. Nic się nie zmieni, póki nie ruszš w końcu inwestycje.

Pytanie, co zrobiš oszczędzajšcy. Czy będš szukać wyższych zysków, godzšc się na wyższe ryzyko? Wszystko na to wskazuje. Potwierdzajš to rosnšce przepływy kapitału w stronę krajowych Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych (roczna stopa zwrotu, sięgajšca w przypadku funduszy akcyjnych nawet 40 proc., robi swoje). Deweloperzy opowiadajš historie o majętniejszych klientach kupujšcych na potęgę za gotówkę mieszkania czy wakacyjne apartamenty. Styczeń okazał się najlepszym miesišcem od dwóch lat, jeœli chodzi o napływ nowych pieniędzy na rynek detalicznych obligacji skarbowych (roœnie zainteresowanie czteroletnimi papierami, które zapewniajš zysk przewyższajšcy inflację – obecnie 2,4 proc.).

Co podpowiada historia? Polacy oszczędzajš raczej doœć zachowawczo. W latach 2011–2012 przeciętny właœciciel lokat po uwzględnieniu podatku i inflacji również ponosił realnš stratę. Polacy pozostali jednak wierni bankom, na co duży wpływ miała ówczesna niepewnoœć zwišzana z kolejnš odsłonš kryzysu w strefie euro. Zmniejszyło się co najwyżej tempo przyrostu lokat. Podobnie było w latach 2007–2008, kiedy œwiat zanurzał się w finansowym kryzysie po pęknięciu bańki na amerykańskim rynku nieruchomoœci.

Warto przytoczyć jednak sytuację z lat 2004–2005, do której obecnie jest nam chyba najbliżej. Inflacja wówczas podskoczyła, a lokaty zaczęły przynosić straty (czteroletnie obligacje detaliczne zapewniały przez rok 6–7 proc. nominalnego zysku). Gospodarka zaczęła przyspieszać. Poprawiały się też nastroje na rynku pracy. Wtedy właœnie przyrost lokat wyhamował, zaczęła się moda na nieruchomoœci i... wielka hossa na œwiecie, w tym na GPW. Do trzech razy sztuka?

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL