Edukacja

Rząd nie zdąży z e-podręcznikiem

123RF
Elementy cyfrowych książek mają powstawać co najmniej do 24 sierpnia. MEN twierdzi, że już tydzień później będą korzystać z nich uczniowie.

Jak pisaliśmy w ubiegłym tygodniu, zmienił się termin zakończenia prac nad projektem e-podręcznika. Nie będzie to już 30 czerwca, ale 15 listopada. Taka informacja pojawiła się na stronach Ośrodka Rozwoju Edukacji (ORE), agendy Ministerstwa Edukacji odpowiedzialnej za stworzenie cyfrowych książek.

Do naszej publikacji odniosła się minister Joanna Kluzik-Rostkowska, stwierdzając, że e-podręczniki zostaną „pokazane" przed 1 września. Zaznaczyła jednak, że „pokazanie" nie kończy pracy nad projektem.

Przypomnijmy, że zgodnie z licznymi zapewnieniami składanymi przez przedstawicieli resortu edukacji, a także byłego premiera Donalda Tuska już od najbliższego roku szkolnego z 64 e-podręczników, do 14 przedmiotów ogólnokształcących, mają korzystać uczniowie na wszystkich etapach kształcenia – od szkoły podstawowej do liceów ogólnokształcących. Nad projektem ich stworzenia MEN pracuje od 2012 r., a koszt to ponad 45 mln zł.

5195 lekcji mają zawierać cyfrowe książki szkolne. Na razie pokazano tylko kilka z nich

Zapytaliśmy Ministerstwo Edukacji, jakie prace będą wykonywane po 1 września. Nie otrzymaliśmy odpowiedzi na to pytanie. Rzeczniczka MEN Joanna Dębek poinformowała nas, że podręczniki będą się pojawiać przez całe wakacje na portalu internetowym poświęconym cyfrowym książkom szkolnym.

Prace faktycznie będą trwały do ostatniej chwili, bo Grupa Edukacyjna SA, odpowiedzialna za przygotowanie e-podręczników do edukacji wczesnoszkolnej, zaledwie kilka dni temu ogłosiła konkurs na opracowanie nagrań lektorskich (dla 300 stron tekstu), efektów dźwiękowych oraz słuchowisk. Termin realizacji części tego zamówienia upływa 24 sierpnia. Podobnie jak w przypadku innego zamówienia złożonego przez tę firmę, dotyczącego przygotowania filmów i animacji, które mają zostać dołączone do e-podręczników.

Na nasze pytanie, jak w takiej sytuacji będzie wyglądała kwestia recenzji treści cyfrowych podręczników, rzeczniczka resortu przesłała nam jedynie ogólnikowe wyjaśnienia: „W celu zapewnienia wysokiej jakości e-podręczników partnerzy merytoryczni opracowujący poszczególne podręczniki muszą uzyskać co najmniej tyle samo pozytywnych opinii rzeczoznawców (merytoryczno-dydaktycznych i językowych), ile jest wymaganych w przypadku analogicznych podręczników komercyjnych".

Jak długo trwa proces recenzji? – Teoretycznie miesiąc, jednak ze względu na poprawki zgłaszane przez recenzentów, konieczność ich naniesienia, a następnie ponownego zaopiniowania w praktyce wydłuża się to do trzech miesięcy – mówi nam przedstawiciel jednego z wydawnictw komercyjnych.

Dotychczas ORE nie pokazało żadnego podręcznika, nad którym prace byłyby już zakończone. Na portalu poświęconym tym cyfrowym wydawnictwom można znaleźć jedynie pojedyncze tematy z ponad 5 tys. lekcji i kilku tysięcy materiałów multimedialnych, których stworzenie zapowiedziano. Zespół redaktorów, wywodzących się głównie z pism kobiecych, zatrudnionych przez ORE, skupia się teraz na przeredagowaniu treści, które dostał od podwykonawców, tak aby były zrozumiałe dla uczniów.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL