Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

W sieci opinii

Narodziny mistrza?

Dlaczego rdzennie japońska dyscyplina sportu nie dysponuje obecnie odpowiednio silnš kadrš krajowych zawodników?
Sumo to Japonia. Japoński duch, estetyka, nawišzania do narodowej religii i kwintesencja podejœcia do życia. Jednak od lat w tym sporcie najwięksi mistrzowie, tzw. yokozuna pochodzš spoza kraju. Od 1998 roku najwyższš rangę uzyskujš jeden po drugim jedynie cudzoziemcy. Po Amerykaninie z Hawajów kolejno czterech Mongołów dotarło na szczyt w sumo. Jeden z nich, Hakuho, tworzy obecnie historię japońskiego sportu wygrywajšc rekordowo wiele głównych turniejów. Ostatnie, letnie zawody niespodziewanie przerwały jego passę. Hakuho przegrał o jedna walkę (z 15, które trzeba stoczyć podczas każdego turnieju) za dużo i musiał uznać wyższoœć innego zawodnika o ringowym pseudonimie Terunofuji.
Nowy zwycięzcš naprawdę nazywa się Ganerdene Gantulga, ma 23 lata i pochodzi... także z Mongolii. Wygrana pozwoliła mu na awans do wyższej rangi w sumo, tzw. oozeki. Następnym krokiem może być już tylko tytuł yokozuny. Przed młodym zawodnikiem oczywiœcie wcišż pozostaje długa i trudna droga do najwyższego zaszczytu, jednak pierwsza rysa na pomnikowej obecnie postaci Hakuho pojawiła się wraz z przegranš w poczštkowej fazie turnieju. Mongolski super mistrz pierwszego dnia niespodziewanie przegrał ze swoim mniej utytułowanym rodakiem, Ichinojo, ostatniego zaœ równie nieoczekiwanie musiał uznać wyższoœć innego yokozuny z Mongolii, Harumafuji. Kolejne lipcowe zawody w Nagoi Terunofuji rozpocznie już jako nowo promowany oozeki. Po usłyszeniu decyzji federacji zawodnik z pokorš obiecał dalsze doskonalenie swoich działań na ringu oraz poza nim. Droga do zostania yokozuna nie wymaga bowiem jedynie zwycięstw, ale także nieposzlakowanego charakteru i moralnoœci. Terunofuji zwiastuje jeszcze nowszš falę potencjlanych mistrzów, którzy mogš wnieœć do rdzennie japońskiego sportu kolejnš falę œwieżoœci. Jest bowiem pierwszym oozeki urodzonym po 1989 roku, czyli za czasów rzšdów obecnego cesarza Akihito. Dla Japończyków to tzw. era Heisei, ponieważ za każdym razem, gdy nowy władca rozpoczyna rzšdy, numerowanie lat rozpoczyna się od zera. Japończycy nie powinni mieć nic przeciwko wobec zawłaszczenia swojej dyscypliny na rzecz zagranicy. Już raz zrobili tak z baseballem sprowadzonym z zagranicy. Sport z USA został przeformatowany na przestrzeni lat na japońskie realia, a zawodnicy wprowadzeni w tryby machiny, która inaczej niż na Zachodzie, nie wybacza najmniejszych błędów. Kto wie, czy sumo naszpikowane zawodnikami z zagranicy nie stanie się dyscyplinš o lżejszym kalibrze niż obecnie.
ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL