Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Teatr

Jak prowokować inteligentnie

materiały prasowe
W spektaklu „Mistrz i Małgorzata", który Ondrej Spisak przywiózł do Polski, pełno jest niespodzianek. Nie zawsze przyjemnych.

Trudno nie wyrazić oburzenia „Mistrzem i Małgorzatš" pokazanym na Gliwickich Spotkaniach Teatralnych przez Teatro Tatro ze Słowacji. Widzowie tłoczyli się w niewielkim namiocie w parku, musieli też poddać się kontroli, przechodzšc przez specjalne bramki. Całe zamieszanie spowodowane było tym, że spektakl postanowił obejrzeć prezydent Słowacji. A kiedy jeden z krytyków słowackich dał wyraz oburzeniu takim traktowaniem polskiej publicznoœci, został siłš usunięty.

Aktorzy poszli na całoœć i ku osłupieniu widzów przed finałem wybiegli z namiotu nago. Rozrzucanie wœród publicznoœci banknotów o nominale 500 euro nie zrekompensowało tego pożałowania godnego faktu. Zwłaszcza że, jak się okazało, banknoty były fałszywe. Warto dodać, że za całym wydarzeniem stoi reżyser Ondrej Spisak.

Pozwoliłem sobie na tę prowokację na wstępie recenzji słowackiego „Mistrza i Małgorzaty", bo cały spektakl zrealizowany jest w podobnym duchu. A przedstawienie jest wyborne, przewrotne, inteligentne.

Ondrej Spisak, sięgajšc po utwór Bułhakowa, poradził sobie znakomicie. Nieoczekiwane odwiedziny „prezydenta", które były częœciš scenariusza, miały w Polsce dodatkowy smaczek, bo wpisały się w czas kampanii. Wizyta Wolanda w teatrze Variete obnażała zaœ absurd rzeczywistoœci oraz demaskowała ludzkš naturę.

Spisak udowodnił, że cynizm, głupota, chciwoœć i chytroœć sš obecne w każdej epoce. Pokazanie spektaklu w cyrkowym namiocie tylko uwypukliło ponadczasowš clownadę. Ten reżyser zdaje sobie sprawę, że pytania o hierarchię wartoœci, o moralnoœć sš w dzisiejszych czasach dziwne. Stšd rozmowa Jeszui z Piłatem rozgrywana była za pomocš wielkich kukieł. Postaci z zupełnie innego œwiata.

W spektaklu pojawia się Stalin – symbol cynizmu i zła grany przez samego reżysera z uœmiechem. Spisak przerzuca też widzów za pomocš wehikułu czasu w obecne lata i w nieodległš przyszłoœć, wykazujšc, że głupota, jaka ogarnęła mieszkańców Moskwy po seansie czarnej magii, rozprzestrzenia się na następne pokolenia. Dziœ obejmuje œwiat pozornych wartoœci, modnych celebrytów, reality show.

Na uwagę zasługuje œwietny zespół aktorski, a dodatkowš niespodziankš był udział polskiego reżysera Łukasza Kosa jako mistrza czarnej magii z cudzoziemskim akcentem.

Na końcu tej opowieœci było naprawdę goršco. Jedyna rzecz, przed którš przestrzegam nie tylko zespół Teatro Tatro: Nie strzelajcie do recenzentów. To nieprawda, że dobry krytyk to martwy krytyk.

—Jan Bończa-Szabłowski

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL