Lekkoatletyka
Śniadanie mistrzów u premiera
Po raz pierwszy w historii lekkoatletycznych mistrzostw świata po ich zakończeniu szef polskiego rządu podjął reprezentantów kraju.
Premier Donald Tusk podjął śniadaniem medalistów berlińskich mistrzostw, ich trenerów i kierownictwo PZLA.
Prezes Rady Ministrów otrzymał w prezencie pamiątkowy medal 12. mistrzostw świata w lekkiej atletyce oraz biograficzny folder narodowej reprezentacji z autografami złotych medalistów - Anny Rogowskiej i Anity Włodarczyk, srebrnych - Moniki Pyrek, Tomasza Majewskiego, Piotra Małachowskiego i Szymona Ziółkowskiego oraz brązowych - Kamili Chudzik i Sylwestra Bednarka.
Szef rządu wręczył sportowcom odznaczenia "Za zasługi dla sportu" oraz okolicznościowe upominki.
Donald Tusk podziękował sportowcom za emocje i chwile radości, które zgotowali wszystkim polskim kibicom.
Premier powiedział, że dzięki wyczynowi naszych sportowców Polska stała się lekkoatletyczną potęgą europejską. Dodał, że o skali osiągnięć świadczy fakt, iż w klasyfikacji medalowej wyprzedziliśmy gospodarzy imprezy - Niemcy.
Donald Tusk zapewnił również sportowców, że rząd będzie chciał wykorzystać ich osiągnięcia do dalszego rozwoju polskiego sportu. Chodzi o zapewnienie zawodnikom jak najlepszych warunków do dalszej pracy.
Dodatkowo sportowcy otrzymają premię za swe osiągnięcia, a Anita Włodarczyk - dodatkową nagrodę za pobicie rekordu świata.
W spotkaniu wzięli udział: Włodarczyk, Rogowska, Pyrek i Ziółkowski; trenerzy Wiaczesław Kaliniczenko, Henryk Olszewski, Witold Suski, Krzysztof Kaliszewski, Sławomir Nowak, Lech Krakowiak; sekretarz generalny PKOl Adam Krzesiński, a także minister sportu i turystyki Mirosław Drzewiecki, który również otrzymał pamiątkowy medal.
Zabrakło pozostałej czwórki medalistów, ponieważ dziś wieczorem w mityngu Tallinie wystartują Majewski, Małachowski i Bednarek, natomiast Chudzik udała się na odpoczynek.
"To historyczne wydarzenie. Nie pamiętam, aby wcześniej po lekkoatletycznych mistrzostwach świata szef rządu spotykał się z medalistami, choć z tą dyscypliną związany jestem od wielu lat. Nawet po Edmonton w 2001 roku, kiedy to zawodnicy wywalczyli pięć medali taka sytuacja nie miała miejsca. To najlepszy prezent na 90-lecie PZLA, jaki mogliśmy sobie wymarzyć" - powiedział PAP prezes PZLA Jerzy Skucha.








