W sieci opinii

Jurek, kiełbasa i sznurek

Stanisław Remuszko
Fotorzepa
Zamierzam oddać głos na panią Ogórek.

W sieci krąży łatwy do odnalezienia plakat z sześcioma panami, którzy patrzą na obserwatora tak, jak ten słynny wąsaty bolszewik na plakacie z 1920 roku pytający: Ty! Zapisałsa dobrowolcom? Na wszelki wypadek wyjaśnię, że ta internetowa szóstka z 2015 roku (od lewej – panowie Kowalski, Wilk, Korwin-Mikke, Tanajno i Braun), to kandydaci na Prezydenta RP, którzy rywalizują z pozostałą piątką: panią Ogórek oraz, w kolejności alfabetycznej, z panem Dudą, Jarubasem, Komorowskim i Palikotem.

Co mówi dziś naszych Sześciu Wspaniałych? Mówią twardo i zgodnie (cytat): „10 maja głosuję przeciw systemowi"!!! Według sondaży, miarodajnych przecież i wiarygodnych, w pierwszej turze najwięcej obywatelskich szabel wzniesie się za panem Komorowskim, nieco mniej za panem Dudą, potem jest przepaść, a za przepaścią tłoczą się pozostali kandydaci. Według tych samych sondaży, pani Ogórek dostanie głosów mniej więcej tyle, ile każdy z afiszujących się panów. Skoro zamierzam zagłosować na panią Ogórek, to jak zagłosuję: za czy przeciw systemowi?

Jak to się stało, że, po upływie ćwierci wieku, wybieramy dziś w Polsce prezydenta de facto tak samo ja Północni Amerykanie? Tam też może startować każdy, ale nawet multimiliarder nie ma szans, jeśli nie zyska oficjalnego poparcia osłów (partyjny symbol Demokratów) albo słoni (maskotka Republikanów). Przy wszystkich różnicach w systemie wyborczym, finalnie liczą się tylko i wyłącznie dwie osoby. Nie pięć, nie cztery, nie trzy, tylko dwie. Tak jest dziś nad Wisłą. Czy ta dwupartyjna amerykanizacja objawi się i utrwali również w jesiennym parlamencie?

W tym stanie rzeczy rodzą się od razu następne kwestie. Czy wyborca, który głosuje na Komorowskiego lub Dudę, jest patriotą? Czy w ogóle jest Polakiem? Jeśli tak, to jak – pod względem patriotyzmu i polskości – wypadają te miliony obywateli, które zagłosują na kogoś z pozostałej dziewiątki? Może to Polacy źli lub częściowi, a może patrioci inaczej? Na szczęście wybory są tajne, więc nikt się nie dowie...

Tajność wyborów jest prawem, ale nie obowiązkiem obywatela. Wiem z pewnością, że mój głos – jako jeden z około piętnastu milionów, których za tydzień należy się spodziewać – nie będzie miał absolutnie żadnego wpływu na to, kto zostanie prezydentem na lata 2015-2019. Z takim psychicznym komfortem zamykam oczy na rekomendacje SLD, z przekonaniem wybieram urodziwą i rozsądną damską młodość, ludzi zaś rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem :-)

Masz pytanie do autora? remuszko@gmail.com

Źródło: W Sieci Opinii

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL