W sieci opinii

Podziemny sondaż

Stanisław Remuszko
Fotorzepa
Dotarłem do rewelacyjnych materiałów sprzed ponad trzydziestu lat.

Oto leży przede mną ośmiostronicowy egzemplarz „Słowa Podziemnego”  – bibuły, która jako pierwsza w Polsce jęła drukować homilie księdza Jerzego Popiełuszki. Wiem coś o tym z autopsji, ponieważ wraz z Żoną byliśmy stałymi współpracownikami tego pisma. Ale cały podwójny numer 71-72 z maja 1984 roku poświęcony jest innemu unikatowemu wydarzeniu:pierwszemu w Polsce (tak przypuszczam)  niezależnemu sondażowi opinii publicznej po 13 grudnia 1981! Osiem stron maczkiem w formacie A-5. Tytuł: „Opozycja ’84 – nadzieje, oceny poglądy”.

– Nie są to wyniki ostateczne – pisze redakcja „SP” – gdyż obejmują tylko te odpowiedzi, które wpłynęły do nas między 1 stycznia a 31 marca 1984. Jednak nawet to, co dziś publikujemy, można uznać za niezły punkt wyjścia do przemyśleń nad stanem opozycyjnej świadomości politycznej Rodaków…

Jak się badało opinię publiczną za pomocą drugiego obiegu? Ankietę wydrukowano w łącznym nakładzie blisko 5000 egzemplarzy. Z myślą o możliwie szerokim kręgu odbiorców, gros nakładu rozkolportowano innymi niż zazwyczaj kanałami. W ciągu trzech miesięcy tą samą drogą wróciło dokładnie 1189 ankiet (rachmistrze zaczerpnęli dodatkowe 11 kwestionariuszy z następnej partii, pragnąc liczyć do równych 1200). – Mamy wrażenie – konkluduje redakcja – że udały się dwie duże rzeczy: opozycja zyskała porcję wiedzy o samej sobie, a także został przeprowadzony praktyczny dowód na możliwość badania opinii społecznej w ramach drugiego obiegu.

W formularzu postawiono 21 merytorycznych kwestii. :Pytano m. in. o zaufanie do różnych instytucji, wiarygodność mediów, ocenę Wałęsy, Kościoła i TKK (kto pamięta, co znaczył ten skrót?), szanse strajków i manifestacji, oraz zbliżające się wybory do rad narodowych). 8 następnych pytań dotyczyło samych respondentów (płeć, wiek, wykształcenie, praca, miejsce zamieszkania, przynależność do „Solidarności” przed 13 grudnia 1981). Odpowiedzi udzielało się anonimowo, przez postawienie krzyżyka.

Widzę już, że o tym bezprecedensowym przedsięwzięciu napiszę obszerniej w jakiejś odrębnej publikacji – tym bardziej, że w archiwach Biblioteki Narodowej oraz IPN zachowały się źródłowe materiały z następnego podobnego sondażu (również nieznanego!) przeprowadzonego trzy lata później. Teraz natomiast wybrałem dla Czytelników dwie kwestie – poniekąd znamienne ze względu na odniesienia do obecnego konfliktu na Ukrainie:

Pytanie 18. Czy sądzisz, że w walce o przyszły kształt Polski społeczeństwo powinno wyrzec się przemocy? Respondenci odpowiedzieli: tak – 32%, nie – 19%, to zależy – 44%, nie mam zdania – 5%.

Pytanie 19. Czy sądzisz, że może dojść do istotnych i trwałych zmian politycznych w Polsce bez uprzednich bądź równoczesnych zmian tego typu w ZSRR? „Spór jest tak stary jak PRL” – komentuje redakcja i przytacza odpowiedzi ankietowanych:tak – 18%, nie – 47%, to zależy – 30%, nie mam zdania – 5%

Rzecz jasna, ten niezwykły sondaż, choć przeprowadzony na próbie aż 1200 respondentów, nie był reprezentatywny dla ogółu mieszkańców Polski. Jednak, ze względu na szereg okoliczności, ankieta „Słowa Podziemnego” z przełomu lat 1983/1984 wydaje się całkiem reprezentatywna dla ówczesnych czytelników bezdebitowych gazetek.

P.S. Po latach z satysfakcją dowiaduję się od znanego dziennikarza Andrzeja W. Kaczorowskiego, że wyniki cytowanego sondażu odnotował – z powołaniem się na nielegalne przecie źródło! – sam ówczesny wicepremier Mieczysław F. Rakowski (zapis z 18 VII 1984; M.F.Rakowski, „Dzienniki polityczne 1984-1986”, Warszawa 2005, s. 107)…

Masz pytanie do autora? remuszko@gmail.com

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL