Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

W sieci opinii

O wyższości rękodzieła

Stanisław Remuszko
Fotorzepa
W łatwych wyborach liczenie ręczne jest tańsze, pewniejsze i szybsze od liczenia informatycznego.

Rachuba w zakresie trzydziestu milionów to proste zadanie dla gimnazjalisty. Wybory prezydenckie zaœ sš wyjštkowo nieskomplikowane.

Przyjmijmy – dla jeszcze większej prostoty – takie zaokršglone założenia ogólnopolskie: liczba wyborców – 30 000 000, liczba kandydatów na prezydenta – 10, frekwencja wyborcza – 50%, liczba komisji wyborczych najniższego szczebla (obwodowych) – 10 000.

Wychodzi, że liczba głosów do obliczenia w jednej komisji – 1500. Trzeba te 1500 kart wyjšć z urny i rozłożyć – wedle postawionych krzyżyków – na dziesięć kupek, oraz starannie każdš z nich przeliczyć. W odróżnieniu od wyborów samorzšdowych, gdzie zamieszanie spowodowała pamiętna „ksišżeczka", tu mamy istnš proœciznę: jeden kawałek papieru formatu na przykład A-4 z dziesięcioma nazwiskami solennie rozmieszonymi w porzšdku alfabetycznym. Krzyżyk można postawić tylko przy jednym nazwisku. W zasadzie nie powinno być żadnych pomyłek (głosów nieważnych).

Według przedwyborczych sondaży, w wyniku rachowania stosików z kartami otrzymamy na przykład takie dziesięć liczb (z drugš turš): 700, 400, 100, 60, 50, 50, 40, 30, 30, 20, 20, albo takie dziesięć liczb (bez drugiej tury): 751, 349, 100, 60, 50, 50, 40, 30, 30, 20, 20. Ile czasu zajmie komisji ta arytmetyka? Z moich doœwiadczeń z gimnazjalistami wynika, że najwyżej 2-3 godziny. Mamy północ z niedzieli na poniedziałek.

Nie wiem, jak to jest unormowane w ordynacji wyborczej, lecz przyjmijmy na użytek tej zabawy, że między krajowš Centralš a lokalnym Obwodem istnieje jeszcze terytorialny Poœrednik. Niech tych poœredników będzie stu dla całej Polski. Wtedy każda taka Poœrednia Komisja Wyborcza otrzyma do podsumowania sto protokołów ze „swoich" komisji obwodowych. Ręczne zsumowanie stu protokołów wraz z sumiennš kontrolš wyników niech pochłonie drugie tyle czasu. Mamy trzeciš nad ranem.

Ktoœ nie œpi, aby spać mógł ktoœ, więc – doliczywszy jeszcze godzinę na transport między Obwodem a Poœrednikiem oraz drugš godzinę na transport między Poœrednikiem a Centralš – przyjmijmy, że trochę niewyspana Państwowa Komisja Wyborcza przystępuje bladym œwitem do sumowania tych stu poœrednich protokołów. Oznacza to, że rezultaty ogólnokrajowe dla całej Polski dostajemy po kolejnych trzech godzinach dodawania i odejmowania. Teraz pora na spokojnš toaletę, œniadanie i kawę. W samo południe, w poniedziałek 11 maja 2015, odprężona PKW podaje dziennikarzom do mikrofonów i kamer oficjalne wyniki belwederskiej elekcji. Oszczędziwszy grube miliony na „systemie informatycznym".

Że to niemożliwe? A niby dlaczego?

Masz pytanie do autora? remuszko@gmail.com

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL