Nowi liderzy

aktualizacja: 15.09.2014, 01:00
Jan Szomburg
Jan Szomburg
Foto: Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski

W Polsce pojawiła się nowa grupa działaczy społecznych łączących dwie wielkie polskie tradycje: romantyczną i pozytywistyczną – piszą publicyści Piotr Zbieranek i Jan Szomburg

Kiedy obserwujemy sferę publiczną w naszym kraju, możemy mieć uzasadnione wątpliwości, czy istnieją w Polsce siły przywódcze zdolne do inicjowania zmian na lepsze. Możemy także zadać sobie słuszne pytanie, czy kiedykolwiek uda nam się upowszechnić myślenie w kategoriach dobra wspólnego i wzbogacić strategie indywidualne o komponent wspólnotowy. Na szczęście Polska nie żyje tylko tymi – eksploatowanymi przez media – negatywnymi zjawiskami. Wystarczy rozejrzeć się wokół, by zauważyć, że tuż obok nich zachodzą zmiany pozytywne. Jest ich coraz więcej i są coraz bardziej widoczne.
Znakomita większość liderów zmian pozostaje anonimowa. Zasługują oni na nasze uznanie i szacunek
Nie są to jednak zwykle zmiany systemowe związane z wdrażaniem reform przez elity polityczne i aparat państwowy, lecz działania pojedynczych osób i ich zespołów, prowadzone w różnych sferach i na różnym szczeblu. I to właśnie oni ? środowiskowi liderzy ? zmieniają otoczenie, w którym żyjemy. Nadają nowy kształt rzeczywistości, zaczynając od siebie. A poprzez własny przykład starają się wpływać na otoczenie.
To dzięki nim stajemy się bardziej empatyczni. To oni uczą nas, jak wyciągać wnioski z własnych błędów. To oni pokazują nam, że można krytykować konstruktywnie, to znaczy w taki sposób, by się nawzajem doskonalić, nie zaś podcinać sobie skrzydła. Ich droga zresztą nie stanowi pasma samych sukcesów – potrafią oni jednak nawet z porażek czerpać siłę i motywację do dalszego działania. To oni właśnie – dzięki swojej energii, wiedzy i mądrości ? napędzają rozwój Polski, zmieniając jednocześnie kulturę naszego zbiorowego funkcjonowania.

Pasja

Liderzy zmiany są aktywni we wszystkich dziedzinach naszego życia. Są wśród nich społecznicy, jak siostra Małgorzata Chmielewska z Fundacji Domy Wspólnoty Chleb Życia czy Ewa Błaszczyk z Fundacji Akogo? (tej od Kliniki Budzik), którzy pochylają się nad potrzebami najsłabszych. Nie brakuje też ludzi kultury, takich jak Artur Liebhart i Roman Gutek, dzięki którym mamy dostęp do ambitnej wzbogacającej nas kultury na światowym poziomie. Są także przedstawiciele biznesu – choćby Ryszard Florek z Fakro, Tomasz Zaboklicki z bydgoskiej Pesy, Marcin Beme z Audioteki czy Krzysztof Domarecki z Seleny – którzy bez kompleksów wcielają w życie odważne wizje i zdobywają szturmem zagraniczne rynki.
Nie można zapomnieć również o biznesowych społecznikach nowego typu, jak np. Mateusz Morawiecki, prezes BZ WBK SA, czy Witold Radwański, prezes Krokus Private Equity. Liderów zmian spotkać można i w instytucjach publicznych, gdzie – jak Mariusz Haładyj z Ministerstwa Gospodarki – tworzą zupełnie nowe w sektorze publicznym wzorce komunikacji i współdziałania. Kuźniami takich liderów są wreszcie nowoczesne instytucje (np. Centrum Nauki Kopernik kierowane przez Roberta Firmhofera), tworzone w ostatnich latach zgodnie z nową logiką.
Nie inaczej jest w przypadku bibliotek, które dzięki Programowi Rozwoju Bibliotek, realizowanemu przez Fundację Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego, przeistaczają się w centra rozwoju lokalnych społeczności. W ten sposób rodzi się realne, pożyteczne przywództwo tysięcy nieznanych publicznie osób, które działają w swoich środowiskach i w nich cieszą się szacunkiem. To właśnie suma ich działań przekłada się na poprawę rzeczywistości, jaka nas otacza. To oni bowiem wyznaczają kierunki zmian na lepsze.
Mimo iż działają w tak różnych obszarach, mają wiele wspólnego. Tworzą bowiem nową – choć rozproszoną – warstwę liderów, która ma kluczowe znaczenie dla rozwoju Polski. Są to przy tym ludzie łączący dwie wielkie polskie tradycje – romantyczną i pozytywistyczną. Z jednej strony więc to wizjonerzy, którzy często opierają swoje idee na idealistycznych fundamentach. Idealizm ten polega jednak nie tyle na uleganiu ideologicznym ułudom, ile raczej na zdolności wyjścia poza swój indywidualny interes i myśleniu w kategoriach dobra wspólnego szerszej zbiorowości.
Motorem działania w ich przypadku stają się nie tylko pobudki materialne, ale ważną rolę odgrywają także pasja, dążenie do samorealizacji i chęć osiągnięć mających większy sens. Z drugiej strony są oni zaprzeczeniem stereotypu romantycznego lekkoducha: twardo stąpają po ziemi, potrafią konsekwentnie i z determinacją wcielać w życie swoje wizje, a swoją energią motywują do działania innych.

Dojrzałość

Jaki jest ten oddolny mechanizm zmiany, stymulowany przez owych prawdziwych liderów? Przede wszystkim mają oni w sobie naturalny autorytet, dzięki któremu stają się dla otoczenia punktem odniesienia, zarażając je jednocześnie swoją pasją.
Autorytet wynika z ich dojrzałości osobowej – silnego poczucia własnej wartości, zdolności do refleksji, świadomości siebie i swojej tożsamości, poczucia sensu i odnalezienia życiowej równowagi. Ich wpływ na otoczenie bierze się także z wysokiego ilorazu inteligencji emocjonalnej i empatii, która się z nim wiąże. Dzięki tej cesze są w stanie nie tylko odwołać się do innych niż bezpośrednie materialne bodźce czynników motywujących współpracowników do pracy, ale też umieją rozpoznać i wykorzystać ich talenty oraz uwalniać tkwiący w nich potencjał.
Dojrzałość osobowa liderów zmian wiąże się również z umiejętnością znalezienia złotego środka pomiędzy ja a my, pomiędzy własnymi celami i dążeniami a poczuciem odpowiedzialności za innych.
Dzięki tej dojrzałości liderzy nie boją się snuć dalekosiężnych planów i kreślić śmiałych wizji, a potem znajdują w sobie tyle woli, aby je konsekwentnie realizować. Także dzięki niej nie nadużywają swojego autorytetu – działają na rzecz otoczenia wraz z nim i przewodzą swojemu środowisku, nie narzucając mu jednak autorytarnie własnej woli. W efekcie przemianie ulega kultura organizacyjna polskich przedsiębiorstw, instytucji publicznych i organizacji społecznych, która z kolei prowadzi do procesu zmiany kulturowo-mentalnej zachodzącej w nas samych.
Chociaż część liderów zmian jest powszechnie znana i szanowana, to znakomita większość z nich pozostaje anonimowa. Tymczasem potrzebują oni – bo też na to zasługują – naszego uznania i szacunku. Podobnie jak rzesze „niewidzialnych" współautorów zmian, bez których pomocy liderzy nie mogliby realizować swoich wizji. Chodzi tu o tych wszystkich, którzy wykonują mało efektowną, żmudną, mrówczą pracę, niezbędną, by owe zmiany się dokonywały.
I jedni, i drudzy powinni mieć możliwość spotkać się ze sobą i przekonać, że nie są sami. Przeciwnie – że ich działania nie zmieniają jedynie środowisk, w których żyją, lecz wspólnie napędzają rozwój całej Polski. Świetną okazją ku temu stanie się IX Kongres Obywatelski, który odbędzie się w Warszawie 25 października pod hasłem „Polska jutra. Jak rozwinąć nasze skrzydła?".
Będzie on poświęcony między innymi temu, w jaki sposób, wykorzystując potencjał nowej warstwy liderów, wesprzeć proces nowej transformacji. Transformacji, która nie dotyczyłaby już sfery regulacji i instytucji, lecz nas samych – naszych postaw, umiejętności i zachowań. Tak, byśmy potrafili „wygrać" wspólnie kolejne ćwierćwiecze wolności.
Jan Szomburg jest ekonomistą, ?Piotr Zbieranek socjologiem ?życia publicznego. ?Obaj są związani z Instytutem ?Badań nad Gospodarką Rynkową ?oraz Kongresem Obywatelskim
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE