Biznes

Jasne pełne w rękach kobiet

W to, że Polki będą pić więcej piwa niż mężczyźni, nikt dziś nie wierzy. Ale przybywa pań sięgających po produkty browarów.
Bloomberg
Polki nie są wielkimi fankami picia piwa. Ale mają spory wpływ ?na wart miliardy złotych rynek browarniczy.
– Jeżeli kobieta przyznaje, że nie lubi piwa, to powtarzam: nie piłaś jeszcze tego właściwego – mówi Agnieszka Łopata. Wie, co mówi, bo uwarzyła niejeden chmielowy trunek.
Najpierw przez cztery lata robiła to w zaciszu domowym, a od ubiegłego roku produkuje piwa Bieszczadzkiej Wytwórni Piwa Ursa Maior, której jest współwłaścicielką.

Nie warzą, ale...

Agnieszka Łopata jest pierwszą Polką, która założyła browar rzemieślniczy. Na to, że w jej ślady pójdą masowo kolejne panie, liczyć raczej nie może. Przynajmniej na razie. Amatorskim piwowarstwem zajmują się w naszym kraju głównie panowie.
Jeszcze mniej kobiet udziela się w środowisku piwowarów. Jedną z nich jest Agnieszka Wołczaska-Prasolik, organizatorka Wrocławskiego Festiwalu Dobrego Piwa. Sukces w branży piwnej, zresztą jak w każdej innej, zależy od talentu, doświadczenia biznesowego, pasji i umiejętności pracy z innymi, a nie od płci Kobiety nie garną się ochoczo do warzenia piwa, bo nie jest to ich ulubiony napój. Z wyliczeń browarów wynika, że dwie trzecie osób deklarujących picie piwa to nadal mężczyźni. Przypada na nich niemal 85 proc. piw kupowanych w naszym kraju. – Kobiety wciąż mało wiedzą o piwie i go nie doceniają. Do tego piwo w Polsce ma zły wizerunek: kojarzy się z puszką, co najwyżej ciężkim kuflem, tłustym jedzeniem – ubolewa Agnieszka Łopata. Polki – choć nadal piją niewiele piwa – mają spory wpływ na nasz rynek browarniczy. Kompania Piwowarska ogłosiła ostatnio, że jej wiceprezesem ds. marketingu została Iwona Doktorowicz-Dudek. To już druga kobieta w zarządzie tego największego producenta piwa w Polsce. Od czterech lat wiceprezesem ds. sprzedaży jest tam Marzena Piórko. Panowie, którzy biorą udział w prowadzonych przeze mnie prezentacjach, robią wielkie oczy, że kobieta może tak wiele wiedzieć o piwie i z taką pasją o nim mówić U największych konkurentów Kompanii Piwowarskiej panowie także podzieli się władzą z kobietami. Od 2011 r. ostatnie słowo w kwestiach marketingu Grupy Żywiec, gracza numer dwa polskiego rynku piwa, ma Małgorzata Lubelska. W marcu tego roku rada nadzorcza przedłużyła jej członkostwo w zarządzie firmy na kolejne trzy lata. Finanse firmy Carlsberg Polska mocną ręką trzyma jej wiceprezes Jolanta Gieniec-Biegańska. W zarządzie spółki, która zamyka pierwszą trójkę producentów piwa w Polsce, zasiada od ubiegłego roku. Kluczową postacią branży piwnej w Polsce jest również Danuta Gut. Od 2002 r. – czyli od początku istnienia Związku Browarów Polskich – szefuje jego biuru. – Myślę, że mój wybór nie był przypadkowy. Kobiety wprowadzają element równowagi i potrafią godzić sprzeczne niekiedy interesy browarów reprezentowanych przez ambitnych prezesów – mówi Danuta Gut. Podobnego zdania są kobiety, które – tak jak ona – reprezentują organizacje branżowe z różnych krajów w The Brewers of Europe. A jest ich tam coraz więcej. Panie są sekretarzami krajowych stowarzyszeń w Austrii, Bułgarii, Chorwacji, Finlandii, Luksemburgu, Słowenii, Szwecji, Wielkiej Brytanii i na Węgrzech. – Biznes to wciąż zdecydowanie męski świat, ale można się w nim odnaleźć – przekonuje Małgorzata Lubelska. – W moim wypadku konkurowanie z mężczyznami, czy raczej funkcjonowanie w męskim świecie, było zawsze oczywiste. Już jako nastolatka w zdominowanej przez mężczyzn klasie o profilu matematycznym dużo lepiej czułam się w towarzystwie kolegów niż koleżanek. Grałam z nimi w brydża i jeździłam na nartach – dodaje.

Liczy się profesjonalizm

Agnieszka Łopata nigdy nie spotkała się z dyskryminacją ze strony mężczyzn. Choć to, czym się zajmuje, nadal budzi zaskoczenie w męskim gronie. – Panowie, którzy biorą udział w pokazach i prezentacjach prowadzonych przeze mnie w Centrum Ursa Maior, robią wielkie oczy, że kobieta może tak wiele wiedzieć o piwie i z taką pasją o nim opowiadać. Zawsze spotykam się jednak z miłym i pozytywnym przyjęciem – mówi piwowarka z Bieszczad. Małgorzata Lubelska przyznaje, że jej początkowa nieznajomość branży piwnej okazała się wręcz zaletą. – Brak doświadczenia musiałam nadrobić słuchaniem konsumentów i zachłannym uczeniem się wszystkiego od kolegów z branży – mówi członek zarządu Żywca. Przedstawicielki branży piwnej podkreślają zgodnie, że w ich pracy kluczowy jest profesjonalizm, a nie podział na słabą i mocną płeć. – Patrząc przez pryzmat moich lat pracy w różnych biznesach, uważam, że sukces – zarówno w branży piwnej, jak każdej innej – zależy od indywidualnych talentów, doświadczenia biznesowego, od pasji i umiejętności pracy z innymi, a nie od płci – mówi Iwona Doktorowicz-Dudek. Krok po kroku po szczeblach kariery wspinały się w swoich firmach Jolanta Gieniec-Biegańska i Marzena Piórko. – Pracę w Carlsberg Polska zaczynałam 13 lat temu jako kontroler komercyjny, blisko współpracując z działem sprzedaży i marketingu, poznając branżę oraz kategorie piwa – wspomina Gieniec-Biegańska. Szefowa sprzedaży Kompanii Piwowarskiej także przeszła długą drogę na szczyt. Pracę zaczęła tam w 1997 r. jako kierownik do spraw rozwoju sprzedaży w Tyskich Browarach Książęcych. – Szklany sufit – jeśli istnieje – to raczej dla kompetencji, nie dla płci – przekonuje Marzena Piórko. Zarządzającym największymi browarami nie brakuje wzorów do naśladowania. Iwona Doktorowicz-Dudek oraz Jolanta Gieniec-Biegańska cenią sobie Sheryl Sandberg, szefową Facebooka. Małgorzacie Lubelskiej imponuje Indra Nooyi, szefowa PepsiCo, z którą miała okazję współpracować, gdy pracowała dla tego koncernu. Na co dzień jednak kierują się głównie doświadczeniem i instynktem. – Staram się iść własną drogą – podkreśla członek zarządu Carlsberg Polska. – Dużym wyzwaniem jest poszukiwanie równowagi między karierą a życiem rodzinnym, wygospodarowaniem czasu dla dwójki dzieci.

Być jak Jane Austen

W to, że Polki będą pić więcej piwa niż mężczyźni, nikt dziś nie wierzy. Ale przybywa pań sięgających po produkty browarów. – Przyciągnięcie kobiet do tej kategorii to efekt nie tylko zwiększającej się różnorodności oferty, ale także nowych okazji konsumenckich – mówi Marzena Piórko. – Sami promujemy serwowanie drinków na bazie piwa, co cieszy się sporym powodzeniem, choć może być nie do przyjęcia dla zagorzałych piwoszy – dodaje. Właścicielka Bieszczadzkiej Wytwórni Piwa wierzy, że będzie rosła także liczba kobiet warzących piwo. Dlaczego? Po zachłyśnięciu się tym, co masowe, zaczynamy szukać produktów naturalnych i wytworzonych w duchu slow food. Jeżeli tak się stanie, to nie będzie to rewolucja, tylko powrót do korzeni. W przeszłości, zanim piwo stało się produktem przemysłowym, to głównie kobiety warzyły piwo w domach. Robiła to m.in. żyjąca w XVIII w. pisarka Jane Austen. Jak podaje BBC, jej rodaczki już poszły w jej ślady. I choć nie ma oficjalnych danych, to szacuje się, że coraz większa jest liczba Brytyjek warzących piwo. Jedną z nich jest Sara Barton, założycielka Projekt Venus. Gromadzi w nim kobiety-piwowarów, które starają się pokazać to, co najlepsze w kobiecym warzeniu piwa.

Rosja na czele

Kobiety zajmują dziś co czwarte z wysokich stanowisk menedżerskich na świecie, a w Polsce nawet co trzecie, choć w porównaniu z 2013 r. widać tu spory spadek. Wtedy udział sięgał 48 proc. – wynika z badania firmy audytorskiej Grant Thornton International. Badanie, w którym na świecie uczestniczyło 6,7 tys. firm, z czego sto w Polsce, analizuje udział pań zarówno w zarządach, jak i wśród dyrektorów i senior menedżerów. W tym roku najlepszym wynikiem może się pochwalić Rosja, gdzie kobiety zajmują 43 proc. wysokich stanowisk w firmach. W Unii najlepiej wypadła Łotwa z 41-proc. udziałem pań. W zarządach wpływy kobiet są już słabsze – ich udział wynosi 17 proc. – i to biorąc pod uwagę firmy różnej wielkości, także te mniejsze, które podwyższają średnią. Widać to zarówno w skali świata czy Europy, jak i Polski. Wśród spółek z indeksu WIG30, który grupuje firmy o największej płynności i kapitalizacji na warszawskiej giełdzie, tylko jedna ma prezesa kobietę. Jest to ING Bank Śląski, którym od czterech lat zarządza Małgorzata Kołakowska. Podobnie jest w dużych spółkach w innych krajach Unii. Jak wynika z raportu Komisji Europejskiej, w zeszłym roku panie kierowały tylko 2,7 proc. z nich. Jest jednak szansa, że za jakiś czas ten udział wzrośnie, jeśli na fotel prezesa awansuje część kobiet, które dziś są w zarządach. W ubiegłym roku stanowiły one 11 proc. składu top menedżerów największych giełdowych spółek.—a.b.
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL