Muza w maszynie

aktualizacja: 08.05.2014, 13:59
Stworzone przez dr. François Pacheta oprogramowanie jest w stanie „wyp...
Stworzone przez dr. François Pacheta oprogramowanie jest w stanie „wyprodukować" muzykę albo tekst w zadanym przez operatora stylu
Foto: materiały prasowe

Komputery twórcami? Zacierają się granice między kreowaniem a naśladowaniem - pisze Piotr Kościelniak.

Wyobraźcie sobie słynne „Yesterday" Beatlesów, ale ze słowami napisanymi przez Boba Dylana. Albo zaśpiewane przez Madonnę. Albo zagrane w stylu charakterystycznym dla Beach Boys. Niemożliwe?
Nieprawda. Stworzone przez dr. François Pacheta oprogramowanie jest w stanie „wyprodukować" muzykę albo tekst w zadanym przez operatora stylu. To nie pastisz, nie plagiat, ale oryginalny utwór – tyle że całkowicie sztuczny, skomponowany i napisany przez maszynę.
Twórca tego systemu, nazwanego Flow Machines, otrzymał właśnie grant Europejskiej Rady ds. Badań Naukowych (ERC) – ponad 2 miliony euro. Oprogramowanie ma pomóc znaleźć związek między rzeczami, które na pierwszy rzut oka się wykluczają: kreatywnością i techniką obliczeniową. I pomóc w tworzeniu muzyki i literatury.

Geniusz z bazy danych

Co sprawia, że mistrz w jakiejś dziedzinie tworzy niepowtarzalne, charakterystyczne dzieła? To styl – podpowiada dr Pachet. Ale styl nie spada z nieba, jest wypracowany na podstawie wcześniejszych doświadczeń i umiejętności.
– Nowości zwykle biorą się z rzeczy istniejących, do których ktoś dodał nowy element – sekwencję akordów, nowy rym, inny rytm – mówi dr Pachet. – Na przykład taki Picasso. Odnalazł swój własny styl, bawiąc się i eksperymentując ze stylami poprzedników. Picasso był całkiem niezłym malarzem, naśladującym styl Velazqueza.
Ale bawiąc się dziełami poprzedników, wypracował własny charakter. Zanim narysował swoje słynnego byka, wykonał setki zupełnie konwencjonalnych szkiców.
Ta obserwacja właściwie wystarczyła – od tej chwili problemem stało się matematyczne opisanie konkretnego stylu i zapisanie ciągu danych w komputerze.
– Cały trik polega na tym, że problem kreatywności przedstawiliśmy jako zagadnienie matematyczne – podpowiada naukowiec.
Flow Machines działa z muzyką i słowem pisanym. Aby opisać styl, trzeba stworzyć bazę danych zawierającą nuty interesującego nas wykonawcy czy słowa i zdania pisarza.
– Ciąg tych danych tworzy korpus, na przykład całej muzyki Charliego Parkera (kompozytora jazzowego i saksofonisty) albo tekstów Marcela Prousta. Teraz musimy postarać się wprowadzić nowe idee, wykorzystując tylko to, co zapisaliśmy w korpusie. To oznacza, że osoba posługująca się Flow Machines może skomponować bluesa w stylu Charliego Parkera, ale w tym bluesie nie będzie ani jednej skopiowanej nuty – przekonuje naukowiec.
Sam François Pachet również jest muzykiem jazzowym. Ma na swoim koncie kilka płyt.

Matematyka tworzenia

Aby ten matematyczny zabieg pozbawić cech podróbki, naukowcy (Pachet pracuje również w paryskim Sony Computer Science Lab) sięgnęli po sprawdzone narzędzie – tzw. łańcuchy Markowa.
Podstawy tej teorii stworzył niemal 100 lat temu rosyjski matematyk Andriej Markow. W największym skrócie – taki łańcuch to ciąg zdarzeń, w którym prawdopodobieństwo każdego zdarzenia zależy jedynie od zdarzenia poprzedniego (a nie od całej poprzedzającej sekwencji).
Takie łańcuchy mają zaskakująco wiele zastosowań: głównie w modelach statystycznych i symulowaniu zdarzeń w świecie rzeczywistym.
Te cechy łańcuchów Markowa sprawiły, że ogólna zasada okazała się przydatna przy tworzeniu treści.
– Komponujemy sekwencje w taki sposób, że ludzie nadal rozpoznają styl utworu muzycznego, ale nie ma w nim żadnych elementów obecnych w oryginalnym korpusie danych – podkreśla dr Pachet. – Na przykład bierzemy cały jazz z lat 20., 30., 40. i 50. ubiegłego wieku i komponujemy z nich zupełnie nowy kawałek, w którym tylko 10 proc. pochodzi z lat 20.

Paryski egzamin

Jak to działa w praktyce, można się przekonać na stronie www.flow-machines.com. Można tam m.in. wysłuchać „przerobionych" utworów The Beatles. „Te same zasady dotyczą tekstu. System o nazwie Perec pozwala na przykład stworzyć tekst do piosenki w stylu wybranego autora, przestrzegając założonych z góry zasad – rymów, składni i akcentów" – piszą naukowcy.
I nie owijają w bawełnę: „Naszym celem jest stworzenie następnej generacji narzędzi twórczych, które pozwolą ludziom na manipulowanie stylem ulubionego autora tekstu i muzyki. Takie programy powinny być łatwe i przyjemne w obsłudze, pomagając eksperymentować z nowymi koncepcjami, a w końcu – stworzyć własny styl".
Na razie przed Flow Machines ważny sprawdzian. Pachet uzyskał licencję na wykonywanie muzyki w paryskim metrze (musiało odbyć się przesłuchanie, jak w przypadku „ludzkich" twórców).
– Paryskie metro to największa scena świata z milionami ludzi każdego dnia – mówi twórca-odtwórca. – Będę szczery, jeszcze tam nie poszedłem, ale wykorzystam swoją szansę, gdy tylko zdobędę się na odwagę prowadzenia moich eksperymentów w świetle dnia.
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE