Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Œwiat

Pierwsza runda dla Rosji

Sekretarz stanu USA John Kerry i szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow
AFP
Putin postawił na swoim: Ukraina zostanie zdecentralizowana, a Kreml zyska wpływ na jej konstytucję.
Jeszcze dziœ póŸnym popołudniem wydawało się to mało realne. A jednak po siedmiu godzinach negocjacji w Genewie między szefami dyplomacji USA, Rosji, UE i Ukrainy udało się uzgodnić wspólne oœwiadczenie, które ma umożliwić "deeskalację" kryzysu za naszš wschodnia granicš. - To jest dobra robota. Chcieliœmy uzgodnić  nie tylko słowa ale konkretne kroki, które natychmiast rozładujš sytuację - powiedział po spotkaniu sekretarz stanu USA, John Kerry. Porozumienie przewiduje, że wszystkie nielegalne grupy paramilitarne zostanš rozbrojone a zajęte przez nie budynki publiczne - uwolnione. Jednoczeœnie sprawcy rozruchów będš mogli liczy na amnestię, choć ta nie obejmie osób podejrzanych o najcięższe zbrodnie.
Nad wykonaniem tych punktów porozumienia ma czuwać misja OBWE, której obserwatorzy już sš na Ukrainie. Wkrótce dołšczš do nich nowi z Rosji, USA i krajów Unii Europejskiej. Ta częœć umowy spełnia przede wszystkim oczekiwania władz w Kijowie i Zachodu. W ostatnich dniach to bowiem rosyjscy separatyœci zajmowali budynki publiczne w przynajmniej dziesięciu miastach Obwodu Donieckiego. To także oni, jako jedyni poza regularnš armiš i milicjš, byli uzbrojeni w profesjonalnš broń. John Lough, ekspert londyńskiego Chatham House, ostrzega jednak w rozmowie z "Rz": - Kto w praktyce wypełni tš częœć umowy? Rosja osišgnęła mistrzostwo w prowadzeniu dywersyjnych działań poprzez nieformalne grupy - przypomina. Znacznie bardziej niepokojšcy jest jego zdaniem ostatni punkt porozumienia. Zakłada on ustanowienie "przejrzystego, uwzględniajšcego interesy każdego i możliwego do rozliczenia procesu konstytucyjnego", w którym majš wzišć udział "wszystkie regiony Ukrainy". - Diabeł tkwi w szczegółach. Umowa z Genewy jeszcze nie oznacza, że Ukraina przekazała w ramach federalizacji takie kompetencje regionom, które de facto oddadzš Rosji wpływ na decyzje podejmowane w Kijowie. Ale zgoda na to, aby Rosja miała wpływ na przyszłš konstytucję Ukrainy jest niebezpieczna. Dla mnie Putin wygrał może jeszcze nie cały mecz, ale z pewnoœciš pierwszš rundę tej rozgrywki z Zachodem - uważa John Lough. W umowie słowo "federalizacja" co prawda się nie pojawia. Ale szef rosyjskiej dyplomacji Sergiej Ławrow na konferencji prasowej tym się nie martwił. - Nie użyliœmy żadnych terminów (na okreœlenie przyszłego ustroju Ukrainy - red.) bo sš federacje, w których prawa regionów sš ograniczone i sš kraje tylko w nazwie jednolite, w których regiony majš bardzo duże znacznie" - tłumaczył. John Kerry rozmawiał w czwartek telefonicznie z premierem Ukrainy Arsenijem Jaceniukiem, który miał go zapewnić, że zrobi, co się tylko da, aby uwzględnić w nowym ustroju interesy wszystkich regionów i grup etnicznych. Putin już od wielu dni forsował takš reformę ukraińskiej konstytucji, dzięki której poszczególne obwody uzyskajš prawo do współtworzenia polityki zagranicznej całego kraju. To pozwoliłoby Kremlowi na blokowanie dalszej integracji Ukrainy z Uniš Europejskš, a tym bardziej z NATO. Nie jest też wykluczone, że obwody mogłyby dzięki temu rozpisać referenda w sprawie przyłšczenia się do Rosji. – Rokowania dyplomatyczne nie mogš doprowadzić do zalegalizowania rosyjskich aneksji terytorialnych – ostrzegła tuż przed spotkaniem w Genewie Julia Tymoszenko. Kerry podkreœlił, że jeżeli porozumienie nie zostanie wprowadzone w życie, w szczególnoœci, gdy idzie o rozbrojenie grup paramilitarnych, to Stany Zjednoczone "nie będš miały wyboru i zaostrzš sankcję wobec Rosji". To jednak wydaje się mało prawdopodobne, bo Ameryce nie udało się przekonać Unii do wprowadzenia poważnych restrykcji. Przed konferencjš w Genewie amerykańskie media mówiły więc tylko o możliwoœci wydłużenia listy współpracowników Putina objętych zakazem wjazdu do USA i zamrożeniem aktywów na terenie Ameryki. A to nie jest coœ, czym Kreml zbytnio się przejmuje. Znacznie większy wpływ na rokowania w Genewie miało natomiast wystšpienia telewizyjne Putina w czwartek rano, w którym nie wykluczył bezpoœredniej interwencji zbrojnej na Ukrainie, jeœli konfliktu nie uda się rozwišzać metodami dyplomatycznymi. - Zachód ma zdecydowanie mniejsze możliwoœci wpływania na sytuację na Ukrainie, niż Rosja. Kształt porozumienia w Genewie to odzwierciedla - uważa Lough. Na miejsce konferencji wybrano genewski hotel Intercontinental, ten sam, w którym pięć lat temu ówczesna sekretarz stanu USA Hillary Clinton przedstawiła Ławrowowi, już wówczas szefowi rosyjskiej dyplomacji, czerwony guzik majšcy symbolizować „reset" w rosyjsko-amerykańskich stosunkach. Nikt nie spodziewał się takiego finału amerykańskiej pojednawczej inicjatywy.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL