Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Świat

Dyplomacja

Niemcy liczą na Chińczyków

Anna Słojewska 31-08-2012, ostatnia aktualizacja 31-08-2012 00:11

Kanclerz zabrała swych ministrów na spotkanie w Pekinie. Niemcy to najważniejszy partner Chin w Europie

Korespondencja 
z Brukseli

Pani kanclerz, siedmiu ministrów i dwóch sekretarzy stanu – tak wygląda dwudniowa niemiecka ofensywa dyplomatyczna w Pekinie. Wspólne posiedzenia rządów dwóch krajów dla strony niemieckiej nie są rzadkością. Zdarzają się w przypadku Francji, Polski, Hiszpanii, Włoch, Rosji czy Izraela. Ale dla Chin Niemcy są pierwszym partnerem, z którym decydują się na współpracę na tak wysokim szczeblu. To dla nich dziś najważniejszy partner w Unii Europejskiej.

Bez wspólnej polityki?

Takie bliskie relacje chińsko-niemieckie podważają wysiłki UE prowadzenia wspólnej polityki zagranicznej. Dyskusje Merkel i jej ministrów z Chińczykami o zasadach ochrony własności intelektualnej czy cłach antydumpingowych stanowią wkroczenie w wyłączne kompetencje Komisji Europejskiej w sprawy handlu międzynarodowego. Wczoraj Niemcy w Pekinie zapewniali, że cła antydumpingowe na chińskie panele słoneczne nie powinny być wprowadzone, a w tej sprawie decyzję podejmuje Bruksela. Niemieckie firmy robiące interesy w Chinach przez palce patrzą też na kwestie własności intelektualnej w tym kraju, o które tak bardzo upomina się Bruksela. – Również na poziomie politycznym więzy z Chinami szkodzą i tak bardzo słabej pozycji Catherine Ashton – mówi Jonathan Holslag. Jak do tej pory światowe potęgi nie traktują jej jako europejskiego partnera w sprawach polityki zagranicznej.

Ale współpraca jest ważna dla obu stron. Niemcy są krajem, od którego – pod wieloma względami – zależy dobrobyt Chin. – Rozwiązanie kryzysu w strefie euro jest dziś w rękach Niemiec – mówi w rozmowie z „Rz" Jonas Parello-Plesner, ekspert European Council for Foreign Relations. A eskalacja tego kryzysu zaszkodzi również Chinom. Chiny potrzebują też niemieckiego eksportu. – Kupują mnóstwo od Niemców, szczególnie maszyn i produktów zaawansowanych technologicznie, które są kluczowe dla ich wzrostu – zauważa Plesner. Niemcy są liderem technologicznym w Europie, wydają najwięcej pieniędzy na badania i rozwój, a właśnie technologii potrzebują dziś Chiny.

Jednak czas, gdy Chiny zadowalała rola prostego odbiorcy niemieckiego eksportu, powoli mija. Kraj ten chce sam nauczyć się stosować zaawansowane receptury inżynieryjne, dlatego współpracuje z niemieckim biznesem. Po pierwsze pozyskując inwestycje wielkich firm, jak Siemens czy Volkswaegen, do inwestycji typu joint venture w Chinach.

Airbus i Volkswagen

Przy okazji wczorajszej wizyty została ogłoszona decyzja o zakupie 50 samolotów Airbus produkowanych przez niemiecko-francuskie konsorcjum EADS. Ale podpisano tez umowę o produkcji Airbusa w Chinach oraz o budowie przez Volkswagena kolejnej fabryki części samochodowych.

Drugim przejawem zaawansowania Chin jest ich ekspansja inwestycyjna w Niemczech. Kupują tam małe i średnie zaawansowane technologicznie przedsiębiorstwa. – Znaczna część wydatków na badania i rozwój ma miejsce właśnie w tym segmencie gospodarki. Małe i średnie firmy to dla Chin idealny obiekt przejęć – mówi Jonathan Holslag z Instytutu Badań nad Współczesnymi Chinami na brukselskim uniwersytecie VUB.

...
Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Tu nas znajdziesz: DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Moskwa nie wytrzymała bez łososia i ziemniaków

Rosyjski rząd skreślił niektóre pozycje z listy zachodnich towarów, objętych rosyjskim embargiem. >>
common