Zakulisowa twórczość dyrygenta

aktualizacja: 19.02.2014, 02:00
Aleksandra Sewerynik
Aleksandra Sewerynik
Foto: materiały prasowe, Andrzej Kwedo AKw Andrzej Kwedo

Jest taki dowcip o chłopcu, który uczestniczy po raz pierwszy w życiu w koncercie orkiestry symfonicznej. Uważnie przygląda się wszystkim muzykom. Po koncercie opowiada mamie, że podziwia wszystkich artystów, nie potrafiłby grać tak jak oni, z jednym wyjątkiem, umiałby machać tak jak ten pan z pałeczką...

Anegdota oddaje ogólne przekonanie o roli dyrygenta w orkiestrze. Od strony publiczności dyrygowanie może wyglądać jak swoisty taniec, zbiór śmiesznych gestów i groźnych min, które każdy mógłby z mniejszą lub większą łatwością naśladować. Tymczasem to, co widzi publiczność, to tylko niewielka część pracy dyrygenta.
Anegdota oddaje ogólne przekonanie o roli dyrygenta w orkiestrze. Od strony publiczności dyrygowanie może wyglądać jak swoisty taniec, zbiór śmiesznych gestów i groźnych min, które każdy mógłby z mniejszą lub większą łatwością naśladować. Tymczasem to, co widzi publiczność, to tylko niewielka część pracy dyrygenta.
Anegdota oddaje ogólne przekonanie o roli dyrygenta w orkiestrze. Od strony publiczności dyrygowanie może wyglądać jak swoisty taniec, zbiór śmiesznych gestów i groźnych min, które każdy mógłby z mniejszą lub większą łatwością naśladować. Tymczasem to, co widzi publiczność, to tylko niewielka część pracy dyrygenta.
Za kulisami dyrygent, chociaż sam nie wydaje z siebie żadnych dźwięków, odgrywa zasadniczą rolę w wykonaniu utworu muzycznego. Analizuje go, interpretuje. Następnie, podczas niezmiernie istotnego procesu prób musi wyegzekwować od orkiestry realizację swojej koncepcji wykonawczej. To wymaga umiejętności z wielu dziedzin sztuki muzycznej, ale także tych z pogranicza pedagogiki, psychologii i zarządzania zespołem. Dyrygent powinien być dla orkiestry autorytetem i liderem. Ważna jest oczywiście także technika gestów, która pozwala porozumieć się z muzykami orkiestry i chóru. Warto wspomnieć zmarłego niedawno wybitnego dyrygenta Claudio Abbado. Trafna charakterystyka Abbado autorstwa Mariana Bizana („Zeszyty Literackie") to dla mnie opis dyrygenta idealnego: „Jasna, przemyślana do najdrobniejszego szczegółu koncepcja wykonywanego dzieła, a zarazem rygorystyczna wierność intencji twórcy, doskonały przyjacielski kontakt z zespołem, elegancja wyrazistego gestu, niezawodna znajomość tekstu muzycznego  (...) stała dramatycznie napięta uwaga, wszakże bez cienia nerwowości czy niepokoju, niezwykle serdeczne relacje (...)".
Za kulisami dyrygent, chociaż sam nie wydaje z siebie żadnych dźwięków, odgrywa zasadniczą rolę w wykonaniu utworu muzycznego. Analizuje go, interpretuje. Następnie, podczas niezmiernie istotnego procesu prób musi wyegzekwować od orkiestry realizację swojej koncepcji wykonawczej. To wymaga umiejętności z wielu dziedzin sztuki muzycznej, ale także tych z pogranicza pedagogiki, psychologii i zarządzania zespołem. Dyrygent powinien być dla orkiestry autorytetem i liderem. Ważna jest oczywiście także technika gestów, która pozwala porozumieć się z muzykami orkiestry i chóru. Warto wspomnieć zmarłego niedawno wybitnego dyrygenta Claudio Abbado. Trafna charakterystyka Abbado autorstwa Mariana Bizana („Zeszyty Literackie") to dla mnie opis dyrygenta idealnego: „Jasna, przemyślana do najdrobniejszego szczegółu koncepcja wykonywanego dzieła, a zarazem rygorystyczna wierność intencji twórcy, doskonały przyjacielski kontakt z zespołem, elegancja wyrazistego gestu, niezawodna znajomość tekstu muzycznego  (...) stała dramatycznie napięta uwaga, wszakże bez cienia nerwowości czy niepokoju, niezwykle serdeczne relacje (...)".
Za kulisami dyrygent, chociaż sam nie wydaje z siebie żadnych dźwięków, odgrywa zasadniczą rolę w wykonaniu utworu muzycznego. Analizuje go, interpretuje. Następnie, podczas niezmiernie istotnego procesu prób musi wyegzekwować od orkiestry realizację swojej koncepcji wykonawczej. To wymaga umiejętności z wielu dziedzin sztuki muzycznej, ale także tych z pogranicza pedagogiki, psychologii i zarządzania zespołem. Dyrygent powinien być dla orkiestry autorytetem i liderem. Ważna jest oczywiście także technika gestów, która pozwala porozumieć się z muzykami orkiestry i chóru. Warto wspomnieć zmarłego niedawno wybitnego dyrygenta Claudio Abbado. Trafna charakterystyka Abbado autorstwa Mariana Bizana („Zeszyty Literackie") to dla mnie opis dyrygenta idealnego: „Jasna, przemyślana do najdrobniejszego szczegółu koncepcja wykonywanego dzieła, a zarazem rygorystyczna wierność intencji twórcy, doskonały przyjacielski kontakt z zespołem, elegancja wyrazistego gestu, niezawodna znajomość tekstu muzycznego  (...) stała dramatycznie napięta uwaga, wszakże bez cienia nerwowości czy niepokoju, niezwykle serdeczne relacje (...)".
Dyrygent musi też umieć dobrze wyrażać myśli za pomocą słów, by podczas prób przekazać wizję wykonania utworu. Na facebookowej stronie „Cytaty dyrygentów" są przykłady: „Grajcie mi, państwo, słuchaniem intensywności wybrzmienia dźwięku"  czy „HARFA – wylej się na orkiestrę tym arpegio, otul ją jak płaczem, a nie gradobiciem". Żartobliwych cytatów można znaleźć więcej. Przełożenie emocji związanych z wykonywaniem muzyki na słowa jest trudne.
Dyrygent musi też umieć dobrze wyrażać myśli za pomocą słów, by podczas prób przekazać wizję wykonania utworu. Na facebookowej stronie „Cytaty dyrygentów" są przykłady: „Grajcie mi, państwo, słuchaniem intensywności wybrzmienia dźwięku"  czy „HARFA – wylej się na orkiestrę tym arpegio, otul ją jak płaczem, a nie gradobiciem". Żartobliwych cytatów można znaleźć więcej. Przełożenie emocji związanych z wykonywaniem muzyki na słowa jest trudne.
Dyrygent musi też umieć dobrze wyrażać myśli za pomocą słów, by podczas prób przekazać wizję wykonania utworu. Na facebookowej stronie „Cytaty dyrygentów" są przykłady: „Grajcie mi, państwo, słuchaniem intensywności wybrzmienia dźwięku"  czy „HARFA – wylej się na orkiestrę tym arpegio, otul ją jak płaczem, a nie gradobiciem". Żartobliwych cytatów można znaleźć więcej. Przełożenie emocji związanych z wykonywaniem muzyki na słowa jest trudne.
Ten przydługi wstęp ma przybliżyć specyfikę wkładu dyrygenta w każde artystyczne wykonanie utworu muzycznego. Ma to znaczenie dla sfery prawnej związanej z wykonywaniem tego zawodu. Dyrygent jest wprost wymieniony jako podmiot, któremu przysługują prawa pokrewne do artystycznego wykonania. Ogólnie art. 85 prawa autorskiego wskazuje, że ich podmiotem może być każda osoba, która „w sposób twórczy przyczynia się do powstania wykonania". Przy czym chronione jest każde konkretne wykonanie utworu muzycznego, także to podczas prób czy ćwiczeń. W związku z tym nie ulega wątpliwości, że dyrygent, który bezpośrednio prowadzi zespół podczas wykonania utworu muzycznego, jest wraz z innymi muzykami uprawiony jako współwykonawca.
Ten przydługi wstęp ma przybliżyć specyfikę wkładu dyrygenta w każde artystyczne wykonanie utworu muzycznego. Ma to znaczenie dla sfery prawnej związanej z wykonywaniem tego zawodu. Dyrygent jest wprost wymieniony jako podmiot, któremu przysługują prawa pokrewne do artystycznego wykonania. Ogólnie art. 85 prawa autorskiego wskazuje, że ich podmiotem może być każda osoba, która „w sposób twórczy przyczynia się do powstania wykonania". Przy czym chronione jest każde konkretne wykonanie utworu muzycznego, także to podczas prób czy ćwiczeń. W związku z tym nie ulega wątpliwości, że dyrygent, który bezpośrednio prowadzi zespół podczas wykonania utworu muzycznego, jest wraz z innymi muzykami uprawiony jako współwykonawca.
Ten przydługi wstęp ma przybliżyć specyfikę wkładu dyrygenta w każde artystyczne wykonanie utworu muzycznego. Ma to znaczenie dla sfery prawnej związanej z wykonywaniem tego zawodu. Dyrygent jest wprost wymieniony jako podmiot, któremu przysługują prawa pokrewne do artystycznego wykonania. Ogólnie art. 85 prawa autorskiego wskazuje, że ich podmiotem może być każda osoba, która „w sposób twórczy przyczynia się do powstania wykonania". Przy czym chronione jest każde konkretne wykonanie utworu muzycznego, także to podczas prób czy ćwiczeń. W związku z tym nie ulega wątpliwości, że dyrygent, który bezpośrednio prowadzi zespół podczas wykonania utworu muzycznego, jest wraz z innymi muzykami uprawiony jako współwykonawca.
Praca dyrygenta ma jeszcze inny wymiar. W praktyce często inny dyrygent przygotowuje zespół podczas większości prób, a inny dyryguje na samym koncercie. Jest tak na przykład, gdy znany dyrygent przyjeżdża na gościnny występ. Innym przykładem są teatry operowe i filharmonie. Ważną rolę odgrywa tam dyrygent chóru.  Pracuje nad wykonaniem partii chóralnej konkretnego utworu i nadaje jej określony kształt artystyczny. W ostatniej fazie prób wszystkie grupy wykonawcze zbierają się, by stworzyć jedno  spójne współwykonanie utworu pod batutą dyrygenta, który prowadzi zespół podczas koncertu. Czy kierownik chóru może rościć sobie prawa do wykonania, w którym już nie uczestniczy? Moim zdaniem nie można tego wykluczyć. Wkład kierownika chóru może mieć w dużym stopniu wpływ na interpretację utworu, przyczynić się do powstania takiego wykonania i z pewnością nie ma charakteru jedynie technicznego.  Specyfiką pracy dyrygenta jest właśnie to, że najbardziej istotna jej część przypada na próby. Podczas samego koncertu oczywiście ma wpływ na interpretację – kontroluje tempo, dynamikę, przebieg utworu w czasie, mobilizuje muzyków, reaguje na  różne sytuacje, ale trzon interpretacji powstaje bez udziału publiczności. Dlatego zazwyczaj umieszcza się na afiszach oraz w programach koncertów także nazwisko dyrygenta chóru, chociaż widzowie nie zobaczą go podczas koncertu.  Okazuje się, że dyrygent to nie tylko pan, który „macha pałeczką" w rytm muzyki...
Praca dyrygenta ma jeszcze inny wymiar. W praktyce często inny dyrygent przygotowuje zespół podczas większości prób, a inny dyryguje na samym koncercie. Jest tak na przykład, gdy znany dyrygent przyjeżdża na gościnny występ. Innym przykładem są teatry operowe i filharmonie. Ważną rolę odgrywa tam dyrygent chóru.  Pracuje nad wykonaniem partii chóralnej konkretnego utworu i nadaje jej określony kształt artystyczny. W ostatniej fazie prób wszystkie grupy wykonawcze zbierają się, by stworzyć jedno  spójne współwykonanie utworu pod batutą dyrygenta, który prowadzi zespół podczas koncertu. Czy kierownik chóru może rościć sobie prawa do wykonania, w którym już nie uczestniczy? Moim zdaniem nie można tego wykluczyć. Wkład kierownika chóru może mieć w dużym stopniu wpływ na interpretację utworu, przyczynić się do powstania takiego wykonania i z pewnością nie ma charakteru jedynie technicznego.  Specyfiką pracy dyrygenta jest właśnie to, że najbardziej istotna jej część przypada na próby. Podczas samego koncertu oczywiście ma wpływ na interpretację – kontroluje tempo, dynamikę, przebieg utworu w czasie, mobilizuje muzyków, reaguje na  różne sytuacje, ale trzon interpretacji powstaje bez udziału publiczności. Dlatego zazwyczaj umieszcza się na afiszach oraz w programach koncertów także nazwisko dyrygenta chóru, chociaż widzowie nie zobaczą go podczas koncertu.  Okazuje się, że dyrygent to nie tylko pan, który „macha pałeczką" w rytm muzyki...
Praca dyrygenta ma jeszcze inny wymiar. W praktyce często inny dyrygent przygotowuje zespół podczas większości prób, a inny dyryguje na samym koncercie. Jest tak na przykład, gdy znany dyrygent przyjeżdża na gościnny występ. Innym przykładem są teatry operowe i filharmonie. Ważną rolę odgrywa tam dyrygent chóru.  Pracuje nad wykonaniem partii chóralnej konkretnego utworu i nadaje jej określony kształt artystyczny. W ostatniej fazie prób wszystkie grupy wykonawcze zbierają się, by stworzyć jedno  spójne współwykonanie utworu pod batutą dyrygenta, który prowadzi zespół podczas koncertu. Czy kierownik chóru może rościć sobie prawa do wykonania, w którym już nie uczestniczy? Moim zdaniem nie można tego wykluczyć. Wkład kierownika chóru może mieć w dużym stopniu wpływ na interpretację utworu, przyczynić się do powstania takiego wykonania i z pewnością nie ma charakteru jedynie technicznego.  Specyfiką pracy dyrygenta jest właśnie to, że najbardziej istotna jej część przypada na próby. Podczas samego koncertu oczywiście ma wpływ na interpretację – kontroluje tempo, dynamikę, przebieg utworu w czasie, mobilizuje muzyków, reaguje na  różne sytuacje, ale trzon interpretacji powstaje bez udziału publiczności. Dlatego zazwyczaj umieszcza się na afiszach oraz w programach koncertów także nazwisko dyrygenta chóru, chociaż widzowie nie zobaczą go podczas koncertu.  Okazuje się, że dyrygent to nie tylko pan, który „macha pałeczką" w rytm muzyki...
Autorka jest prawnikiem, dyrygentem chóralnym. Wykładowcą na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina. Prowadzi blog: prawomuzyki.pl
Autorka jest prawnikiem, dyrygentem chóralnym. Wykładowcą na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina. Prowadzi blog: prawomuzyki.pl
Autorka jest prawnikiem, dyrygentem chóralnym. Wykładowcą na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina. Prowadzi blog: prawomuzyki.pl

POLECAMY

KOMENTARZE