Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Kultura

Zmarł Waldemar Świerzy

Praca Waldemara Œwierzego
materiały prasowe
W Warszawie zmarł na raka artysta œwiatowej klasy Waldemar Œwierzy, jeden z twórców słynnej polskiej szkoły plakatu. Miał 82 lata.
Jeœli ktoœ nawet nie znał tego nazwiska, z pewnoœciš miał kontakt z jego sztukš. Waldemar Œwierzy towarzyszył nam przez szeœć dekad – od poczštku lat 50. kiedy to ukończył studia na Wydziale Grafiki w rodzinnych Katowicach, gdzie działała wówczas filia krakowskiej ASP. Zobacz galerię zdjęć Był bowiem autorem ponad półtora tysišca plakatów, a także licznych okładek ksišżkowych czy płytowych. Jakże znakomite były na przykład jego plakatowe wizerunki Beatlesów czy Rolling Stonesów w czasach, gdy zdobycie zdjęć tych idoli graniczyło w Polsce z cudem. A jeœli ktoœ ma w domu pierwsze wydanie bestsellerowego „Imienia róży" Umberto Eco, niech zajrzy teraz do niego i zobaczy, że okładkę zaprojektował Waldemar Œwierzy.
Dla młodych Polaków, dla których plakat kojarzy się komputerowo rysowanymi podobiznami gwiazdorów, reklamujšcymi kolejne tytuły, hasło: polska szkoła plakatu może brzmieć niezrozumiale. Należy wszakże wiedzieć, że w drugiej połowy XX wieku była ona artystycznš potęgš, którš Waldemar Œwierzy współtworzył obok Jana Leœnicy, Henryka Tomaszewskiego, Romana Cieœlewicza czy Józefa Mroszczaka, u którego studiował. Do artystycznej czołówki wszedł przebojem. Już jego plakaty z lat 50. do filmu „Czerwona oberża" z groteskowš wydłużonš twarzš francuskiego aktora Fernandela czy amerykańskiego przeboju kinowego „Bulwar zachodzšcego słońca" zyskały ogromne uznanie. Dziœ zaliczane sš do œwiatowej klasyki plakatu. A inny jego plakat z tego okresu dla zespołu „Mazowsze" został powielony w milionie egzemplarzy. Jako jeden z pierwszych wprowadził do plakatu elementy malarstwa. W latach 60. inspirował się pop-artem, potem secesjš, komiksem, malarstwem naiwnym, sztukš ludowš. Korzystał z różnych Ÿródeł, a przy tym zawsze pozostawał sobš. W anonimowej dla odbiorcy sztuce ulicy, jakš jest plakat, potrafił zachować to, co najcenniejsze: własny styl. Jego prace sš łatwo rozpoznawalne, a przecież nigdy siebie nie powielał. Imponujšca jest lista jego sukcesów w œwiecie – poczšwszy od Grand Prix im. Toulouse-Lautreca na Międzynarodowej Wystawie Plakatu Filmowego w Wersalu w 1959 r. za plakat do „Czerwonej oberży" aż po nagrody zdobywane w wielu krajach w tym w konkursie plakatów filmowych magazynu „Hollywood Reporter" w Los Angeles, za prace do „Ziemi obiecanej" i „Psów wojny". Miał wystawy indywidualne w kilkudziesięciu krajach. Jego prace znajdujš się m.in. w zbiorach Museum of Modern Art (MoMA) w Nowym Jorku, Stedelijk Museum w Amsterdamie, Staatliche Musseen w Berlinie, w Ermitażu w Petersburgu, Institute of Contemporary Art w Londynie czy Musee de la Publicite w Paryżu. Najważniejsza dla niego była jednak ogromna sympatia, z jakš przyjmowali jego sztukę zwykli ludzie. Bo Waldemar Œwierzy był po prostu bardzo lubiany. W szarzej rzeczywistoœci PRL pokazywał barwny œwiat swojej wyobraŸni, w każdej epoce i w każdym kraju obdzielał zaœ innych sympatiš, bo on kochał œwiat. Jednym z jego ostatnich przedsięwzięć był poczet królów polskich, który zaczšł malować w 2006 roku. – Matejkowski poczet polskich władców tak się przyjšł, że dziœ nie wyobrażamy sobie innego – powiedział wtedy. – A ja postanowiłem go sobie wyobrazić. Chciałem mieć na obrazach prawdziwych ludzi. I taki właœnie był Waldemar Œwierzy, który w swej twórczoœci niczego nie fałszował. Co najwyżej dodawał trochę osobistego ciepła, którego miał tyle w sobie dla innych. Jacek Marczyński      
ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL