Prognozy bezrobocia na 2014 r.

aktualizacja: 12.11.2013, 04:39
Foto: Bloomberg

Ożywienie nabiera rumieńców. W przyszłym roku nieco łatwiej będzie znaleźć pracę.

Na koniec tego roku stopa bezrobocia sięgnie 13,7 proc., a na koniec przyszłego – 13,4 proc. Tak wynika z najnowszych prognoz analityków zebranych przez „Rz".
Jeszcze kilka miesięcy temu przewidywania dla rynku pracy były bardziej pesymistyczne. Ten rok mieliśmy zakończyć 14-proc. bezrobociem, przyszły 13,7-proc.
Taka poprawa przewidywań to efekt tego, że gospodarka wraca do życia nieco szybciej, niż można się było tego spodziewać kilka miesięcy temu. Komisja Europejska w najnowszych prognozach podniosła swoje szacunki wzrostu PKB na ten rok z 1,1 proc. do 1,3 proc., a na przyszły – z 2,2 proc. na 2,5 proc.
Także ekonomiści Narodowego Banku Polskiego uważają, że gospodarka szybciej nabiera rumieńców i ostatnio podnieśli przewidywania tempa wzrostu z 1,1 proc. do 1,25 proc. w tym roku, i z 2,35 proc. do 2,95 proc. w przyszłym roku.

Większy popyt na pracę

– Najważniejsze, że firmy przemysłowe nie tylko notują gwałtowny wzrost liczby nowych zamówień, ale towarzyszy temu relatywnie szybka odbudowa popytu na pracę – mówi Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Invest-Banku.
Istotne jest także tempo pojawienia się tego popytu – od wzrost zamówień minęły raptem trzy miesiące. Dla porównania – w trakcie poprzedniego ożywienia na przełomie 2009 i 2010 roku taka „reakcja" trwała ok. 9 miesięcy.
– O tym, że najgorsze na rynku pracy mamy już chyba za sobą, świadczy też to, że wyrównywana sezonowo stopa bezrobocia zaczęła spadać już II kwartale tego roku – podkreśla Piotr Bujak, główny ekonomista Nordea Bank.
– Stopa bezrobocie w kwietniu tego roku była o 1,1 pkt proc. wyższa niż w 2012 r., we wrześniu już 0,6 pkt proc. wyższa, a na koniec roku różnica może wynieść tylko 4 pkt. proc. – wylicza też Piotr Soroczyński, główny ekonomista Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE).

Pierwszy spadek od lat

– Głównym kanałem ożywienia na rynku pracy pozostaje sektor przetwórczy, zaś zwolnienia notuje wciąż sektor budowlany, gdzie trudno oczekiwać szybkiej poprawy – analizuje Piotr Piękoś, ekonomista Banku Pekao.
Jego zdaniem w przyszłym roku, wraz z ożywieniem popytu konsumpcyjnego, wzrost zatrudnienia powinny notować także handel i usługi. Piękoś dodaje, że jeśli zgodnie z przewidywaniami bezrobocie na koniec 2014 r. będzie niższe niż na koniec 2013 r., to będzie to pierwszy taki spadek od 2008 r.
– Spodziewamy się zmniejszenia liczby bezrobotnych o prawie 30 tys. osób, do poniżej 2,2 mln osób. Możliwe to będzie dzięki mniejszej liczbie zwolnień grupowych, nieco większej liczbie tworzonych miejsc pracy. Ale stopa bezrobocia może też spaść dzięki korzystnemu oddziaływaniu czynników demograficznych – podkreśla Karolina Sędzimir, ekonomistka PKO Banku Polskiego.

Wolna poprawa

Poprawa sytuacji na rynku pracy nie będzie jednak oszałamiająca, podkreślają ekonomiści. Spadek stopy bezrobocia w 2014 r. wyniesie raptem 0,3 pkt proc. w porównaniu z 2013 r. (przy czym prognozy poszczególnych analityków wahają się od zera do 1 pkt proc.)
Także liczba osób, które mają pracę, nie wzrośnie w zbyt wielkim stopniu. Według szacunków KUKE w grudniu tego roku będzie ich 13,88 mln, a w grudniu 2014 – 13,95 mln zł.
– Poprawa o 0,07 mln osób, podczas gdy na przełomie lat 2007/2008 mówiliśmy od 0,5-0,6 mln, nie jest poprawą na miarę oczekiwań – wyjaśnia Soroczyński.
Mimo wszystko dobrze, że w ogóle możemy mówić o jakiejś poprawie. Jeszcze dekadę temu liczba pracujących w gospodarce zaczynała rosnąć dopiero wówczas, gdy realne tempo wzrostu PKB wyniosło co najmniej 4,5 proc.
– Obecnie granica tzw. bezzatrudnieniowego wzrostu gospodarki obniżyła się – moim zdaniem – do ok. 2–2,5 proc. – wskazuje Wojciechowski. – Przy wzroście PKB powyżej tej wartości należy oczekiwać wzrostu liczby pracujących – dodaje główny ekonomista Invest-Banku.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki a.cieslak@rp.pl
Komentarz dnia

#RZECZoEKONOMII: Problemy energii słonecznej w Polsce

Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE