Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Świat » Ameryka Północna » USA

USA

Bój o Obamacare

amk 24-09-2013, ostatnia aktualizacja 24-09-2013 07:17

Biały Dom rozpoczął kampanię, by zachęcić ponad 30 mln nieubezpieczonych Amerykanów do kupowania od 1 października polis na specjalnych giełdach ubezpieczeń.

Agresywną kampanię przeciwko reformie systemu ochrony zdrowia prowadzą też Republikanie.

"'Obamacare' jest niebezpieczna" - mówi w spocie telewizyjnym kobieta w średnim wieku, podpisana jako Tricia, której udało się pokonać chorobę nowotworową. W innym, także sponsorowanym przez grupy konserwatywnych aktywistów internetowym filmiku, wychylający się zza nóg kobiety w salonie ginekologicznym mężczyzna ostrzega: "Nie pozwól rządowi bawić się w doktora. Nie zapisuj się do Obamacare".

Przyjęta w 2010 roku przez Kongres reforma systemu opieki zdrowotnej w USA ma zacząć częściowo wchodzić w życie już 1 października. Ustawę o reformie (Affordable Care Act - ACA) powszechnie przyjęto nazywać "Obamacare", bo jest to flagowy, obiecany już kampanii wyborczej w 2008 roku projekt Baracka Obamy.

W myśl twórców ustawy, reforma ma zapewnić jak najbardziej powszechny system ubezpieczeń w USA. Obecnie liczbę osób, które nie mają żadnego ubezpieczenia szacuje się w USA na ponad 30 mln, czyli 11 proc. społeczeństwa. Chodzi głównie o osoby, którym ubezpieczenia zdrowotnego nie zapewnia pracodawca, albo pracujące na własny rachunek, które uznały, że nie stać ich na ubezpieczenie, przeważnie bardzo drogie. W przypadku 35-letniej osoby to wydatek rzędu ponad 300 dolarów miesięcznie.

Zgodnie z założeniami reformy, pracodawcy będą zobowiązani do ubezpieczenia pracowników, a pracujący na własny rachunek - do wykupienia polis na tzw. giełdach ubezpieczeń, które wystartują już 1 października.

Giełdy mają zagwarantować, że polisy na nich sprzedawane będą konkurencyjne cenowo. Ustawa przewiduje także, że osoby, których dochód jest odpowiednio niski dostaną dotację, młodzi będą mogli pozostać na ubezpieczeniu rodziców do 26 roku życia (dotychczas obowiązywał limit 19 lat lub - w przypadku kontynuowania nauki - 22 lat). Reforma zakłada też, że towarzystwa ubezpieczeniowe będą musiały przyjąć wszystkich, którzy się do nich zgłoszą, czyli także osoby już chore, którym dotychczas ubezpieczeń odmawiano. Nie mogą też dyktować wygórowanych kosztów polis osobom starszym, czyli z grupy najwyższego ryzyka.

Straty grożące firmom ubezpieczeniowym wskutek nowych wymogów mają być, teoretycznie, zrekompensowane poprzez napływ nowych, zwłaszcza młodych i zdrowych klientów. Dotychczas 28 proc. Amerykanów w wieku od 26 do 34 lat było nieubezpieczonych. Teraz będą musieli okazywać dowód ubezpieczenia.

Sukces reformy w znacznym stopniu zależy więc od tego jak wiele osób wykupi ubezpieczenia. Biały Dom rozpoczął w poniedziałek kampanię informacyjną. We wtorek Obama będzie przekonywał do Obamacare w Nowym Jorku wraz z byłym prezydentem Billem Clintonem, a w czwartek w stanie Maryland. W kampanię zaangażowani są również wiceprezydent Joe Biden oraz żona prezydenta, Michelle Obama. Wsparcie obiecały też gwiazdy Hollywood, a także szeregowi aktywiści, którzy - jak za czasów kampanii prezydenckiej Obamy - będą chodzić do domów zwykłych Amerykanów.

...
Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  Obamacare , służba zdrowia , usa

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Tu nas znajdziesz: DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

USA: brak bezpośrednich dowodów na udział Rosji w zestrzeleniu samolotu

Prorosyjscy rebelianci na wschodzie Ukrainy najpewniej "przez pomyłkę" zestrzelili 17 lipca samolot malezyjskich linii lotniczych - podały amerykańskie źródła wywiadowcze. Według nich brak bezpośrednich dowodów na udział Rosji w zestrzeleniu maszyny. >>
common