Edukacja

Lekcje etyki przez Internet

Fotorzepa, bartosz jankowski Bartosz Jankowski
MEN ma pomysł, jak ułatwić naukę przedmiotu alternatywnego dla religii.
Po kilku latach bezowocnych interwencji m.in. rzecznika praw obywatelskich i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka wydaje się, że Ministerstwo Edukacji postanowiło wreszcie rozwiązać problem z nauczaniem etyki w szkołach.
„Rz" dotarła do nieoficjalnego jeszcze planu działania w tej sprawie. Zgodnie z nim we wrześniu 2015 r. lekcje tego przedmiotu mogą się pojawić w zupełnie nowej odsłonie. Co proponuje MEN? Chce obniżyć próg wymaganej liczby uczniów do uruchomienia tego przedmiotu z siedmiu do trzech. Teraz w wielu szkołach zajęcia z etyki się nie odbywają, bo nie udaje się zebrać wymaganej minimalnej liczby uczniów. Z kolei, aby problemem w prowadzeniu tych lekcji nie był brak wykwalifikowanych nauczycieli, MEN zamierza wprowadzić możliwość kształcenia na odległość za pomocą e-learningu.
Problem polega na tym, że reforma ta zawiera też wiele irracjonalnych działań, które znacznie przedłużą czas jej wejścia w życie. Chodzi np. o opracowanie nowych programów nauczania etyki. Wydaje się to dziwne, bo takie programy już powstały. Na zlecenie Ośrodka Rozwoju Edukacji w 2010 r. napisali je Anna Ziemska oraz Łukasz Malinowski, są one ogólnodostępne i zgodne z nową podstawą programową. W 2012 r. korzystanie z nich, w jednym z wystąpień sejmowych, rekomendował ówczesny wiceminister edukacji Mirosław Sielatycki. W minionym roku szkolnym lekcje etyki prowadzone były w mniej niż 5 proc. szkół, zajęcia z religii w 90 proc. Dziwi też wskazana przez MEN konieczność przeprowadzenia przetargu na stworzenie platformy e-learningowej, ponieważ resort już taką dysponuje. Za jej pomocą kształci się Polonię. Problem nauczania etyki w szkołach jest tym bardziej palący, że zwrócił na niego uwagę Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu, który pod koniec 2010 r. w głośnym procesie „Grzelak przeciwko Polsce" uznał, że brak dostępu do takich lekcji stanowi naruszenie wolności wyznania oraz zakazu dyskryminacji. Jak duży jest to problem, pokazują statystyki. Według ostatnich danych MEN w minionym roku szkolnym lekcje etyki prowadzone były w mniej niż 5 proc. szkół, tymczasem zajęcia z religii w 90 proc. Przez blisko trzy lata resort edukacji mimo wielokrotnych monitów nie zrobił nic, by ten stan rzeczy zmienić. W lipcu tego roku rzecznik praw obywatelskich prof. Irena Lipowicz zwróciła się w tej sprawie do premiera Donalda Tuska. Prosiła o wyjaśnienie, z czego wynika indolencja MEN, oraz o przedstawienie harmonogramu działań, które mają naprawić stan rzeczy zakwestionowany w Strasburgu. „Mimo upływu trzech lat od wydania wyroku systemowe problemy związane z nauczaniem etyki w polskich szkołach, wskazane przez strasburski Trybunał, nadal nie zostały rozwiązane. Brak zauważalnego postępu w nieuchronny sposób powoduje, że standardy Rady Europy w tym obszarze nie są w polskim państwie respektowane" – napisała prof. Lipowicz. Wcześniej z inicjatywy RPO doszło także do dwóch spotkań z przedstawicielami MEN oraz resortu spraw zagranicznych odpowiedzialnego za wykonywanie wyroków Trybunału w Strasburgu. – Niestety, konkluzje z tych spotkań, podobnie jak i odpowiedzi urzędników resortu edukacji na nasze monity, są enigmatyczne i rozczarowujące – mówi o kulisach tej współpracy Mirosław Wróblewski, dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego i Międzynarodowego w Biurze RPO. Podaje przykład. – W 2010 r. zaproponowaliśmy MEN, by wprowadziło możliwość nauczania etyki metodą online, ówczesna minister Katarzyna Hall przychyliła się do naszej sugestii. Po trzech latach od urzędników resortu dowiedzieliśmy się, że takie rozwiązanie wymaga zmian legislacyjnych. Pozostaje zadać pytanie, dlaczego o tym problemie poinformowana nas dopiero po tak długim czasie – opowiada Wróblewski. O szczegółach planu działania MEN w sprawach lekcji etyki chcieliśmy porozmawiać z wiceszefem resortu Tadeuszem Sławeckim odpowiedzialnym za te kwestie. Jego telefon milczał. Sławecki nie odpowiedział też na naszą prośbę o kontakt. Z oficjalnych wystąpień Ministerstwa Edukacji dotyczących kwestii etyki wynika, że problem nie istnieje. Resort przyznaje się jedynie do tego, że niekiedy przepisy dotyczące kształcenia w tym kierunku nie są wystarczająco starannie stosowane. Z tego powodu MEN upomniał kuratorów i dyrektorów szkół, by poświęcili sprawie więcej uwagi.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL