Maszyny do seksu
aktualizacja: 14.07.2013, 00:21
Douglas Hines prezentuje Roxxxy – pierwszą sekslalkę wyposażoną w sztuczną inteligencję

Nie narzekają, nie boli je głowa, nigdy nie odejdą i nigdy nie złamią serca. Maszyny będą naszymi partnerami w łóżku.

Aki i Saori o azjatyckich rysach twarzy, blondynka Cindy, brunetka Roxxxy, umięśniony Harry, albo niebieskooka Susie – to roboty zbudowane i zaprogramowane w jednym celu. Dostarczania przyjemności. Mogą mówić (i wydawać inne odgłosy), reagują na dotyk, mają prawdziwe włosy i są wykonane z miękkiego w dotyku silikonu. Kosztują – w zależności od wyposażenia (w różne silniczki) i staranności wykonania – od 6 do ok. 12 tys. dolarów. Plus podatek i koszty wysyłki. Gdy się znudzą, właściciel lub właścicielka mogą po prostu wgrać maszynie nową osobowość. Albo wymienić na nowy model. Albo chociaż przykręcić inną głowę. Niesmaczne? Według badania przeprowadzonego niedawno przez dr Leilę Takayamę z Uniwersytetu Stanforda co piąty Amerykanin jest przekonany, że do 2030 roku będą już istniały seksboty. Z badania YouGov wynika, że co dziesiąty Amerykanin nie miałby nic przeciwko uprawianiu seksu z robotem. – Każda nowa technologia jest w pewnym stopniu napędzana przez seks – mówi prof. Rodney Brooks, były szef Laboratorium Nauk Komputerowych i Sztucznej Inteligencji w słynnej amerykańskiej uczelni MIT. – To działało w XIX wieku w przypadku fotografii, tak samo jak działało w przypadku domowych odtwarzaczy wideo w XX wieku. A Internet? Sieć jest głównym źródłem seksu. Tak samo będzie w przypadku robotów i seksbotów.

Orgazm na pilota

Henrik Christensen z European Robotics Research Network już w 2006 roku przewidywał, że ludzie będą uprawiali miłość z maszynami w ciągu pięciu lat. Czyli teraz. Są już firmy sprzedające realistyczne lalki wykonane z silikonu. – To tylko kwestia dodania elektroniki i kilku wibrujących silniczków oraz wyposażenia ich w funkcje audio. Z punktu widzenia robotyki, to prymitywne sprawy – przekonywał Christensen.

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja

Banner

POLECAMY

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE
03.02.2016
1 Genetyczna segregacja
01.02.2016
3 Muszka pokonała raka

KOMENTARZE

Komentarz dnia

Na Celowniku Marcina Piaseckiego:Jak przekonać Polaków do długoterminowego oszczę...