Tak kłamie MEN

aktualizacja: 04.07.2013, 16:07
Artur Grabek
Artur Grabek
Foto: Fotorzepa

Ministerstwo edukacji najpierw zmanipulowało wyniki badań, teraz nagina rzeczywistość, by udowodnić, że tak nie było.

Dziś opisaliśmy jak minister edukacji Krystyna Szumilas zmanipulowała wyniki badań dotyczących edukacji małych dzieci, które w 2011 r. przeprowadziło na ich zlecenia CBOS. Choć szczegółowo opisaliśmy, na czym to nadużycie polegało, MEN w oficjalnym komunikacie twierdzi, że to nieprawda. Nie przedstawiło żadnych faktów, które tłumaczyłyby, dlaczego dane o których publicznie opowiadała minister różnią się od tych, które są zawarte w raporcie CBOS.
Prześledźmy krok po kroku, na czym polega manipulacja. Oto akapit z wpisu na rządowym blogu Krystyny Szumilas z 6 lutego 2013 r. poświęcony omawianej sprawie: „Pewność dają mi także rodzice. 80 procent rodziców uczniów, którzy rozpoczęli naukę w szkole jako sześciolatki, jest zadowolonych z edukacji swoich dzieci w szkole - tak wynika z badań CBOS z 2011 roku. Ta grupa rodziców wyraża też częściej niż rodzice sześciolatków, które pozostały na drugi rok w wychowaniu przedszkolnym, zadowolenie ze sposobu, w jaki ich dzieci są uczone. Rzadziej też zgłaszają poważne zastrzeżenia, dotyczące organizacji pracy placówki ich dzieci. Aż 92 procent z nich jest też zadowolonych z nauczycieli, a 86 procent jest zdania, że dzięki dobremu podejściu pedagogów ich dzieci dobrze czują się w szkole i chętnie do niej chodzą"
Na wstępie Szumilas przekonuje, że wg badania CBOS 80 proc. rodziców uczniów, którzy posłali sześciolatków do szkół jest zadowolonych z edukacji swoich dzieci i że to oni częściej  zadowoleni są z tej decyzji niż rodzice sześciolatków, którzy zostawili swoje dzieci w przedszkolach. Spójrzmy do badań CBOS, które można znaleźć tu www.men.gov.pl/images/stories/doc/RAPORT_Z_BADANIA.pdf, na slajdzie 42 znajdziemy zestawienie „doświadczenia rodziców dzieci urodzonych w 2004 r." Wynika z nich, że odsetek rodziców zdecydowanie zadowolonych z tego, że ich dziecko chodzi do szkoły wynosi 73,5 proc, a tych, którzy posłali swoje dziecko do przedszkola -  81,5 proc. Jeżeli dodamy do tego wskazania rodziców, którzy są raczej zadowoleni, to otrzymamy odpowiednio 91,9 proc. oraz 97,7 proc. W żadnym zestawieniu nie mamy tu do czynienia z sytuacją, którą opisuje Szumilas na blogu, że bardziej zadowoleni z edukacji są ci rodzice sześciolatków, którzy wysłali dzieci do szkoły. Gdyby tak było, Szumilas powinna była umieścić te dane w swojej wypowiedzi, by wzmocnić jej wydźwięk.  Dlaczego tego nie zrobiła?
Kolejna kwestia, dlaczego dane z badania CBOS różnią się od tych, które minister cytuje powołując się na nie? Zapytaliśmy o to MEN. Rzecznik napisał nam, że Szumilas odwołała się „do rzeczywistych doświadczeń rodziców", a następnie „ostrożnie oszacowała zadowolenie rodziców". Dlaczego zatem Szumilas powołuje się na dane CBOS, a nie pisze, że są to jej szacunki?
Prześledźmy dalszy ciąg wpisu z blogu. Kontekst wypowiedzi nie pozostawia wątpliwości, że Szumilas odwołuje się do rodziców, którzy wzięli udział w badaniu CBOS. Najpierw pisze, że „ta grupa rodziców" (którzy posłali swoje dzieci do szkoły red.) są bardziej zadowoleni od tych, którzy zostawili swoje pociechy w przedszkolu. W kolejnym zdaniu dodaje, że rzadziej zgłaszają poważne zastrzeżenia do pracy placówki, by w kolejnym zdaniu, stwierdzić że aż 92 proc. „z nich" jest zadowolonych z pracy nauczycieli, a 86 procent jest zdania, że dzięki dobremu podejściu pedagogów ich dzieci dobrze czują się w szkole i chętnie do niej chodzą. Problem w tym, że w badaniach CBOS nie ma żadnego zestawienia dotyczącego „zadowolenia z pracy nauczycieli", a o „dobrym podejściu pedagogów" mówi nie 86 proc., ale 76 proc. badanych. MEN twierdzi, że te dane dotyczą innego badania, choć prosiliśmy o ich przesłanie - resort nie odpowiedział na naszą prośbę.
Ponadto, w badaniu pojawiło się wiele innych informacji, które zostały przez ministerstwo ocenzurowane, m. in fakt, że 63 proc. badanych rodziców stwierdziło, że obowiązek szkolny powinien zaczynać się od 7 r. życia, że mniej niż 24 proc. rodziców wyraziło gotowość posłania sześciolatka do szkoły. Badanie wskazywało na problemy organizacyjne oraz te dotyczące bezpieczeństwa w szkołach, które zgłaszali rodzice sześciolatków. Szumilas nigdy publicznie nie poinformowała o tej części raportu, choć na badania CBOS wielokrotnie, publicznie powoływała się mówiąc o zadowoleniu rodziców z posłania dziecka do szkoły.
Komentarz dnia
Żródło: rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE