Rośnie wartość inwestycji w nowe hotele

aktualizacja: 25.06.2013, 23:52
Foto: Bloomberg

W tym roku zostanie otwartych w Polsce około 70 nowych obiektów. Najszybciej będą się rozwijać wielkie zagraniczne sieci hotelarskie.

Nawet 1,4 mld zł ma wynieść wartość finalizowanych w tym roku inwestycji hotelarskich. To o niemal ćwierć miliarda złotych więcej niż przed rokiem. – Łączna wartość inwestycji jest znacznie wyższa niż rok temu dzięki rekordowej liczbie otwarć nowych hoteli pod międzynarodowymi markami – twierdzi Andrzej Szafrański, ekspert rynku hotelarskiego. Tylko trzy najbardziej wartościowe hotele przygotowywane do uruchomienia w sieciach Marriotta i Hiltona mają być warte ok. 460 mln zł.
Na ten rok zaplanowano też otwarcie m.in. Campanile w Bydgoszczy, Golden Tulip w Krakowie i Gdańsku, B&B we Wrocławiu. Posiadający w Polsce już pięć hoteli Hilton uruchomi cztery kolejne: Doubletree by Hilton w Warszawie i w Łodzi, a także dwa hotele ekonomiczne: w Warszawie oraz w Gdańsku.
Obecnie Hilton realizuje 10 inwestycji w Polsce, która dla sieci jest strategicznym rynkiem. – To najsilniejsza w regionie gospodarka i największy kraj, gdzie cały czas brakuje markowych hoteli – mówi Magdalena Sekutowska, dyrektor ds. rozwoju na Europę Wschodnią Hilton Worldwide. Budowane przez sieć hotele utworzą 400–500 nowych etatów.

Silniejsze polskie marki

A co z polskimi markami? Należący do francuskiego Accoru Orbis, posiadający 59 hoteli w Polsce i 2 na Litwie, będzie w tym roku rozwijał się poprzez franczyzę. – Podpisaliśmy już 3 umowy na hotele w Wałbrzychu, Wrocławiu i Siedlcach. Do końca 2013 roku planujemy dodatkowo podpisać 8 umów franczyzy bądź zarządzania na rynku polskim i w krajach nadbałtyckich – informuje Ireneusz Węgłowski, wiceprezes Orbisu.
Spółka chce podpisywać średnio jedną umowę miesięcznie. Dzięki temu do końca 2015 roku stan posiadania Orbisu zwiększy się do 90 hoteli. W tym roku firma uruchomiła już hotele pod marką Mercure w Piotrkowie Trybunalskim i Krynicy, Ibis Styles w Wałbrzychu oraz Novotel w Łodzi. Natomiast z początkiem lipca ruszy Mercure Airport w Warszawie.
W tym roku urośnie także sieć DeSilva. To obok Orbisu jedyna marka z polskim rodowodem, stawiająca na szybki rozwój, głównie hoteli biznesowych. Ma je w Warszawie (3), Pruszkowie, Piasecznie oraz przy lotnisku w Pyrzowicach pod Katowicami. W czerwcu uruchomiła hotel w Mikołajkach – przeszło 160 pokoi, 16 bungalowów, do tego zaplecze konferencyjne i rekreacyjne z jeziorem i prywatną plażą. – To nasz pierwszy obiekt o charakterze pobytowym – mówi Piotr Kwiatkowski, dyrektor zarządzający DeSilvy.

Popularna franczyza

Niewykluczone, że nowe hotele pojawią się w sieci Worldhotels. Jej przedstawiciel już odwiedził Polskę. Sieć oferuje franczyzę podobnie jak Best Western, z tym, że hotele mogą przyjąć nową nazwę lub zostać przy swojej. Należą do niej cztery hotele w Warszawie: Polonia, MDM, Diana oraz Le Regina.
W tej chwili problemem hotelarzy są finanse. Obłożenie w tym roku wzrosło, za to spadła średnia cena. I to mocno – w porównaniu z ubiegłym rokiem o 10 proc. – Ta wielkość spadku jest zaskakująca, ale na koniec roku powinna się zmniejszyć do 2–3 proc. Spodziewamy się lepszej koniunktury jesienią – twierdzi Janusz Mitulski, partner w firmie analitycznej Horwath HTL.
Hotelarzom pomoże m.in. organizowany w Warszawie w listopadzie szczyt klimatyczny ONZ. – Powinien przynieść wzrost przychodów podobny do tego z Euro 2012 – uważa Mitulski.

Niezależni hotelarze boją się łączyć siły

Do międzynarodowych marek także w ubiegłym roku należała większość nowo otwieranych hoteli.  Polskie sieci co prawda powiększyły łączną liczbę pokoi o przeszło pół tysiąca, ale w wyniku rozbudowy istniejących obiektów. Jedną z przyczyn stagnacji wśród polskich hotelarzy jest brak kapitału na inwestycje. Kolejną – brak sprawdzonego sieciowego know-how, który mógłby zachęcić właścicieli hoteli niezależnych. Polski rynek obciąża także przeszłość: gdy system sieciowy rozwijał się na świecie, w Polsce sieci były tylko dwie – Orbis i Gromada. Ich funkcjonowanie nie miało zaś wiele wspólnego z wolnym rynkiem. Eksperci uważają, że brak zaufania polskich przedsiębiorców do potencjalnych partnerów to właśnie pochodna systemu centralnie kierowanego i doświadczeń z początków polskiego kapitalizmu.   —adw
Komentarz dnia
Żródło: ekonomia.rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE