Edukacja

Pół miliona głosów przeciw reformie

Fotorzepa, Rob Robert Gardziński
Fundacja Rzecznik Praw Rodziców zebrała już wystarczającą liczbę podpisów pod wnioskiem o referendum dotyczącym reformy wprowadzającej sześciolatki do szkół
Według naszych informacji Fundacja Rzecznik Praw Rodziców doliczyła się już przeszło 500 tysięcy głosów pod obywatelskim wnioskiem o referendum dotyczącym polskiego systemu oświaty. To oznacza, że teraz będzie musiał się zająć nim Sejm. W głosowaniu posłowie zadecydują czy referendum, o które wnioskowali obywatele odbędzie się czy też nie.
Podstawowe pytanie tego plebiscytu dotyczy reformy obniżającej wiek szkolny. Społeczeństwo miałoby odpowiedzieć czy jest za zniesieniem tego obowiązku dla sześciolatków. Zgodnie z ostatnimi propozycjami rządu od września 2014 r. do I klas mają pójść obowiązkowo sześciolatki urodzone w pierwszej połowie 2008 r. W referendum padają także cztery inne pytania: o zniesienie obowiązkowej zerówki dla pięciolatków, o przywrócenie starych podstaw programowych w liceach ogólnokształcących, o powrót do modelu szkolnictwa składającego się z ośmioletniej szkoły podstawowej i czteroletnich szkół średnich, o wprowadzenie ustawowych rozwiązań, które powstrzymałyby likwidację publicznych szkół i przedszkoli. Według naszych informacji zebrane przez fundację podpisy trafią do sejmu 12 czerwca w południe. – Obecnie ustalamy termin z marszałek sejmu Ewą Kopacz – powiedziała nam Karolina Elbanowska prezes fundacji. Dodała, że fundacje będzie starała się o spotkanie z premierem Tuskiem. – Liczymy na to, że szef rządu znajdzie czas by spotkać się przedstawicielami obywatelskiej inicjatywy, która znalazła przeszło pół miliona zwolenników – przekonuje Elbanowska. Przypomina też, że tuż po objęciu resortu edukacji przez Krystynę Szumilas, działacze fundacji codziennie, przez trzy miesiące, próbowali umówić się z nią na spotkanie. Szumilas jednak nie odpowiedziała na ich prośby.
Reforma obniżająca wiek szkolny z roku na rok budzi coraz większy sprzeciw społeczny. W minionym tygodniu informowaliśmy o tym, że przeciwko tym zmianom wystąpiła krajowa sekcja oświaty NSZZ „Solidarność" zrzeszająca ok. 70 tys. nauczycieli oraz pracowników administracyjnych szkół. Związkowcy „S" przekonują, że to rodzice powinni podejmować decyzję o posłaniu sześciolatka do szkoły. Stanowczo przeciwko tym zmianom wypowiedział się ostatnio, także Komitet Nauk Pedagogicznych Polskiej Akademii Nauk. Pedagodzy stwierdzili, że braki w przygotowaniu szkół pod względem prawnym, kadrowym i organizacyjnym są drastyczne. Wskazywali na problemy związane z przygotowaniem nauczycieli do zajmowania się sześciolatkami czy ograniczone możliwości szkół dotyczące opieki nad dziećmi po lekcjach. O tym jak społeczeństwo jest przeciwne tym zmianom najlepiej świadczą liczby. Rodzice już od 2009 r. mogą posyłać do szkół sześciolatki, jednak odsetek tych którzy skorzystali z takiej możliwości nigdy nie przekroczył 20 proc. W ostatnim czasie rodziców zainteresowanych tą opcją ubywa, mimo że resort edukacji od kilku miesięcy prowadzi bardzo intensywną kampanię promującą posyłanie sześciolatków do szkół, a wiele samorządów prowadzi politykę oświatowa, która niekiedy wręcz przymusza rodziców do posyłania sześcioletnich dzieci do szkół. Rząd już kilkakrotnie przekładał termin wejścia w życie reformy obniżającej wiek szkolny. Według pierwszych założeń miała ona wejść w życie w 2009 r. Po protestach przełożono jej termin na 2012 r., z niego także rząd się wycofał bo szkołom groziła kumulacja w pierwszych klasach dwóch roczników uczniów. Nowa datą miał być 2014 r., ostatnio premier jednak zliberalizował i ten zapis, ograniczając ten obowiązek tylko do dzieci urodzonych w pierwszej połowie 2008 r.
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL