Klub pomysłowych matek

aktualizacja: 25.05.2013, 00:30

Opieka nad małym dzieckiem i praca zawodowa?
Polki odkrywają, jak to połączyć.

Dziennikarka Barbara Acher-Chanda założyła Klub Pracy Rodzica, aby przekonać matki, że można pracować, nawet mając małe dzieci. Joanna Gotfryd wspólnie z koleżanką ze studiów Agnieszką Czmyr-Kaczanowską założyły portal dla kobiet Mamo Pracuj, w którym podpowiadają, jak nie wypaść z obiegu zawodowego, a samym realizować się zawodowo.
Joanna Kurzawa, trenerka i właścicielka małego portalu turystycznego z Kalisza, po latach samotnej pracy w domu założyła tzw. biuro coworkingowe, w którym znalazła dla siebie kąt do pracy, a pozostałe biurka w pomieszczeniu wynajmuje innym mamom, które potrzebują cichego miejsca na kilka godzin w tygodniu.
– Chcemy rozwijać się zawodowo i dokładać do domowego budżetu. Ale nie mamy z kim zostawić dzieci, bo w Polsce nie robi się nic, aby ułatwić rodzicom godzenie ról rodzinnych i zawodowych – mówi Gotfryd. Matki opowiadają, że mogły albo się frustrować siedzeniem w domu, albo same zorganizować sobie pracę. Wybrały to drugie.
Z danych GUS wynika, że pierwsze dziecko przeciętna Polka rodzi, mając prawie 27 lat. Czyli większość kobiet decyduje się na potomstwo wtedy, gdy ich sytuacja życiowa jest w miarę ustabilizowana. Aż 43 proc. z nich ma dyplom wyższej uczelni, wiele kilka lat pracy zawodowej na specjalistycznym stanowisku.
– Na salę porodową weszłam jako elegancko ubrana paniusia na obcasach, a wyszłam z niej jako zwykła matka, która już nie może nic – opowiada nam jedna z kobiet.
– Takie odczucia ma większość ambitnych mam. Praca w domu jest ciężka i potrzebna, ale zazwyczaj ma niewiele wspólnego z ukończonym kierunkiem studiów i co gorsza, nie daje trwałych efektów. Co z tego, że rano posprzątam, skoro po południu znów jest bałagan – mówi Gotfryd.

Potrzeba matką wynalazku

Ale choć coraz częściej można dogadać się z pracodawcą i wykonywać swoje obowiązki z domu, to z małym dzieckiem na głowie jest to prawie niemożliwe. – Dzieci jakoś tak dziwnie mają, że zawsze są najaktywniejsze wtedy, gdy mama jest zasypana pracą. A gdy dzwoni naprawdę ważny klient, nie wiadomo dlaczego nagle zaczynają krzyczeć – opowiada Joanna Kurzawa, która zanim założyła biuro coworkingowe, przez pięć lat pracowała w domu, mając dwójkę pociech.
„Pełnoetatowe" matki tłumaczą, że jeśli chcą pracować, muszą mieć pomysł, jak zapewnić sobie spokój w domu, a dzieciom opiekę.
Kilka miesięcy temu na warszawskim Ursynowie powstał Klub Pracy Rodzica. Kilka razy w tygodniu pracujące matki (maksimum osiem – inaczej jest już tłok) spotykają się w mieszkaniu jednej z nich i tam przez kilka godzin intensywnie pracują. W tym czasie ich dziećmi zajmuje się opiekunka, na którą wszystkie się zrzucają (koszt miesięcznego zatrudnienia wynosi mniej niż 100 zł). Jeśli decydują się na pracę bez niani, opiekę nad dziećmi sprawują na zmianę – co pół godziny inna matka.
– W naszej grupie pracuje m.in. programistka, lektorka angielskiego, dziennikarka i trenerka, która w czasie naszych spotkań szuka klientów i rozsyła oferty – opowiada inicjatorka założenia klubu Barbara Acher-Chanda.
Zaletą jest to, że łatwiej matce umówić się na spotkanie, bo wie, że będzie mogła zostawić dziecko pod opieką innych mam. – Wzajemnie mobilizujemy się do pracy i wspieramy w dążeniu do celów. W dodatku taki system daje nam możliwość pracy w ciągu dnia, a nie nocami, gdy człowiek po całym dniu z dziećmi marzy tylko o śnie – tłumaczy Acher-Chanda.
Są też wady – gdy dziecko zachoruje i tak trzeba zostać w domu. A wtedy z pracy nici.
Innym sposobem na zapewnienie sobie kilku godzin spokojnej roboty jest wynajęcie miejsca pracy w biurze coworkingowym.
– Stworzyłam takie miejsce z myślą o mamach. Wiem, że nawet jak się ma do pomocy babcie, trudno jest zamknąć się w pokoju i liczyć, że dziecko da nam spokój. Czasami lepiej jest wyjść na kilka godzin z domu np. do takiego biura jak moje – mówi Kurzawa. Dodatkową zaletą jest to, że takie biuro staje się powoli giełdą informacji o nowych klientach i miejscem nawiązywania kontaktów biznesowych – a to ważne dla mam, które prowadzą własną działalność.

Gdzie jest państwo

Ale rodzicielskie inicjatywy to na razie wyjątki. – Pomysł z klubami jest bardzo fajny. Niestety, sprawdzi się tylko wtedy, gdy matka pracuje w niepełnym wymiarze czy na zlecenie. Na pełny etat tak się nie da – mówi Małgorzata Druciarek, ekspertka Obserwatorium Równości Płci Instytutu Spraw Publicznych.  Jej zdaniem należy wspierać lokalne inicjatywy, ale nie może to oznaczać zdjęcia odpowiedzialności z państwa za tworzenie ułatwień dla rodziców.
– Co z tego, że wydłużamy do roku urlopy macierzyńskie, skoro potem dla dziecka nie będzie miejsca w żłobkach, a matka i tak będzie musiała zostać w domu  – tłumaczy Druciarek.  Entuzjastką lokalnych inicjatyw tego typu nie jest natomiast Małgorzata Sikorska, socjolog rodziny z Uniwersytetu Warszawskiego. – To pojedyncze inicjatywy, które tworzą się w zasadzie w dużych miastach. Ja bym ich nie przeceniała  – mówi.
Jednak inicjatorki tych działań są przekonane, że jest na nie ogromne zapotrzebowanie. – Dostaję e-maile z całej Polski z pytaniem, jak taki klub zorganizować. Wiem, że Kluby Pracy Rodzica są właśnie tworzone we Wrocławiu, Łodzi i Krakowie – podsumowuje Acher-Chanda.
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE