REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj

Mieszkania zakładowe, lokale służbowe

Wielki wyrąb lokali

Izabela Kacprzak, Aneta Stabryła, Jarosław Kałucki 02-03-2010, ostatnia aktualizacja 02-03-2010 04:00
W remont starej siedziby Nadleśnictwa Kobiór  (woj. śląskie) przez lata zainwestowano setki tysięcy złotych. Poważne prace prowadzono tu jeszcze  w 2006 r. Jednak według opinii sporządzonej dla Lasów dwa lata temu  obiekt to kompletna ruina.  Czy stanie się mieniem zbędnym, które z bonifikatą mogą kupować pracownicy Lasów Państwowych?
autor: Tomasz Jodłowski
źródło: Fotorzepa
W remont starej siedziby Nadleśnictwa Kobiór (woj. śląskie) przez lata zainwestowano setki tysięcy złotych. Poważne prace prowadzono tu jeszcze w 2006 r. Jednak według opinii sporządzonej dla Lasów dwa lata temu obiekt to kompletna ruina. Czy stanie się mieniem zbędnym, które z bonifikatą mogą kupować pracownicy Lasów Państwowych?
Leśniczówkę w Miedźnej na Śląsku za grosze wykupił obecny dyrektor generalny Lasów Państwowych Marian Pigan
autor: Tomasz Jodłowski
źródło: Fotorzepa
Leśniczówkę w Miedźnej na Śląsku za grosze wykupił obecny dyrektor generalny Lasów Państwowych Marian Pigan

Dzięki nowym przepisom rzesze leśników będą mogły za grosze kupić leśniczówki, domy, a nawet wille

– Nowe przepisy uwolnią ogromny rynek lokali, na których prominentni urzędnicy Lasów będą się uwłaszczać za grosze – alarmuje wieloletni leśnik, a dziś poseł PiS Piotr Cybulski.

Lasy Państwowe już teraz wyprzedają swój majątek byłym i obecnym pracownikom. Wystarczy, że uznają go za nieprzydatny, a pracownik co najmniej przez trzy lata jest najemcą (art. 40a ustawy o Lasach Państwowych). Pracownicy otrzymują zwykle olbrzymie, sięgające 95 proc., bonifikaty. Z blisko 50 tys. takich lokali własnością pozostało dziś ok. 12 tys.

Ale wkrótce jeszcze więcej leśników będzie mogło wykupić domy, leśniczówki, a nawet wille w miastach.

Lawina superokazji

Pod koniec grudnia 2009 r. minister środowiska w rozporządzeniu ograniczył liczbę stanowisk w Lasach Państwowych, które uprawniają do zajmowania bezpłatnych mieszkań. Według nowych przepisów takie lokum przysługiwało będzie tylko leśniczym i nadleśniczym.

Dla reszty pracowników pozbawienie przywileju bezpłatnego lokum wcale nie musi być niekorzystne. Otwiera bowiem drogę do skorzystania z dobrodziejstwa art. 40a. Będą mogli wykupić nieruchomości od Lasów po atrakcyjnych cenach.

Lasy Państwowe nie ukrywają, że majątku będą się chętnie pozbywały. – Chcemy sprzedać te mieszkania, bo w tej chwili mamy 9 tys. lokali, w których ludzie nie płacą ani złotówki czynszu. Utrzymywanie ich to olbrzymie koszty – tłumaczy Jerzy Łokietko, naczelnik Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych (DGLP). Twierdzi, że bezpłatne mieszkania dla służby leśnej to wydatki sięgające średnio 24 mln zł rocznie.

Łokietko, jako szef Wydziału do spraw Gospodarki Zasobami Mieszkaniowymi i Lokalowymi, był też szefem zespołu, który przygotował projekt nowelizacji ministerialnego rozporządzenia. Lasy opracowały już dodatkowe wytyczne – na biurku dyrektora generalnego Lasów Państwowych czeka tylko na podpis zarządzenie dotyczące sposobu postępowania ze służbowymi mieszkaniami i domami.

Jakie będą zniżki, ile Lasy dostaną za sprzedaż? – Nie mamy takich informacji – odpowiada Łokietko.

Dom i działka: 6 tys. zł

Kupno domu od Lasów oznacza złoty interes. Z danych DGLP, do których dotarła „Rz”, wynika, że w latach 2000 – 2008 taki interes zrobiła cała rzesza ludzi na kierowniczych i dyrektorskich stanowiskach. Kupili 116 mieszkań i 137 tzw. osad leśnych (to określenie leśniczówek z budynkami gospodarczymi, położonych zwykle w bardzo atrakcyjnych miejscach, lub domów nierzadko znajdujących się w centrach miast).

W tym czasie lokale nabyło m.in. 32 urzędników na dyrektorskich stanowiskach w regionalnych dyrekcjach. Mieszkania lub domy – za ok. 5 proc. ich wartości – wykupiło po czterech dyrektorów katowickiej, szczecińskiej i radomskiej regionalnej dyrekcji Lasów (RDLP).

Najdroższy dom wyceniono na blisko 450 tys. zł. Dyrektor ze szczecińskiej dyrekcji zapłacił za niego ok. 22 tys. zł, czyli mniej więcej dwie dyrektorskie pensje. Szef poznańskiej RDLP za dom oszacowany na ponad 426 tys. zł zapłacił tylko 5 proc. tej sumy.

Obecny dyrektor generalny Lasów Państwowych Marian Pigan pod koniec 2006 r., jako ówczesny szef „Solidarności” leśników i specjalista ds. przetargów w Nadleśnictwie Kobiór (okolice Pszczyny), kupił od Lasów dwupiętrowy dom w Miedźnej o powierzchni ponad 200 mkw. Do tego prawie 100-metrowy budynek gospodarczy i garaż z wiatą stojące na działce wielkości aż 3,4 tys. mkw. Za wszystko zapłacił niecałe 6 tys. zł.

W przypadku leśniczówki dyrektora Pigana pojawia się kilka kontrowersji. Rzeczoznawca wycenił działkę pod lasem na niecałe 16 zł za mkw. – Tu działki chodzą po 80 zł za metr – dziwi się Jan Cofała, sołtys Miedźnej.

Pigan kupił też leśniczówkę z tzw. przyległościami, czyli ogromnym gruntem. – Przepisy wyraźnie mówią, że nie sprzedaje się zabudowań gospodarczych, a wielkość działki musi być niezbędna do poprawnego funkcjonowania nieruchomości – przyznaje nam jeden z leśników.

Poprawne funkcjonowanie to m.in. dostęp do drogi publicznej. Leśniczówka w Miedźnej stoi przy takiej drodze, na skraju działki. Jaki był więc powód, dla którego sprzedano dyrektorowi także 3,4 tys. mkw. ziemi? – Transakcję zatwierdził ówczesny dyrektor generalny Andrzej Matysiak – kwituje wątpliwości Anna Malinowska, rzeczniczka Lasów Państwowych.

Poprzednia
1 2 3
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Jak szybko jechał Wałęsa?

Eksperci Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie dokonali rekonstrukcji przebiegu wypadku motocyklowego z udziałem europosła PO Jarosława Wałęsy >>