Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Œwiętokrzyskie

Nie tylko „Pożegnanie taboru”

Najbardziej symboliczne zdjęcie Andrzeja Polakowskiego przedstawia cygański wóz, z którego zdjęto koła i został ustawiony na cegłach.
Muzeum
Muzeum Dialogu Kultur w Kielcach jest ważnym miejscem spotkań ludzi mieszkajšcych w odległych częœciach œwiata, których ideš jest rozmowa i porozumienie.

Istniejšca od 2012 roku placówka jest oddziałem Muzeum Narodowego. Ma reprezentacyjnš lokalizację – mieœci się przy Rynku, w Kamienicy pod Trzema Herbami. Działalnoœć zainaugurowała wystawa „Żydowskie Kielce", prezentujšca życie społecznoœci żydowskiej w Kielcach. Przed wojnš w mieœcie liczšcym 54 tysišce mieszkańców ta właœnie mniejszoœć była najliczniejsza – miała 18 tysięcy ludzi. Wystawa była także częœciš zdarzeń zamykajšcych obchody 70. rocznicy zagłady getta kieleckiego.

– Ale też nie chcemy cišgle rozdrapywać ran, przeciwnie lepiej je zabliŸniać – deklaruje Agnieszka Caban, szefowa Muzeum Dialogu Kultur. – Od poczštku istnienia naszego muzeum staramy się przybliżać problemy różnych grup etnicznych, narodowoœciowych. Szukamy przestrzeni dialogu między ludŸmi – to jest nasz cel.

Odwiedziny u Cyganów

Jedna z trwajšcych obecnie wystaw czasowych dedykowana jest mniejszoœci romskiej. „Pożegnanie taboru" prezentuje fotografie wykonane przez Andrzeja Polakowskiego w latach 60. ubiegłego wieku. Po raz pierwszy te zdjęcia zostały pokazane w 1969 roku w Muzeum Literackim Czechowicza w Lublinie. We współpracy z Oœrodkiem Brama Grodzka Teatr NN wystawione zostały w formie banerów w 2006 roku. PóŸniej ekspozycja wędrowała po całej Polsce, pokazywana przy okazji różnych festiwali romskich i wydarzeń zwišzanych z wielokulturowoœciš. Polakowski odwiedzał Cyganów, obozujšcych w taborach lub już zamieszkujšcych w stałych miejscach zamieszkania, co dokonało się na przełomie lat 60. i 70. ubiegłego wieku. Ekspozycja została zaprezentowana w ciekawej aranżacji – do sali zostało przeniesione wnętrze taboru cygańskiego – sš firanki, dywany tureckie, autentyczne poduszki taborowe na dywanach.

– Chcieliœmy nawišzać sentymentalnie do czasów, które odeszły – wyjaœnia Agnieszka Caban. – Jestem przedstawicielkš romskiej mniejszoœci i już w 2006 roku zobaczyłam, jeszcze jako studentka, zdjęcia wykonane przez Andrzeja Polakowskiego w Lublinie w oœrodku Brama Grodzka, z którym na co dzień współpracujemy. Tam właœnie znajdowały się w depozycie negatywy jego zdjęć, które powstały na zamówienie ówczesnych władz, by gloryfikować ksišżkowš publikacjš osiadły tryb życia. Andrzej Polakowski, wtedy młody fotografik, bardzo zaangażował się w temat, zaprzyjaŸnił z bohaterami swoich zdjęć. Majš one ważnš wartoœć dokumentalnš, bo niewiele takich œwiadectw tamtego czasu powstało.

Na fotografiach zobaczyć można m.in. artystów estrady romskiej: piosenkarkę Randię, Edwarda Dębickiego, Sylwestra Masio Kwieka. Jednak na większoœci zdjęć sš anonimowi bohaterowie. Komentarzem do fotografii sš umieszczone na banerach wspomnienia ludzi, którzy przeżyli okres osiedlania w Polsce tak jak i czas wędrowania. Wiele z tych zdjęć przykuwa uwagę zapisem niestereotypowego wędrownego, choć codziennego dla Romów, życia. Fotograf utrwalił wspólne posiłki, handel końmi, wróżby. Na zdjęciach sš dzieci i starszyzna romska. Najbardziej symboliczne zdjęcie przedstawia cygański wóz, z którego zostały zdjęte koła i został ustawiony na cegłach.

Nie było kolorowo

Ekspozycja „Pożegnanie taboru" mieœci się w sali Białej – wystaw czasowych – o stumetrowej powierzchni. Na wystawie pokazywane sš dwa rodzaje zdjęć – kilkanaœcie dużych 120 na 120 centymetrów – na banerach i kilkadziesišt mniejszych na postumentach. Wszystkie sš czarno-białe.

– Stereotypowo tabor cygański kojarzy się wprawdzie z kolorem, który podpowiada znana piosenka „Jadš wozy kolorowe taborami", którš niegdyœ œpiewała Maryla Rodowicz. Jednak w latach 60. w Polsce nie było kolorowo – zauważa szefowa Muzeum Dialogu Kultur. – Była bieda także w cygańskim taborze. Ludzie mieszkali przez większš częœć roku pod gołym niebem, co nie zawsze było łatwe – każdego dnia trzeba było zdobyć jedzenie i wykonać wszystkie życiowe czynnoœci, które w nomadycznym życiu bywajš ucišżliwe, takie jak choćby pranie w rzece. Owszem, Romowie byli wolnymi ludŸmi, zatrzymywali się, gdzie chcieli, i tam obozowali, spędzali wieczory, œpiewajšc i tańczšc. Miało to jednak swojš cenę. Widzowie oglšdajš dziœ tę wystawę jak relację z innego œwiata – interesujš się przede wszystkim zdjęciami pokazujšcymi rodziny, stroje, odmienny styl życia.

W muzeum, które ma narracyjny charakter, znajduje się także wystawa stała poœwięcona idei dialogu. Na tej ekspozycji można zobaczyć jedynie trzy zabytki: kronikę kieleckš wybitnego artysty ceramika Marka Cecuły, zawierajšcš zdjęcia z pogromu kieleckiego, tzw. ducha, czyli hałat zaprojektowany przez francuskš artystkę Sylvie Kaptur-Gintz oraz plakat Solidarnoœci z 1989 roku.

– Jest ich tak mało, bo uznaliœmy, że najważniejsza jest narracja – wyjaœnia Agnieszka Caban. – Równie ważna jak dialog kultur jest dla nas i kultura dialogu. Nasza interaktywna, nowoczesna w formie wystawa czerpie z wielokulturowoœci miasta i regionu. Pokazuje z tej perspektywy Europę i œwiat. Ekspozycja rozpoczyna się prezentacjš przykładów różnorodnoœci etnicznej na œwiecie. Także wyznaniowej. Mamy również częœć multimedialnš, w której można wybrać prezentację z oprawš muzycznš. Jest też kšcik poœwięcony feminizmowi.

Ormianie polscy

Bohaterami wystaw proponowanych publicznoœci w Muzeum Dialogu Kultur sš zazwyczaj mniejszoœci mieszkajšce na terenie Kielc i regionu. Tak było w przypadku Ormian, którym dedykowana była niedawno zakończona plenerowa prezentacja „Ormianie polscy, Ormianie kieleccy" usytuowana opodal repliki kiosku Kiebabczych z poczštku XX wieku. Takie trzy kioski rodziny ormiańskiej stały w Kielcach.

– To była dogodna okazja, by pokazać wkład wniesiony przez tę wspólnotę w życie naszego miasta – komentuje szefowa Muzeum Dialogu Kultur. – Bywajš jednak i bardzo egzotyczni kulturowo goœcie. W czasie jednej z niedawnych wystaw proponowaliœmy „Dubaj zza złotej zasłony", czyli współczesne centrum ekonomiczne i finansowe – Zjednoczone Emiraty Arabskie. W tym przypadku jednak autorem zdjęć był rodowity kielczanin obecnie mieszkajšcy i pracujšcy w Dubaju jako wykładowca angielskiego, fotografii i komunikacji międzykulturowej.

Bardzo ważnym i dobrze rozwiniętym działem muzeum jest edukacja. Każdej z wystaw towarzyszy specjalnie skonstruowany program edukacyjny dla różnych grup wiekowych – od kilkulatków do seniorów – studentów Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Prowadzone sš zajęcia o niemal wszystkich kulturach œwiata na wszystkich kontynentach – także tak odległych jak Eskimosi. Ważnš częœciš poznawania egzotycznych kultur sš warsztaty np. robienia ukraińskich motanek, czyli lalek, indyjskie rangoli, czyli sztuka zdobienia z piasku.

W najmniejszej sali muzeum do końca lutego trwa wystawa „Kolory zimy: rękawiczki z Estonii", pokazujšca repliki bajecznie zdobnych rękawiczek z tamtego regionu Europy z różnych wieków – to częœć tamtejszej kultury ludowej, tradycyjnego ubioru.

Wkrótce otwarta zostanie wystawa fotografii znanej irańskiej fotografki, mieszkajšcej w Indiach i w USA, która pokaże kobiety w kontekœcie toczšcych się na Wschodzie konfliktów.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL