Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Życie Ziemi Łódzkiej

Turbina w ruch

Centrum Nauki i Techniki przyjmie pierwszych gości na początku stycznia
materiały prasowe
Wiodąca ekspozycja łódzkiego Centrum Nauki i Techniki opowiada o sposobach wytwarzania prądu. Ale atrakcji jest znacznie więcej.

Strefa „Mikroświat-makroświat" opowiada o tym, czego nie można dostrzec gołym okiem – dlatego że jest tak małe albo dlatego że jest tak daleko. Ścieżka obejmuje ponad 30 instalacji, w tym 23 interaktywne.

Przejdźmy więc do stanowiska pt. „Jaki to pierwiastek?" – mamy tu maszynę losującą kule z liczbami atomowymi węgla, azotu, jodu, tytanu i całej pierwiastkowej reszty oraz quiz wymagający odpowiedzi na tytułowe pytanie. Obok gra „Budujemy atomy, cząsteczki" pozwalająca na wielką-małą kreację na jednym ze stołów dotykowych.

– Zjawiska, które obserwujemy w makroświecie, tłumaczymy przy wykorzystaniu budowy mikroświata – wyjaśnia Michał Buława, kierownik Działu Ekspozycji CNiT EC1.

Uzupełnieniem zwiedzania będą projekcje w sferycznym kinie 3D – okazałej srebrzystej kuli z dziesięciometrowym ekranem, ustawionej w hali EC1. W repertuarze m.in. film „Nanocam" prezentujący tajniki najmniejszych cząstek otaczającego świata oraz „Astronauta 3D" ukazujący praktyczne problemy, z jakimi stykają się kosmonauci.

Trzecia ze ścieżek, „Rozwój wiedzy i cywilizacji", opowiada o historii nauki – od zasad rządzących przyrodą, przez prawa naukowe, po stworzone dzięki nim wynalazki. Składa się na nią około 60 eksponatów i zespołów stanowisk, dzięki którym zwiedzający mogą wykonać przełomowe doświadczenia z historii nauki oraz sprawdzić w praktyce, jak działają i gdzie na co dzień stosowane są najważniejsze prawa fizyki.

– Mamy tu m.in. stół optyczny z lustrami, światłowody, piramidę holograficzną (trudno to opisać, trzeba zobaczyć), Dzwonki Franklina, komorę mgłową i różnego rodzaju silniki – wylicza Michał Kędzierski z EC1, zdradzając przy tym, że w planach jest rozbudowa ekspozycji.

Czasowym uzupełnieniem oferty Centrum Nauki i Techniki jest otwarta w listopadzie wystawa „Leonardo da Vinci – energia umysłu". Ekspozycja przygotowana przez Cité des Sciences et de l'industrie z siedzibą w Paryżu oraz Museo Nazionale della Scienza e della Tecnologia Leonardo da Vinci z Mediolanu podróżuje po świecie – była już w Brazylii, Wielkiej Brytanii i Niemczech. Składa się na nią 70 eksponatów – historycznych modeli, interaktywnych instalacji, filmów oraz współczesnych przykładów robotyki, lotnictwa i technologii materiałowej związanych z działalnością da Vinci – artysty, naukowca, wynalazcy i inżyniera. – To wystawa, która podkreśla inżynieryjny geniusz Leonarda, zgodnie z tytułem, pod którym wystawiano ją wcześniej w londyńskim Science Museum: „Mechanika geniuszu" – mówi Michał Kędzierski.

W Łodzi suplementem do wystawy jest m.in. część opracowana przez zespół Narodowego Centrum Kultury Filmowej (także z siedzibą w EC1) prezentująca „archeologię mediów", czyli wynalazki i projekty poprzedzające powstanie fotografii, filmu oraz kina. Z tej okazji udało się zrekonstruować biopleograf – urządzenie zbudowane przez pioniera światowej kinematografii, Kazimierza Prószyńskiego. Przyrząd, służący do „kopiowania z natury i odtwarzania wrażeń świetlnych, jakie odbiera oko nasze przy wszelkich widocznych ruchach ciał z zachowaniem wrażenia ciągłości danych ruchów", został skonstruowany (pierwsza wersja nosiła nazwę pleograf, biopleograf to udoskonalony wariant) w roku 1894, czyli wcześniej niż kinematograf braci Lumiere. Czas przypomnieć o Prószyńskim, „polskim Leonardo", który miał w dorobku także inne kinematograficzne wynalazki. Po zakończeniu wystawy zrekonstruowany biopleograf stanie się częścią jednej ze stałych ekspozycji Narodowego Centrum Kultury Filmowej pt. „Kino Polonia", poświęconej historii kina na ziemiach polskich.

– Komponent polski to nie jest jedynie dodatek, stanowi około jednej trzeciej całej ekspozycji – podkreśla Michał Kędzierski, i dodaje, że lokalna część jest na tyle efektowna, że mogłaby stanowić samodzielną wystawę. Zaprezentowano tu również dorobek innych „polskich Leonardów" XIX wieku: Jana Wnęka i Czesława Tańskiego – postaci ważnych dla rozwoju szybownictwa, oraz Jana Szczepanika – pioniera barwnego fotografii, filmu, a nawet telewizji.

Wystawa potrwa do 3 czerwca 2018 roku, później maszyny zakończą wędrówkę po świecie, by na stałe wrócić do Mediolanu. Nie bez przyczyny – w roku 2019 przypada 500. rocznica śmierci Leonarda da Vinci.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL