Warszawa

Kibice Legii przeciwko sztuce "Kibice"

Fotorzepa, Piotr Nowak
- Nikt z kibiców Legii nie ma nic wspólnego ze „sztuką" „Kibice". Całkowicie odcinamy się od tego przedsięwzięcia – napisały grupy kibicowskie Legii Warszawa w specjalnym oświadczeniu.

Kibice podkreślają, że nie ma i nigdy nie będzie ich aprobaty dla żadnych projektów dotyczących kibiców Legii, które nie powstają z inicjatywy ich środowiska.

To ich protest przeciwko sztuce „Kibice", którą wystawia Teatr Żydowski w Warszawie. Jej premiera odbędzie się 11 września.

- Nasz projekt pomyślany jest jako realizacja w warunkach scenicznych spotkania, do którego nie dochodzi w przestrzeni publicznej: polscy Żydzi i kibice Legii Warszawa – reklamuje Teatr ten spektakl.

Dodaje, że pracując z dwiema grupami o bardzo silnym poczuciu wspólnoty, szuka odpowiedzi na pytania o motywy, sposoby i korzyści z tworzenia tych zbiorowych tożsamości.

- Przestrzeń teatralnej fikcji umożliwia „realny" dialog aktorów Teatru Żydowskiego i kibiców Legii. Ważne jest, co z tego dialogu warszawiaków przecież - to kolejna, ale łącząca tożsamość - wyniknie: szukanie tego, co łączy, czy jeszcze większy antagonizm – tłumaczą twórcy.

Podkreślają, że ich marzeniem jest wytworzenie sytuacji porozumienia przy zachowaniu istotnych różnic, czyli szacunku, znalezienia podstawowego gruntu, na którym jest ono możliwe.

Teraz głos w sprawie spektaklu zabrali legioniści. - Od pewnego czasu obserwujemy i reagujemy na nieudolne próby wmanipulowania kibiców Legii w rozmaite przedsięwzięcia, z którymi jako środowisko ideowo i światopoglądowo się nie zgadzamy – napisali w specjalnym oświadczeniu, jakie pojawiło się na stronie legioniści.com.

Podkreślają w nim, że jednym z takich prowokacyjnych działań jest przedstawienie Teatru Żydowskiego. - W związku z tym chcemy stanowczo zaznaczyć, że nikt z kibiców Legii nie ma nic wspólnego ze wspomnianą „sztuką" i całkowicie odcinamy się od tego przedsięwzięcia – zaznaczają kibice Legii Warszawa.

Dodają, że żałosne jest, że nazwa ich ukochanego klubu jak również jego kibice, stają się swoistego rodzaju trampoliną dla zwykłej szmiry, którą w innym przypadku prawdopodobnie nikt by się nie zainteresował.

- Na tego typu sformułowania pozwalamy sobie, gdyż nie wierzymy w czystość intencji osób zgromadzonych wokół tego koszernego projektu. Projektu, który ewidentnie ma stać się przyczynkiem do prowokacyjnego medialnego dyskursu, którego nie oczekujemy, ani nie potrzebujemy – dodają legioniści.

Zaznaczają,że gdyby chodziło wyłącznie o prosty przekaz, podmiotem lirycznym mógłby być kibic lub kibice każdego dowolnego klubu, również takiego, który zostałby wymyślony wyłącznie na potrzeby tej sztuki.

- Gdyby scenariusz został oparty o zdarzenia z udziałem kibiców klubu "X", wówczas można by uwierzyć, że autorom chodzi tylko i wyłącznie o przedstawienie jakiejś fabuły. Tymczasem tak nie jest - podkreślają w swoim oświadczeniu.

Ich zdaniem żaden klub "X", nie wzbudziłby większego zainteresowania i tym samym nie przyniósłby zakładanych profitów, z czego doskonale zdaje sobie sprawę tworzący ten spektakl reżyser z Krakowa.

- Przykre dla nas jest, że doczekaliśmy się czasów, w których żeby „zaistnieć", trzeba udawać kibica lub nieudolnie próbować podłączyć się pod nasze środowisko, które fałsz, obłudę i mydlenie oczu wyczuwa na kilometr - tak jak ma to miejsce w przypadku tego „spektaklu" – piszą legioniści.

I deklarują, że to oni decydują z kim będą prowadzić dialog i jakie problemy są dla nich istotne. - Na pewno nie są istotne te, które porusza wspomniana „sztuka o kibicach" – twierdzą kibice Legii Warszawa.

- Na naszym stadionie panują nasze zasady i nasze przekonania. Nie interesuje nas to, co myśli o nas „nowoczesne" i „postępowe" społeczeństwo. Nasze środowisko pozostanie takie, jakie jest i żadna publiczna dyskusja go nie zmieni – kończą legioniści swoje oświadczenie.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL