Unia Europejska

Czaputowicz: Na razie stoimy na stanowisku, że mamy rację

Fotorzepa, Piotr Nowak
Na razie stoimy na stanowisku, że my mamy rację i że spór z Komisją Europejską rozstrzygniemy na naszą korzyść - powiedział minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz w reakcji na decyzję KE.

Szef MSZ powiedział dziennikarzom, że decyzja Komisji Europejskiej wszczęcia postępowania wobec Polski z powodu ustawy o SN wynika z przekonania Komisji, iż nie uzyskałaby ona większości głosów niezbędnej do uruchomienia procedury z art. 7.

Komisja Europejska wszczęła dziś postępowanie w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego. Polska otrzyma wezwanie  do usunięcia uchybienia dotyczące ustawy o Sądzie Najwyższym.

Ma na to miesiąc.

Czaputowicz powiedział dziennikarzom, że polski rząd na razie "czeka spokojnie na decyzje". A kiedy one zapadną - "będzie się zastanawiać, co dalej".

Szef MSZ podkreślił, że działania rządu będą się skupiać na udowodnieniu Komisji Europejskiej, że reforma sądownictwa leży w gestii państwa członkowskiego Unii Europejskiej i jest jego sprawą wewnętrzną.

Czaputowicz zauważył, że polskie władze realizowały orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE, przytoczył tu sprawę wyrębu Puszczy Białowieskiej. Na razie jednak, jak powiedział minister spraw zagranicznych, rząd stoi na stanowisku, że ma rację i konflikt z KE zostanie rozstrzygnięty na jego korzyść.

Stanowisko szefa MSZ poparła rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska, która stwierdziła, że rząd odniesie się do decyzji KE w "wyznaczonym terminie".

Kopcińska mówiła też, że rząd PiS przeprowadza reformę sądownictwa, której "należało dokonać dużo wcześniej", a którą Polacy uważają za "potrzebną".

Rzeczniczka zapewniła też, że przyjęte przez rząd PiS rozwiązania "nie odbiegają zasadniczo od tych, które funkcjonują w innych krajach".  "Będziemy ze spokojem odpowiadać na pytania KE" - zapewnia Kopcińska.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL