Czy zabraknie pilotów?

aktualizacja: 12.03.2016, 15:41
Foto: Bloomberg

Transport lotniczy znalazł się w krytycznej sytuacji, bo jak ocenia Boeing, do 2024 r. będzie potrzebować 558 tys. wyszkolonych pilotów, aby pokryć rosnący popyt. To oznacza zatrudnianie 28 tys. rocznie — pisze „Financial Times”.

Koszt szkolenia pilota jest duży, może przekroczyć 100 tys. funtów za 18-miesięczny kurs. Wielu kandydatów wybiera rozwiązania częściowe, kosztujące kilkadziesiąt tysięcy funtów. Według ekspertów, linie lotnicze będą mieć problemy z obsadzeniem stanowisk, jeśli nie udzielą pomocy finansowej kandydatom do latania.

- Sektor powinien działać wspólnie — uważa sekretarz generalny brytyjskiej organizacji pilotów liniowych BAPA, Jim McAuslan. — Każdy zrzuca odpowiedzialność na jednostkę, która marzy o zostaniu pilotem, ale jeśli przewoźnicy i rząd nie zapewnią dostatecznych inwestycji, to w bliskiej przyszłości zabraknie pilotów w W. Brytanii.

Problem zaostrzył się wraz ze zmianą finansowania szkolenia. 20 lat temu linie lotnicze pokrywały większość kosztów, a piloci trafiali do nich po służbie wojskowej. W sektorze transportu zaczęto jednak robić oszczędności, by zapewnić mu rentowność, więc ciężar kosztów przerzucono stopniowo na kandydata; większość musiała brać kredyt w banku albo korzystać z pomocy rodziny. Taki kandydat może zadłużyć się na 70-100 tys. funtów bez żadnej gwarancji, że dostanie pracę. Jeśli chce pilotować jakiś konkretny samolot, np. B747 czy A320, to musi wyłożyć dalsze 30 tys. funtów.

Niektórzy przewoźnicy pomagają programami sponsorowania szkolenia; udzielają pożyczki, która jest spłacana wraz z podjęciem u niego pracy. Takie rozwiązania proponują British Airways i easyJet, ale liczba miejsc jest ograniczona. BA szkoli rocznie 50-100 pilotów, ale nie uda jej się dojść do 360, jakich musi zatrudnić w bieżącym roku.

Szef operacji lotniczych w Emirates, w największej z trzech linii znad Zatoki, kapitan Henry Donohoe przygotował plany uporania się z niedoborem. W bieżącym roku zacznie 3.5 letni program szkolenia dla początkowo 160-200 kandydatów. Jego linia musi w tym roku zatrudnić 450 pilotów.

Problemy już teraz

Boeing ostrzegł o grożącym niedoborze w dalszej przyszłości, ale obecna sytuacja jest bardziej złożona. W wielu regionach, np. w Europie Zachodniej istnieje odpowiednia liczba osób, które chcą zostać pilotami, w niektórych krajach jest ich nawet nadmiar. Z danych wynika, że średni współczynnik zatrudnienia pilotów w Europie wynosi 16 proc. — Mówiono mi o grożącym kryzysie od czasu, gdy zacząłem latać w latach 90. — stwierdził szef pionu technicznego i szkolenia w BA, kpt David Thomas. — Otóż w tym sektorze panują cykle — na pewnym etapie potrzebujemy bardzo dużo pilotów, jak obecnie, a w innych nie.

Ich niedobór odczuwają bardzkiej linie regionalne, bo większe mogą przyciągnąć do pracy wyższymi zarobkami i statusem pracy dla globalnego przewoźnika.

Są też i tacy, którzy twierdzą, że ten niedobór jest pozorny. 27-letni Risalat Rabbani uzyskał we wrześniu licencję i nie może znaleźć pracy. — Tak naprawdę to brakuje doświadczonych pilotów, bo nowych jest dość dużo, przeszli szkolenie, ale nie udało im się zasiąść za sterami — wyjaśnił. On zapłacił 60 tys. funtów za niepełne szkolenie i pracuje w firmie symulatorów lotów iPilot.

Problemem takich ludzi jak Raabani, przeszkolonych częściowo jest to, że wiele linii ogranicza ich zatrudnianie i woli absolwentów znanych ośrodków, jak CTC Aviation czy CAE Oxford Aviation Academy, gdzie przechodzą kompleksowe szkolenie przez 18 miesięcy. Są też linie, które zatrudniają jedynie przeszkolonych do prowadzenia konkretnego rodzaju samolotu, np. Wizz Air na A320.

Opracowanie Boeinga wskazuje, że popyt na pilotów może różnić się zależnie od regionu. Najwięcej, bo 226 tys., będzie potrzebować Azja-Pacyfik. Według McAuslana z BAPA, w Europie będzie rosnąć problem w najbliższych latach, bo więcej pilotów odejdzie na emeryturę. — Wśród naszych członków 90 pilotów osiągnie 65 lat w ciągu 12 miesięcy, a ich liczba będzie rosnąć, koło 2021 r. będzie ich 250 — wyjaśnił.

Analityk z banku Barclays, Oliver Sleath zgadza się, że sytuacja w Europie pogorszy się, bo sektor transportu rośnie bardziej od PKB, a przewoźnicy znad Zatoki oferują wyraźnie lepsze warunki pracy. Może więc zabraknąć chętnych od uczenia się. Szef Międzynarodowej Federacji Zrzeszeń Pilotów Liniowych IFALP, kpt Martin Chalk niepokoi się, że zawód pilota stracił atrakcyjność. Kiedyś dawał szansę podróżowania po świecie, ale pojawienie się tanich linii i większa konkurencja zmniejszyły zarobki, zaś koszty szkoleni pozostały nadal wysokie.

Podał przykład pilotów na początku kariery zawodowej, którzy mogą dostawać mniej od płacy minimalnej po odliczeniu spłaty kredytu na szkolenie i podatku. Na drugim końcu znajdują się kapitanowie superjumbo A380, którym proponuje się ponad 300 tys. dolarów rocznie, jeśli przeniosą się do Chin. — 20 lat temu, gdy zostałem pilotem, wszyscy wiedzieli o moim tygodniu na plaży na Karaibach czy upojnej nocy w Amsterdamie. Była to wspaniała praca i każdy tak chciał. Od pilota wymagało się mniej. W sumie to sam sektor sprawił, że ten zawód stal się mniej atrakcyjny — podsumował Chalk.

Komentarz dnia

#RZECZoEKONOMII: Problemy energii słonecznej w Polsce

Żródło: ekonomia.rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE