Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Œwiat

Eksplozja na platformie wiertniczej Deepwater Horizon

Zabiliœcie naszš zatokę, zabiliœcie nasz sposób życia. Mural namalowany przez Erica Guidary'ego z salonu tatuażu w Larose
Reuters
Siedem lat temu, 20 kwietnia 2010, doszło do eksplozji na platformie wiertniczej Deepwater Horizon w Zatoce Meksykańskiej, co zapoczštkowało katastrofę ekologicznš. Przypominamy tekst z lipca 2010 roku

Mieszkańcy Luizjany nie majš wštpliwoœci: gdy tylko BP ostatecznie upora się z wyciekiem, dziennikarze wyjadš, a o tragedii, która dotknęła Nowy Orlean i okolice, media będš przypominać tylko przy okazji kolejnych rocznic

Zanim 20 kwietnia doszło do eksplozji na platformie wiertniczej Deepwater Horizon, mieszkańcy Nowego Orleanu i okolicznych miejscowoœci cieszyli się, że w dużej mierze udało im się podnieœć po przejœciu katastrofalnego huraganu Katrina. W 2005 roku zabił on ponad 1,5 tys. osób, doprowadził do zalania większej częœci miasta i ogromnych strat materialnych. Zdaniem wszystkich rozmówców „Rz” wyciek ropy jest jednak dużo gorszy. Doprowadzajšc do największej w historii Stanów Zjednoczonych katastrofy ekologicznej, zmusi bowiem wiele osób do pożegnania się z biznesem, dotychczasowym stylem życia lub do opuszczenia ukochanej Luizjany. Mieszkańcy Nowego Orleanu i okolic zwracajš uwagę nie tylko na martwe ptaki, krewetki czy żółwie, ale też na rodziny, które zostały bez pracy, i rybaków, którzy z rozpaczy i braku perspektyw odbierajš sobie życie.

[srodtytul]Œwiat o nas zapomni?[/srodtytul]

Wydarzenia w Zatoce Meksykańskiej wcišż na bieżšco œledzš kamery najważniejszych amerykańskich stacji telewizyjnych. Reporterzy CNN, CBS, ABC, NBC niemal codziennie informujš o postępach w walce z wyciekiem. Swoich ludzi wysłały tutaj również najważniejsze media z całego œwiata: Japonii, Turcji czy Rosji. Zdjęcia tysięcy osób oczyszczajšcych zatokę, kontrolowane spalanie plam ropy, filmy z mycia przez ekologów oblepionych ropš ptaków oraz najœwieższe doniesienia ze sztabu kryzysowego, to – zwłaszcza w letnim sezonie – gratka dla niejednego producenta wiadomoœci. Mieszkańcy Luizjany nie majš jednak wštpliwoœci: gdy tylko BP ostatecznie upora się z wyciekiem, dziennikarze wyjadš, a o tragedii, która dotknęła Nowy Orlean i okolice, media będš przypominać tylko przy okazji kolejnych rocznic.

– Jeszcze do niedawna życie w Luizjanie dzieliło się na dwa okresy: przed Katrinš i po Katrinie. W 2005 roku, gdy wszystko wokół wyglšdało jak po wojnie, myœlałam, że nic gorszego już nas nie spotka. Tymczasem już wkrótce losy Nowego Orleanu i okolic będzie się dzielić na okres przed wyciekiem i po nim – opowiada „Rz” MaryLee Orr, energiczna brunetka, która od 24 lat prowadzi Louisiana Environmental Action Network, jednš z najbardziej aktywnych organizacji pozarzšdowych w Luizjanie. – Po Katrinie ludzie mogli po prostu wzišć się do odbudowy. Obecna katastrofa przytłacza nie tylko z powodu swoich rozmiarów, ale również dlatego, że nie wiadomo, co dalej robić – dodaje MaryLee Orr.

Właœnie ten problem majš mieszkańcy otoczonego wodš miasteczka Grand Isle. Leżšca nieco ponad dwie godziny jazdy od Nowego Orleanu miejscowoœć żyła dotšd głównie z rybołówstwa, przetwórstwa owoców morza oraz turystów. Stojšce na wysokich palach domy, restauracje i motele oraz malownicza droga z obu stron otoczona wodš co roku urzekały goœci z całych USA i spoza Ameryki. W tym roku, w maju, miasteczko odwiedził sam prezydent Barack Obama. Nie przyjechał jednak z rodzinš na wakacje. Zjawił się, by pokazać, że Biały Dom przejmuje się losem dotkniętych przez wyciek ropy. Po spotkaniu z burmistrzem i biznesmenami na oczach kamer zjadł krewetkę i podkreœlił: nigdy nie zapomnimy o zatoce. Te słowa pamiętajš mu wcišż okoliczni mieszkańcy.

Kilka tygodni po prezydenckiej wizycie osaczone przez ropę Grand Isle wyglšda niczym wymarłe miasto. Plaże sš zamknięte, a w wodach, na których unoszš się zapory majšce zatrzymywać ropę, wcišż nie wolno łowić ryb. Okoliczni mieszkańcy skarżš się, że w powietrzu muszš unosić się jakieœ toksyny, ponieważ cierpiš na bóle głowy i trudnoœci w oddychaniu. Trudno się więc dziwić, że w tym sezonie większoœć turystów omija to miejsce. Zresztš nie tylko oni. W największej w USA przetwórni krewetek – z której niegdyœ wyjeżdżało kilkanaœcie ciężarówek dziennie – teraz panuje przerażajšca cisza.

– Wyglšda na to, że właœnie straciłem interes całego życia. Dostaję 7 – 8 procent tego, co zarabiałem przed rokiem – opowiada „Rz” Dean Blanchard. Nazywany królem krewetek biznesmen z Luizjany przez siedem dni w tygodniu pracował nad rozwojem firmy Dean Blanchard Seafood. Zatrudniał 80 – 90 osób, które rozładowywały towar z niemal 1,5 tysišca podpływajšcych tutaj łodzi, po czym pakowały krewetki i ładowały je do ciężarówek, które rozwoziły je do sklepów i restauracji w całej Ameryce.

Obecnie pracuje dla niego osiem osób, a metalowa waga do krewetek wisi praktycznie nieużywana. – Na razie straciłem około 2 milionów dolarów dochodu. BP wypisało mi czek na 165 tys. dolarów. Brzmi jak żart, prawda? – tłumaczy Dean Blanchard, który niczym obalony siłš monarcha bezsilnie czeka na rozwój wypadków. Przez ostatnie tygodnie tak bardzo przytył, że nie mieœci się już w swoje ubrania. W biurze siedzi więc tylko w krótkich spodenkach i zwykłym, białym podkoszulku. – Nie wiem, czy po tym, jak już kompletnie zatkajš wyciek, będę mógł wrócić do tego biznesu w cišgu roku, pięciu czy może 20 lat – mówi, nie kryjšc rozgoryczenia. – Nie wiemy, czy ropa potruła wszystkie krewetki i owoce morza. Nikt nic nam nie chce powiedzieć. Ani BP, ani rzšd – opowiada.

Ma pretensje do ludzi z BP, władz w Waszyngtonie i do skorumpowanych urzędników odpowiedzialnych za kontrolowanie szybów naftowych. Miejsce tych ostatnich widzi w więziennej celi. – Czuję się tak, jakbym zmarnował 28 lat życia. Tyle czasu praktycznie od zera budowałem ten biznes, rozwijałem sieć odbiorców. I teraz, gdy byłem już najpotężniejszy, przez błšd kogoœ innego straciłem wszystko – żali się Blanchard. – Gdy dorastałem, Ameryka była wspaniałym krajem. Teraz już taka nie jest. Obama mówi, że skopie tyłek odpowiedzialnym za to, co się stało. Tylko jakoœ ja tego nie widzę – podkreœla. I zdradza, że zastanawia się nad sprzedaniem wartego milion dolarów domu i przeprowadzkš na Kostarykę.

Czy to znaczy, że teraz jest jeszcze gorzej niż po przejœciu słynnego huraganu? – Katrina w porównaniu z wyciekiem ropy to kaszka z mleczkiem. Straciłem przez niš jakieœ 2 miliony dolarów, ale już 80 dni po jej przejœciu znów tutaj pracowaliœmy. Po niemal czterech latach odzyskałem też w końcu pienišdze z ubezpieczenia – tłumaczy. – Jesteœmy przygotowani na huragany. Zawsze oszczędzałem częœć pieniędzy, żeby wytrzymać dwa, trzy miesišce bez pracy. Gdy nadchodziły, przystępowaliœmy do kontrataku, by jak najszybciej znów uruchomić interes. Teraz wykorzystuję pienišdze odłożone na czarnš godzinę. Pytanie, co się stanie, gdy teraz uderzy w nas jeszcze huragan – dodaje biznesmen.

Również Eric Guidary, młody artysta z salonu tatuażu w Larose w Luizjanie – sam oczywiœcie również cały w tatuażach – uważa, że wyciek ropy jest gorszy od Katriny. – Doskonale tutaj wiemy, jak sobie radzić z huraganami, jak naprawić wyrzšdzone przez nie szkody. W przypadku wycieku ropy nie wiemy, co dalej. Zagrożona jest cała nasza kultura, nasz styl życia. Dlatego Barack Obama powinien pomóc Luizjanie – dodaje Eric, podkreœlajšc, że prezydent musi wysłać większe siły do walki ze skutkami wycieku oraz powiedzieć ludziom, co dalej. – Tymczasem on niewiele w tej sprawie robi – stwierdza.

Czy salon tatuażu też stracił na wycieku? – Oczywiœcie. W tym roku straciliœmy mniej więcej połowę przychodów. BP rekompensuje nam straty. Jestem jednak przekonany, że mogli zrobić dużo więcej, by zapobiec tak wielkiej katastrofie – dodaje jego kolega Bobby Pitre. – Mam znajomego kapitana, którego rodzina straciła ogromne pienišdze. Dostajš czeki od BP, ale przecież tu nie chodzi tylko o pienišdze. Wyciek zniszczył ich sposób na życie, który często przekazywany był z pokolenia na pokolenie. Gdy pradziadek, dziadek i ojciec pracowali na łodzi, a ty nagle nie możesz już tego robić, jest to naprawdę straszne – przekonuje „Rz” Chester Ellingson, pracownik sektora naftowego i jeden z klientów zakładu tatuażu Erica i Bobby’ego.

[srodtytul]Praca albo zdrowie[/srodtytul]

Skutki wycieku odczuwajš również ci, którzy byli bezpoœrednio zaangażowani w walkę z rozprzestrzeniajšcš się plamš ropy. Osoby zatrudnione do usuwania gęstej, brunatnej cieczy skarżš się na bóle głowy, nudnoœci, podrażnienie krtani, trudnoœci w oddychaniu i podrażnienie oczu. Z powodu ropy i używanych przez BP substancji chemicznych do lekarzy w Luizjanie zgłosiło się już ok. 130 osób.

Częœć w obawie o zdrowie rezygnuje z pracy. Ich miejsce szybko zajmujš jednak kolejni ochotnicy. – Podczas szkolenia wcišż mówili nam, że nasze bezpieczeństwo to dla nich priorytet, że będziemy nosić maski tlenowe i że będš dla nas przygotowane specjalne strefy odkażajšce. Gdy jednak zaczęliœmy pracę, nie było żadnych masek ani kombinezonów – mówi „Rz” Kelly Fellows, która przy usuwaniu ropy pracowała w sumie przez mniej więcej dwa miesišce.

[wyimek]Obecna katastrofa przytłacza nie tylko z powodu swoich rozmiarów, ale również dlatego, że nie wiadomo, co dalej robić[/wyimek]

Młoda blondynka odpowiedziała na ogłoszenie BP, ponieważ samotnie wychowuje nastoletniš córkę i rozpaczliwie potrzebowała pieniędzy. – Pracowaliœmy w trudnych warunkach: upał, wiatr, deszcz. Zaczęłam się niepokoić, gdy zobaczyłam, że przez tę pracę zarówno ja, jak i moi znajomi cierpimy na bóle głowy i powoli tracimy głos. Ostatecznie zrezygnowałam, gdy ropa dostała się do moich rękawic ochronnych i poczułam, jak piecze mnie całe ramię. Pomyœlałam wówczas, że jeœli coœ mi się stanie, to nikt nie zaopiekuje się mojš córkš – opowiada Kelly, która w zeszły pištek odebrała ostatni czek. – Moja siostra też już rzuciła tę pracę. Jej autobus zawsze pierwszy przyjeżdżał na plażę i ich brygadzista zabronił im opowiadać, co tam widzieli, żeby nie straszyć innych. Przy sprzštaniu ropy wcišż pracujš jednak moi znajomi. Osoby, które zgłaszajš się do tej pracy, sš w dramatycznej sytuacji, a przedstawiciele BP doskonale wiedzš, że 12 – 18 dolarów za godzinę to więcej pieniędzy, niż ktokolwiek z nas byłby w stanie kiedykolwiek zarobić – przekonuje Kelly. – Jeden z chłopaków, z którymi pracowałam, pokazał mi swoje ramiona. Były niemal czarne, pokryte jakšœ strasznš wysypkš. Powiedziałam mu, żeby zrezygnował z pracy. A on mi na to, że musi wyżywić rodzinę. I że będzie przychodził do tej pracy tak długo, jak długo będzie miał siły podnieœć się z łóżka. Gdy próbowałam go przekonać, że żywy będzie mógł lepiej pomóc swojej rodzinie niż martwy, odpowiedział mi tylko, że ma nadzieję, że jeœli umrze, to jego dzieci dostanš porzšdne odszkodowanie – dodaje była już mieszkanka Luizjany. Wyjechała bowiem do Teksasu, by tam znaleŸć pracę i dach nad głowš.

Kelly Fellows podkreœla, że jej zdaniem BP przedkłada pienišdze nad ludzkie zdrowie i życie. – Po prostu oszczędzajš na œrodkach bezpieczeństwa. Dlatego zrezygnowałam z tej pracy. Bo wolę być bezdomna, niż dalej narażać swoje zdrowie, pracujšc przy ropie. Mam tylko nadzieję, że pewnego dnia odpowiedzš przed Bogiem za to, co zrobili.

[srodtytul]Amerykański Czarnobyl?[/srodtytul]

Czy rzeczywiœcie z powodu wycieku ropy powietrze może zawierać zwišzki szkodliwe dla zdrowia okolicznych mieszkańców wybrzeża Luizjany? – Jeszcze zanim ropa dotarła do wybrzeży, odbieraliœmy telefony od ludzi, którzy skarżyli się na kłopoty z oddychaniem. Podejrzewamy, że ich przyczynš mogły być chmury, które powstawały podczas kontrolowanego spalania plam ropy. Szkodliwe mogš być też zwišzki chemiczne zawarte w używanych przez BP dyspergatorach, a także mieszanka ropy z tymi chemikaliami – tłumaczy „Rz” Marylee Orr, szefowa LEAN. Podkreœla, że trudno ocenić skutki działania używanych chemikaliów na zdrowie ludzi, ponieważ jeszcze nigdy nie użyto ich pod wodš w takich iloœciach.

– Gdy oglšdam przerażajšce zdjęcia ptaków czy zwierzšt, które zginęły z powodu ropy, to myœlę, że to również znak, jak bardzo wyciekajšca ropa i dyspergatory mogš być niebezpieczne także dla naszego zdrowia. Już teraz w obawie przed wadami wrodzonymi ciężarna dziewczyna mojego znajomego na jakiœ czas zdecydowała się wyprowadzić z okolic zatoki – opowiada Marylee Orr. Zwraca uwagę, że wielu mieszkańców okolic Nowego Orleanu uważa, że wyciek będzie miał długoterminowy wpływ na ich zdrowie. – To może być amerykański Czarnobyl i jest to naprawdę przerażajšce.

Wraz z innymi organizacjami szefowa LEAN walczy m.in. o lepszš ochronę dla osób pracujšcych przy zwalczaniu skutków wycieku. Pod umieszczonš na stronie BPMakesMeSick.com petycjš wzywajšcš administrację prezydenta Obamy do zajęcia w tej sprawie stanowczego stanowiska podpisało się już ponad 82 tys. osób. – Nie możemy pozwolić na to, by rybacy musieli wybierać między ochronš swojego zdrowia a pieniędzmi na jedzenie dla rodziny. Tymczasem BP nie pozwala im teraz używać masek tlenowych, grożšc, że jeœli będš je nosić, stracš pracę – przekonuje MaryLee. Jak podkreœliła, dla wielu rybaków z zatoki praca dla BP to jedyne płatne zajęcie, które mogš teraz znaleŸć.

Dlaczego BP zabrania teraz rybakom noszenia masek tlenowych. – Być może nie chcš straszyć okolicznych mieszkańców lub bojš się, że gdyby przyznali, iż powietrze jest toksyczne, częœć osób mogłaby wystšpić z wnioskami o odszkodowania – przekonuje „Rz” Kelly Fellows. Szefowa LEAN i inni autorzy petycji zwracajš uwagę na ogromne kłopoty ze zdrowiem, które majš policjanci i ratownicy pracujšcy w ruinach World Trade Center, oraz na choroby osób, które oczyszczały wybrzeża Alaski z ropy po wycieku z tankowca „Exxon Valdez” w 1989 roku.

Wœród „skutków ubocznych” wycieku sš też kłopoty psychiczne rybaków czy właœcicieli przedsiębiorstw, którzy w krótkim czasie stracili dorobek swojego życia. W czerwcu Alan Levine, sekretarz Departamentu Zdrowia w Luizjanie, zwrócił się do BP o 10 milionów dolarów na finansowanie opieki psychologicznej. Jak informujš amerykańskie media, od 21 kwietnia – gdy doszło do eksplozji na platformie wiertniczej Deepwater Horizon – do lekarzy w Luizjanie zgłosiło się prawie dwa tysišce osób poszukujšcych porady w sprawie depresji, stresu, nadużywania alkoholu, a także myœli lub prób samobójczych. Przygnębiajšco brzmiš też prognozy ekspertów, których zdaniem oczyszczanie zatoki może zajšć lata lub dekady, a i tak zapewne nie uda się zebrać całej ropy. – Dwóch naszych znajomych rybaków już się zabiło, a dwóch jest pod obserwacjš psychologicznš – opowiada nam MaryLee, zauważajšc, że bardzo wielu rybaków jest przygnębionych, ponieważ dostaje czeki, które brytyjski koncern wypisuje im na kwoty o wiele niższe niż zyski, które kiedyœ osišgali. – Tymczasem ludzie w wielu amerykańskich stanach sš przekonani, że Luizjana nie potrzebuje pomocy rzšdu czy osób prywatnych, bo BP płaci za wszystko – stwierdza szefowa LEAN.

Zauważa ona także, że zawsze po tego typu katastrofach wzrasta liczba przypadków przemocy domowej. – Tak było po przejœciu Katriny, tak jest i teraz. W niektórych parafiach w Luizjanie liczba tego typu incydentów wzrosła już o 100 proc. – zauważa. Od czasu wypadku na Deepwater Horizon dramatycznie zwiększyła się też liczba bezpańskich psów wyrzucanych z domu przez ludzi, których nie stać już na ich utrzymanie.

[srodtytul]Rabat od BP[/srodtytul]

Na straty spowodowane przez wyciek skarżš się przedsiębiorcy nie tylko w Nowym Orleanie czy miejscowoœciach położonych tuż nad Zatokš Meksykańskš. 250 km od Nowego Orleanu ludzie też odczuwajš skutki katastrofy. Próbowałem znaleŸć stację benzynowš BP, nawigacja poprowadziła mnie z autostrady do Pachuta Village. Bez zastanowienia minšłem zielonkawš stację pozbawionš jakichkolwiek firmowych emblematów. Dopiero gdy komputerowy głos upierał się, że minšłem już cel i kazał mi zawrócić, dostrzegłem wyblakłe œlady po słoneczku British Petroleum. Przy dystrybutorze zobaczyłem, że charakterystyczne dla brytyjskiego koncernu nazwy paliw sš skrupulatnie pozaklejane.

– To jakiœ nowy dodge? – zagaiła z serdecznym uœmiechem Brenda, mniej więcej 40-letnia wysoka Murzynka. Z lekkim zażenowaniem przyznałem, że to niestety Japończyk. Widzšc lekko rozczarowane spojrzenie (wielu Amerykanów, zwłaszcza na prowincji, uważa bowiem, że prawdziwy patriota kupuje amerykańskie auto), wyjaœniłem, że jestem dziennikarzem z Europy. – To była kiedyœ stacja BP? – upewniłem się. – Tak, ale od kilku miesięcy już z nimi nie współpracujemy – odpowiada mi wcišż uœmiechnięta.

Nie chce mówić o szczegółach. Mimo że nie ma żadnych znaczków BP, przez wyciek ropy z należšcego do brytyjskiego koncernu szybu traci spore pienišdze. O tej porze roku na jej stacji zatrzymywało się mnóstwo rodzin w drodze na wakacje i koœcielnych wycieczek jadšcych nad Zatokę Meksykańskš. – W tym sezonie zatrzymały się tu pewnie ze trzy koœcielne wycieczki. A jakby tego było mało, wyciek bardzo uderzył też w okolicznych mieszkańców, z których wielu pracowało na platformach wiertniczych, a teraz zostało bez pracy – dodaje Brenda. Nie sšdzi jednak, by fakt, iż jej stacja wcišż przypomina nieco firmowš stację brytyjskiego koncernu, miał jakiœ wpływ na te straty, bo „BP robi wszystko, co może, by walczyć z katastrofš”.

Rację przyznaje jej dwóch siedzšcych niedaleko mężczyzn w kowbojskich kapeluszach. – Ten wyciek dotknšł wielu moich kumpli, którzy nie mogš już pracować na platformach. Ale przecież BP nie chciało doprowadzić do tej katastrofy. Nie wiadomo też do końca, czyja to była wina – mówi Hal Singley, który od prawie 40 lat pracuje w przemyœle naftowym. Czy przyłšczyliby się do bojkotu BP? – Oczywiœcie, że nie. Przecież oni dajš 5 procent rabatu. – Na dowód obaj wycišgajš z portfela zielone karty kredytowe brytyjskiego koncernu. – Dopóki nie dowiem się, że zarzšd firmy kazał pracownikom zaoszczędzić na bezpieczeństwie, co doprowadziło do katastrofy, to nie zmienię zdania o BP i nie będę miał żadnych oporów przed tankowaniem na ich stacjach – dodaje Hal Singley. ?

Jacek Przybylski z Nowego Orleanu, Grand Isle i Larose

Do pištku biuro prasowe BP nie odpowiedziało na proœbę o rozmowę

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL