Cameron dostał propozycje od Unii

aktualizacja: 20.02.2016, 07:00

David Cameron dostał ofertę ustępstw od UE, którą ma przekonać Brytyjczyków do pozostania w Unii. Rachunek zapłacą m.in. polscy pracownicy za granicą i ich dzieci.

REDAKCJA POLECA

— Jest jednomyślne zgoda na porozumienie z Wielką Brytanią — ogłosił Donald Tusk na Twitterze w piątek o 22.30. Unijny szczyt obradował od czwartku od godziny 17 i przeszedł przez serię wielu dwustronnych spotkań z przywódcami krajów najbardziej dotkniętych ustępstwami na rzecz Wielkiej Brytanii. Wśród nich była polska premier Beta Szydło.

Jeszcze w nocy z czwartku na piątek i w piątek ran w imieniu Szydło negocjował Bohuslav Sobotka, premier Czech, które kierują teraz rotacyjnie Grupą Wyszehradzką. Potem jednak polska premier zmieniła taktykę i dwukrotnie sama spotkała się z Davidem Cameronem, a następnie z przewodniczącym Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem i szefem Komisji Europejskiej Jean-Claude Junckerem. Nieoficjalnie można było usłyszeć o rozłamie w grupie Wyszehradzkiej w sprawie zasiłków dla dzieci. Praga chciała, żeby były one dostosowywane do poziomu życia w kraju pobytu dziecka, bo dla Czech jest to bardziej opłacalne. Warszawa z kolei preferowała dostosowanie do wysokości świadczeń w kraju pobytu dziecka, co z kolei — po wprowadzeniu w Polsce programu 500+ — jest korzystniejsze dla polskich dzieci. Szydło straciła więc zaufanie do Sobotki i sama przystąpiła do negocjacji.

Ostateczny rezultat jest kompromisem. W najważniejszej dla Polsce sprawie świadczeń społecznych porozumienie przewiduje, że przez siedem lat Londyn będzie mógł stosować ograniczenia w wypłacaniu tzw. in-work benefits, czyli dodatków do niskich wynagrodzeń. Wielka Brytania będzie mogla ograniczać przez okres czterech lat wobec każdego nowo przybyłego imigranta z UE. Możliwość stosowania tego mechanizmu ma być ograniczona do siedmiu lat. Konstrukcja tego tzw. mechanizmu bezpieczeństwa na szczycie nie budziła już polskich zastrzeżeń. Bo został on ograniczony tylko do Wielkiej Brytanii i tylko do pracowników nowo przybyłych.

Premier Beata Szydło próbowała natomiast ograniczać skalę szkód powodowanych nowymi zasadami wypłacania zasiłków dla dzieci. To druga kategoria ustępstw, z której chcą też skorzystać inne państwa UE. W przypadku Polski chodzi o 100 tysięcy dzieci mieszkających w naszym kraju, których rodzice pracują i dostają zasiłki na dzieci w innych krajach UE. Uzgodniono, że będzie możliwość ich obniżenia, ale Polska chciała takiego punktu odniesienia, który powodowałby jak najmniejsze straty. Ostatecznie uzgodniono, że ograniczenia od momentu ich zapisania w prawie będą stosowane do wszystkich nowo przybyłych. Natomiast ci już korzystający z zasiłków będą musieli się pogodzić z ich stopniowym obniżaniem do nowego poziomu, który miałby być docelowo osiągnięty w 2020 roku. Nie udało się więc zagwarantować praw już nabytych. Jak ostatecznie zasiłki na dzieci będą obniżane zostanie uzgodnione w pracach nad nowym rozporządzeniem. Polska liczy, że zostaną wzięte pod uwagę nie tylko koszty życia, ale też wysokość świadczeń w kraju pobytu dziecka. Jeśli chodzi o dzieci Polaków, to najwięcej takich zasiłków wypłacają Niemcy — 44 tys., Brytyjczycy — 22 tys. i Holendrzy — 22 tys. Zasiłki na dzieci, w przeciwieństwie do “in-work benefits”, miałyby być ograniczone bezterminowo.

Poza Polską problemy sprawiała też Francja, która chciała zagwarantowania strefie euro możliwości integrowania się bez weta krajów spoza strefy euro. W tej dziedzinie Cameron uzyskał możliwość spowalniania, nie blokowania, procesu decyzyjnego, jeśli wątpliwości zgłosi choćby jedno państwo.

David Cameron uznał, że osiągnął wszystko czego chciał. — Nigdy nie będziemy częścią europejskiego super państwa, będą restrykcje w wypłacie zasiłków, stale pozostaniem poza strefą euro — tłumaczył brytyjski premier. Cameron chce referendum 23 czerwca. Jeśli Brytyjczycy powiedzą “tak”, to Bruksela przedstawi szczegółowe rozporządzenia wprowadzające w życie ustalenia szczytu. Jeśli decyzja będzie na “nie”, oferta straci swoją aktualność i kolejnych negocjacji już nie będzie. Wielka Brytania rozpocznie wtedy negocjacje o wychodzeniu z UE.

—Anna Słojewska z Brukseli

KOMENTARZ DNIA

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE