Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Sporty zimowe

Turniej Czterech Skoczni: Długa droga od bułki z bananem

Kamil Stoch (z prawej) i Richard Freitag – lider i wicelider Turnieju Czterech Skoczni. Polak ma nad Niemcem 11,8 pkt przewagi
AFP
W czwartek w Innsbrucku o 14.00 trzeci konkurs Turnieju Czterech Skoczni. Kamil Stoch drugi w kwalifikacjach.

Na Bergisel w œrodę wiało i padało, pogoda odstraszyła kibiców, lecz skoczkowie, choć z licznymi przerwami, zrobili swoje. Zawody wygrał Japończyk Junshiro Kobayashi (131 m), za nim byli Stoch (127,5) i Niemiec Richard Freitag (125).

Pozostali Polacy też wypadli nieŸle – czwarty był Dawid Kubacki (129,5), ósmy Stefan Hula (129), kolejni również doœć łatwo zdobyli miejsca w konkursie głównym, także junior Tomasz Pilch. Porównania not i długoœci skoków nie były proste, wiatr kręcił, jury zmieniało belkę startowš, im bliżej końca, tym było niżej, swoje dorzucili też trenerzy – Stefan Horngacher poprosił o najniższy, pišty stopień dla Stocha, o to samo wnioskował Werner Schuster dla Freitaga.

Siedem par z Polakami w serii KO wyglšda interesujšco. Stoch majšcy za rywala Austriaka Markusa Schiffnera, Kubacki, który zmierzy się z Finem Jarkko Maeaettae, oraz Hula, który trafił na Austriaka Floriana Altenburgera o awans raczej nie muszš się martwić, pozostałym łatwo nie pójdzie.

Maciej Kot będzie skakał w parze z legendš – Japończykiem Noriakim Kasai, Jakub Wolny ze sławš ze Słowenii Peterem Prevcem, Pilch trafił na Stephana Leyhe z Niemiec, Piotr Żyła – trochę nieoczekiwanie najsłabszy z Polaków – na Niemca Karla Geigera.

Stoch ma się doskonale, ale trener poprosił, by dziennikarze dali mu dzień przerwy od wywiadów. Pozostali zakazów nie mieli i mówili chętnie: że wpadka w Ga-Pa jest już wspomnieniem (Hula); że trochę szkoda, iż nie było drugiej serii treningowej, bo skoczek testujšcy nowe buty i szlifujšcy technikę potrzebuje więcej prób (Kot); że w nogach jest moc (Kubacki).

Do Innsbrucku dojechał Adam Małysz, a to jest dobra okazja, by przypomnieć, jak długš drogę odbyły polskie skoki od czasów, gdy Orzeł z Wisły wygrywał turniej w roku 2001.

Prezes Polskiego Zwišzku Narciarskiego (PZN) pamięta sytuację z zawodów PŒ z poczštku wieku, gdy w bufecie zabrakło bułek i bananów, ulubionej przekšski Małysza, bo rzucili się na niš skoczkowie wszystkich reprezentacji. Małysz bardzo się tym zestresował, na szczęœcie sytuację uratował profesor Jerzy ŻołšdŸ, który wręczył zawodnikowi paczuszkę z jedzeniem.

Profesor ŻołšdŸ, który nawišzał wtedy współpracę z PZN, zmienił trening siłowy reprezentantów Polski. Wczeœniej trenowali oni zgodnie z wzorcami zaczerpniętymi z NRD – jeœli nie idzie, to znaczy, że trening był zbyt lekki i należy zwiększyć obcišżenia. Rady profesora Żołšdzia spowodowały, że obcišżenia zostały dobrane lepiej i udało się wydobyć moc Małysza, a potem dobrać technikę odpowiedniš dla niego.

Profesor ŻołšdŸ zajmował się wczeœniej karierš naukowš, a PZN nie miał doœwiadczeń we współpracy z akademikami. Kontakty ułatwił ówczesny prezes PKOl Stanisław Paszczyk, który zorganizował w Spale spotkanie panów Żołšdzia i Tajnera.

Niestety, brakowało pieniędzy, żeby podzielić kadrę i zindywidualizować trening. Zajęcia były ustawione pod potrzeby Małysza i Wojciecha Skupnia – pozostali musieli się dostosować.

Teraz nie tylko w PZN sš pienišdze na to, by indywidualizować treningi, ale także dobrych specjalistów zastępować najlepszymi w swoim fachu, takš opinię ma np. dr Harald Pernitsch (wczeœniej wyrywali go sobie Niemcy i Austriacy).

Kiedy Werner Schuster obejmował posadę trenera niemieckiej reprezentacji, zadbał o to, by namówić Pernitscha do współpracy. Teraz pracuje on dla PZN i to œwiadczy, jak silna jest pozycja polskich skoków. Trener polskiej kadry Stefan Horngacher znał doktora od czasu, gdy był asystentem Schustera.

– Pernitsch jako jeden z pierwszych, ok. 20 lat temu, zaczšł badania nad technologiš i fizjologiš w skokach narciarskich. Ponadto jest jednym z niewielu specjalistów, którzy koncentrujš się wyłšcznie na skokach – mówi „Rz" Horngacher.

Jeszcze w latach 90. Pernitsch przeprowadzał badania nad tym, jak funkcjonujš staw kolanowy oraz mięœnie w momencie oddawania skoku, a jednš ze swoich prac (napisanš wspólnie z drem Franzem Brunnerem) zatytułował „Przykucnšć".

Opisał w niej, jakie siły sš wyzwalane przy danym kšcie zgięcia kolana oraz ćwiczenia, jakie należy stosować, by osišgnšć największš dynamikę i siłę skoku, a przy tym nie powodować urazów. Zwrócił też uwagę na odpowiednie rozbudowanie wszystkich partii mięœni, bo często u skoczków nogi był wystarczajšco mocne, ale już tułów pozostawiał wiele do życzenia.

W sporcie, w którym odpowiednie wykonanie przysiadu i potężne wybicie decydujš o sukcesie, taka wiedza jest na wagę złota. A jeszcze trudniejsze jest połšczenie tego z odpowiedniš wagš, skoro lekki wprawdzie leci dalej, ale może mieć również mniej siły.

Problemy z utrzymaniem odpowiednich proporcji między utratš wagi a zachowaniem mocy miał Martin Schmitt, a trener Schuster mówił, że zawodnik wpadł w „fizyczny dół". Słynnemu Niemcowi pomagał dr Pernitsch, który opracował specjalne platformy dynamometryczne do pomiaru siły skoku i programy do ich obsługi. Właœnie z tego sprzętu korzystajš polscy skoczkowie. Zawodnicy stajš na platformie i wykonujš podskoki. Po zakończeniu testu wiadomo, jak trening wpływa na formę. Wyniki sš konsultowane zdalnie z Pernitschem, który ocenia stopień zmęczenia zawodnika i może zalecić złagodzenie treningu.

– Dużo ze sobš rozmawiamy i doktor uważnie słucha tego, co mam do powiedzenia, a jeœli ma jakieœ zalecenia, to wykonujemy je w 100 procentach – mówi „Rz" Horngacher i dodaje, że Pernitsch zmienił podejœcie do niektórych metod treningowych, ale unika podawania szczegółów. Konkurencja czuwa, a w skokach wyœcig zbrojeń obejmuje również szpiegowanie rywali.

Sam naukowiec również woli pozostać w cieniu. Na pytania o jego współpracę z PZN odsyła do Horngachera lub Adama Małysza.

– Podczas współpracy z prof. Żołšdziem wprowadzono zasadnicze zmiany w odżywianiu, znacznie wzmocniliœmy kontrolę treningu. Dziœ dr Pernitsch wykorzystuje nowe technologie, o których wczeœniej można było tylko marzyć. Pomaga trenerowi w ocenie dyspozycji zawodnika, doborze obcišżeń, kontroluje parametry siły i mocy oraz szybko wyłapuje objawy zmęczenia czy inne nieprawidłowoœci. Zarówno profesor ŻołšdŸ, jak i dr Pernitsch wnieœli do procesu treningowego rewolucyjne zmiany – mówi Tajner „Rz".

Dr Pernitsch kontaktuje się z polskim sztabem zdalnie. Jeœli zgrupowanie odbywa się w Austrii, to przyjeżdża na miejsce. Tak było m.in. podczas obozu w Hinzenbach. Polscy skoczkowie majš już takš renomę, że naukowca nie trzeba było długo namawiać na podpisanie umowy z PZN. Dla niego możliwoœć pracy z Kamilem Stochem, Piotrem Żyłš czy Dawidem Kubackim była również kuszšca. Prezes Tajner mówi, że umowa została zawarta do końca sezonu 2018 z możliwoœciš przedłużenia. Chyba nie ma wštpliwoœci, że warto jš przedłużyć.

—współpraca Krzysztof Rawa

Klasyfikacja po dwóch konkursach

1. K. Stoch 563,1 pkt; 2. R. Freitag (Niemcy) 551,3; 3. D. Kubacki 530,8; 4. J. Kobayashi (Japonia) 526,3; 5. A. Fannemel (Norwegia) 525,5; 6. R. Forfang (Norwegia) 518,7; 7. A. Wellinger 515,2; 8. M. Eisenbichler (obaj Niemcy) 513,2; 16. S. Hula 492,4; 17. M. Kot 492,3; 24. P. Żyła 465,4; 46. J. Wolny 113,6.

- Klasyfikacja Pucharu Œwiata

1. Freitag 710; 2. Stoch 523; 3. Wellinger 449;... 10. Kubacki 243; 14. Żyła 187; 15. Hula 148; 17. Kot 128; 39. Wolny 15.

Transmisje w TVP1 i Eurosporcie 1

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL