Społeczeństwo

Sondaż: Polacy za prawem do odmowy pracy

123RF
Zamknięcia sklepów w niedzielę nie chcą osoby do 24. roku życia i powyżej 65 lat. Dla pozostałych nie jest to problem.

Przygotowany przez Solidarność obywatelski projekt ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę poparło ponad pół miliona Polaków. Ich podpisy wraz z projektem i uzasadnieniem od kilku dni są Sejmie, a politycy PiS nie ukrywają, że propozycje związkowców im się podobają. Wśród przedsiębiorców i ekonomistów zdania są podzielone. Jedni twierdzą, że negatywnie odbije się to na finansach państwa. Drudzy mają inne zdanie.

Podzieleni są także sami Polacy. Połowa (50 proc.) badanych przez IBRiS na zlecenie „Rzeczpospolitej" uważa, że zakazu handlu w niedzielę być nie powinno. Zwolenników wprowadzenia zakazu jest o 4 pkt proc. mniej (46 proc.).

Kobiety przeciwne

Związkowcy przekonują, że ewentualny zakaz pracy w niedzielę będzie korzystny dla pracowników dużych sklepów i sieci handlowych. Argumentują, że kobiety pracujące jako kasjerki będą mogły więcej czasu poświęcić dla rodziny. Z sondażu wynika jednak, że 50 proc. badanych kobiet jest przeciwnych zakazowi pracy w niedzielę. Odmienne zdanie ma 43 proc. badanych kobiet., a 7 proc. nie ma na ten temat wyrobionej opinii.

Bardziej zdecydowani są mężczyźni, którzy podzielili się na dwa obozy. Połowa zakazu chce, a druga nie.

Zakazu nie chcą przede wszystkim ludzie młodzi między 18. a 24. rokiem życia – 82 proc. Ale – i to może być zaskoczeniem – za pozostawieniem handlu w niedzielę w niezmienionej formie są także osoby starsze. Uważa tak ponad połowa (53 proc.) osób powyżej 65. roku życia.

Największą grupę zwolenników zamykania sklepów w niedzielę (60 proc.) stanowią osoby między 25. a 34. rokiem życia. Ograniczenia handlu chce też mniej więcej połowa (od 49 do 52 proc.) badanych między 35. a 64. rokiem życia.

Nie dla kar za handel

Za zamykaniem sklepów w niedzielę opowiadają się przede wszystkim wyborcy PiS (72 proc.), Kukiz'15 i PSL (po 100 proc.). Z kolei 80 proc. elektoratu SLD uważa, że sklepy powinny być otwarte. Chce tego także 67 proc. wyborców Nowoczesnej i 64 proc.– PO.

Kwestia ewentualnego karania przedsiębiorców za złamanie zakazu już tak bardzo elektoratów nie dzieli. Przeciwko karom są wszyscy badani przez IBRiS wyborcy PO i Nowoczesnej. Zwolenników tego rozwiązania trudno szukać w PiS, SLD i w formacji Pawła Kukiza. Wybija się za to elektorat PSL, bo aż 60. proc. oddających swoje głosy na ludowców chciałoby kar.

W naszym sondażu pytaliśmy też o to, czy pracownik powinien mieć prawo do odmowy pracy w niedzielę bez żadnych konsekwencji ze strony pracodawcy.

Aż 83 proc. respondentów uważa, że powinno tak być. Kobiety i mężczyźni są tu wyjątkowo zgodni (po 82 proc.). W poszczególnych grupach wiekowych poparcie dla tego pomysłu waha się od 75 do 100 proc. Większego znaczenia nie mają też preferencje partyjne, bo taki pomysł znajduje uznanie u 71 proc. wyborców Nowoczesnej, 72 proc. PO, 86 proc. PiS, 95 proc. SLD i wszystkich, którzy deklarują głosowanie na Kukiz'15 oraz PSL.

Respondentom podoba się także pomysł wyższych płac za pracę w niedzielę, przy założeniu, że sklepy pracują tak samo jak w inne dni tygodnia. Chciałoby tego 80 proc. badanych przez IBRiS. Tu także ani płeć, ani wiek, ani preferencje partyjne nie odgrywają żadnej znaczącej roli. Przeciwników takiego rozwiązania trudno szukać, choć 24 proc. zwolenników PiS i 11 proc. Kukiz'15 uważa, że wynagrodzenie dla pracowników powinno być identyczne przez cały tydzień.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL