Polacy mieszkający za granicą wyłudzają 500+

aktualizacja: 12.09.2016, 20:27
Foto: 123RF

Polscy urzędnicy zaczną weryfikować wnioski o wypłatę 500+, bo z pieniędzy korzystają Polacy mieszkający za granicą, którym świadczenia się nie należą.

REDAKCJA POLECA
19.05.2017
Obywatelka Tajwanu może otrzymać 500 plus - wyrok WSA
kariera
Jak przekonać szefa do awansu?

Andrzej od kilku lat pracuje na kontrakcie menedżerskim w dużej firmie pod Londynem. Zarabia ponad 70 tys. funtów rocznie (ok. 350 tys. zł). Na stałe mieszka w Anglii z żoną i dwójką małych dzieci, z czego drugie urodziło się w Wielkiej Brytanii. Żona ze względu na dzieci od kilku lat jest na urlopie wychowawczym w polskiej firmie. Andrzej zarabia za dużo, by pobierać brytyjski „benefit child" (powyżej 50 tys. funtów rocznie przez jednego z rodziców). Bez problemu jednak otrzymuje na konto zasiłek 500+ na drugie dziecko, choć zgodnie z ustawą świadczenie im nie przysługuje – liczy się bowiem miejsce zamieszkania. Polski system jest jednak zdany na prawdomówność wnioskodawcy – gminny urzędnik nie ma możliwości, by sprawdzić, gdzie rodzina mieszka. A rodzina Andrzeja nie widnieje w unijnym systemie koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego, bo nie pobiera żadnego brytyjskiego zasiłku. – To po prostu wyłudzenie świadczenia, ale trudne, a może niemożliwe do wykrycia – ocenia Bartłomiej Mazurkiewicz, ekspert ds. świadczeń rodzinnych.

Andrzej w Krakowie ma mieszkanie własnościowe (wynajmuje je nielegalnie), ale opłaca czynsz i rachunki za media. Wykazał, że jako głowa rodziny pracuje za granicą, a żona z dziećmi pozostaje w Polsce. Ustawa faktycznie takiej rodzinie pozwala skorzystać z polskich świadczeń z programu 500+, bo w Wielkiej Brytanii nie otrzymują nic. Polski urzędnik nie jest w stanie sprawdzić, czy żona przemieszkuje w Polsce, a do męża jeździ na weekendy, czy też mieszka z nim cały rok za granicą. Dzieci są małe, nie chodzą jeszcze do szkoły.

Świadczenie 500+ otrzymuje już z polskiego budżetu ponad 3,6 mln dzieci, w tym część to także dzieci z eurorodzin oraz cudzoziemcy, którzy pracują i mieszkają z całą rodziną (resort nie posiada jeszcze danych, ilu obcokrajowców pobiera je w Polsce). Według stanu z końca 2015 roku w Wielkiej Brytanii mieszkało 916 tys. Polaków, o 63 tys. więcej niż rok wcześniej. Polki rodzą tam rocznie 23 tys. dzieci – najwięcej ze wszystkich imigrantek. Resort rodziny zdaje sobie sprawę, że wyłudzenia świadczeń mogą się zdarzyć.

Jak nieoficjalnie dowiedziała się „Rzeczpospolita", Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej chce uszczelnić system i weryfikować polskich emigrantów, którzy składają wnioski o 500+ poprzez system eWuś (Elektroniczna Weryfikacja Uprawnień Świadczeniobiorców), który umożliwia potwierdzenie prawa pacjenta do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz dane MEN o wyrejestrowaniu dzieci z polskiej szkoły.

Bartosz Marczuk, wiceminister rodziny odpowiedzialny za program 500+, w rozmowie z „Rzeczpospolitą" zapewnia, że wnioski będą poddane wnikliwemu sprawdzeniu. – Od czasu uruchomienia programu cały czas się zastanawiamy, jak wspomóc gminy w weryfikacji beneficjentów, by nie dochodziło do nadużyć – mówi minister Marczuk. Resort liczy, że dzięki tym dwóm filtrom uda się zweryfikować i wykryć 80–90 proc. ewentualnych nadużyć w wypłacie 500+. – Nieuczciwi zdarzają się wszędzie, zakładam, że odsetek nie jest duży – ocenia Mazurkiewicz.

W przypadku wykrycia nieprawidłowości beneficjent musi zwrócić pobrane pieniądze wraz z odsetkami. Składając wniosek podpisuje oświadczenie o odpowiedzialności karnej za podanie fałszywych informacji. Grozi za to do trzech lat więzienia.

Zdaniem Przemysława Hinca wyłudzeń nie byłoby, gdyby Polska poszła przykładem Irlandii wypłacającej dodatki na każde dziecko, które mieszka w kraju bez względu na obywatelstwo. – To najbardziej przejrzysty system promujący zasadę pomocy rodzinom w kraju, a także wydania świadczenia na miejscu, a więc rozruszania gospodarki – dodaje Hinc.

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE