Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Społeczeństwo

HIV atakuje w klubach dla gejów

Według oficjalnych danych zakażonych wirusem HIV (na zdjęciu) jest w Polsce ok. 19 tys. osób, czyli pół promila populacji
AFP
Zakażonych jest aż 7,2 proc. bywalców warszawskich lokali dla homoseksualistów – mówiš badania.

Wyniki europejskiego badania Sialon II ogłoszono dopiero teraz, choć przeprowadzono je już trzy lata temu. Oprócz Warszawy przeprowadzono je w 12 innych miastach na Starym Kontynencie. Ankieterzy zbierali dane w miejscach często odwiedzanych przez gejów. Byli w przeznaczonych dla nich barach, saunach, a zwłaszcza w nocnych klubach i dyskotekach.

W Polsce w badania zaangażowany był Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny (NIZP-PZH). – Metoda badawcza jest w pewnym sensie innowacyjna. Na miejscu pobieraliœmy materiał pod postaciš przesšczu z jamy ustnej, który badaliœmy laboratoryjne pod względem zakażenia wirusem HIV – mówiła w 2014 r. „Rzeczpospolitej" dr Magdalena Rosińska z NIZP-PZH, gdy pisaliœmy o rozpoczęciu badań.

W Warszawie pobrano 405 próbek, a odsetek 7,2 proc. zakażonych nie należy do najwyższych w Europie. Przykładowo w Bukareszcie wœród bywalców klubów gejowskich jest 18 proc. nosicieli wirusa HIV, w brytyjskim Brighton 17,6 proc., w Lizbonie – 17,1 proc., a w Barcelonie – 14,2.

Jednak odsetek stwierdzony w Warszawie i tak jest zdecydowanie wyższy niż polska œrednia populacyjna. Z danych NIZP-PZH wynika, że w kraju zakażonych HIV lub chorych na AIDS jest 19 tys. osób, czyli pół promila populacji.

Były wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki mówi, że choć liczba zarażonych jest wysoka, to jednak nie zaskakuje. – Przedstawiciele tej populacji w celu realizacji swoich potrzeb seksualnych prowadzš niebezpieczny styl życia. Majš dużš liczbę partnerów i uprawiajš seks bez zabezpieczeń, co przekłada się na większš liczbę zakażeń – komentuje.

Dyrektor Krajowego Centrum ds. AIDS Anna Marzec-Bogusławska dodaje, że „kluczowa, jeœli chodzi o dynamikę rozprzestrzeniania się zakażeń", jest cała populacja mężczyzn uprawiajšcych seks z mężczyznami, a nie tylko tych odwiedzajšcych kluby nocne. Z danych NIZP-PZH wynika, że w 2015 r. wœród nowych zakażeń o znanym pochodzeniu aż 59 proc. miało miejsce wœród mężczyzn o skłonnoœciach gejowskich.

Dlatego w ramach Sialon II nie badano tylko odsetka zakażonych, ale też styl życia bywalców klubów gejowskich. Z badania wynika, że polscy geje sš stosunkowo wierni. W ostatnich szeœciu miesišcach stosunki z jednym mężczyznš utrzymywało 28,4 proc. ankietowanych, co jest jednym z najlepszych wyników w Europie. Powyżej dziesięciu partnerów miało w Warszawie 12 proc. ankietowanych, podczas gdy np. w Sofii – 29,1 proc., a w Brukseli – 24,1.

6,7 proc. mężczyzn z Warszawy przyznało się do wstrzykiwania narkotyków, a 8 proc. utrzymuje też kontakty seksualne z kobietami.

Anna Marzec-Bogusławska mówi, że ta ostatnia liczba jest wyjštkowo ważna. – Wœród mężczyzn utrzymujšcych stosunki z mężczyznami istnieje tzw. populacja pomostowa. To mężczyŸni biseksualni, za których poœrednictwem problemy zdrowotne z tego œrodowiska przekładajš się na populację heteroseksualnš – tłumaczy.

Z badania wynika też, że w Warszawie 100 proc. mężczyzn, u których w przeszłoœci stwierdzono zakażenie HIV, jest objętych terapiš antyretrowirusowš. – To dowód na to, że mamy dobrze funkcjonujšcy program zwalczania AIDS – mówi Igor Radziewicz-Winnicki.

Gorzej jest z profilaktykš. Autorzy raportu Sialon II rekomendujš Polsce, by wdrożyć kampanie, mogšce dotrzeć do młodych gejów.

O tym, że jest problem z programami profilaktycznymi, mówił też ubiegłoroczny raport Najwyższej Izby Kontroli. Wynikało z niego, że z budżetu przeznaczonego na działania dotyczšce HIV i AIDS idzie na profilaktykę tylko 2 proc. rocznie, czyli około 3 mln zł.

Jak dotšd jedynym dużym programem, majšcym dotrzeć do bywalców klubów gejowskich, był zainaugurowany w 2013 roku „Seks w moim mieœcie". Koordynowało go osiem organizacji pozarzšdowych. Ministerstwo Zdrowia wycofało się jednak z finansowania programu po krytyce mediów, w tym „Rzeczpospolitej". Poszło o to, że na portalu, który powstał w ramach programu, można było znaleŸć wulgarne opisy seksu i treœci mogšce uchodzić za instruktaż zażywania narkotyków.

Igor Radziewicz-Winnicki uważa, że państwo powinno spróbować dotrzeć do tej społecznoœci. – Niestety to trudna populacja. Już teraz ma dużš wiedzę na temat zakażeń, jednak niechętnie z niej korzysta – podsumowuje.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL