Społeczeństwo

Prawie połowa młodych Polaków chce emigrować

Fotorzepa/Kuba Krzysiak
Aż 46 proc. młodych ludzi rozważa emigrację po zakończeniu studiów – wynika z badania przeprowadzonego przez Polskie Stowarzyszenie Zarządzania Kadrami.

– Te wyniki są nieprawdopodobnie wysokie i nie wiadomo, jak wiele z tych osób rzeczywiście zdecyduje się na emigrację. W naszej Diagnozie Społecznej na pytanie, czy w ciągu dwóch najbliższych lat zamierzasz wyemigrować za granicę, odsetek młodych osób, które tak twierdzą, jest co prawda o połowę niższy niż w tej ankiecie, ale i tak jest to niepokojące – tłumaczy prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny. Jego zdaniem młodzi będą prawdopodobnie emigrować przez kilka najbliższych lat.

Dlaczego chcą jechać? To nie tylko skutek tego, że z pracą jest w Polsce krucho, a jedyne, co nasi przedsiębiorcy są w stanie im zaoferować, to w najlepszym wypadku umowa o pracę na czas określony lub śmieciówka. Młodym chodzi jeszcze o coś innego. Ich zdaniem polskie firmy mają im zdecydowanie mniej do zaoferowania niż ich konkurenci na Zachodzie. Twierdzą, że firmy w Wielkiej Brytanii, Irlandii czy Niemczech dają im większe możliwości rozwoju i pracy w swoim zawodzie.

– Przedstawiciele pokolenia Y (urodzeni między 1984 a 1997 rokiem – red.) to osoby otwarte na nowe wyzwania, mobilne, dobrze odnajdujące się w międzynarodowym środowisku. Pewni swojej wartości nie mają oporów, by budować swoją karierę za granicą. A praca na emigracji kojarzy się z lepszymi perspektywami zawodowymi, wyższymi zarobkami i szansą na szeroko pojęty rozwój – tłumaczy Piotr Palikowski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Zarządzania Kadrami.

Z badań stowarzyszenia wynika, że pokolenie Y to przede wszystkim osoby, które są wielozadaniowe, elastyczne, mają dużą zdolność przemieszczania się i świetnie znają nowe technologie. Wiedzą, że we współczesnym świecie są to atuty, które pozwolą im osiągnąć zawodowe szczyty. Tyle że w Polsce nie ma takich firm, które mają aż tak zaawansowane technologie.

– Nasza gospodarka jest zbyt mało innowacyjna i nie tworzy się miejsc pracy na miarę XXI wieku. Dlatego młodzi szukają pracy za granicą. Dopóki to się nie zmieni, trend emigracyjny nie zostanie powstrzymany – zauważa prof. Czapiński.

Ale problemem jest też sposób zarządzania przedsiębiorstwami w Polsce. W naszym kraju nadal chętnie wyznacza się sztywne godziny pracy, a w korporacjach królują pionowe struktury i autorytarny system zarządzania. Młodzi tego nie chcą. Więcej niż co trzeci ankietowany odpowiedział, że oczekuje od pracodawcy partnerskiego traktowania.

– Przedsiębiorcy mają z tymi osobami problem. Wiedzą, że muszą je zatrudniać, bo inaczej nie dotrą ze swoją ofertą do młodego klienta, i potrzebują tego zastrzyku kreatywności, który cechuje ludzi młodych. Tyle że jest im ogromnie trudno zrozumieć, że dla przedstawicieli młodego pokolenia praca nie jest całym światem i nie chcą jej podporządkować swojego życia – mówi Jeremi Mordasewicz, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Z ankiety PSZK wynika, że 28 proc. młodych ludzi zadeklarowało, że najważniejsza dla nich w pracy jest możliwość pogodzenia życia zawodowego z życiem prywatnym.

– Mam czasem wrażenie, że to dla nich sens życia. Przedsiębiorcy nie są dziś w stanie skusić młodych do dłuższej pracy podwyżkami. Im się to nie opłaca – mówi Mordasewicz. I podpowiada przedsiębiorcom, że jeśli nie chcą się martwić dużą fluktuacją pracowników, powinni częściej iść na rękę młodym.

– Ale też najmłodsi pracownicy muszą się bardziej naginać do zasad panujących w firmie. Nie może być tak, że nagle wywrócą całą organizację do góry nogami. Obie strony muszą się spotkać gdzieś w połowie drogi – podsumowuje ekspert.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL