Społeczeństwo

Dlaczego zdejmują prezerwatywę bez wiedzy partnerki?

Fotolia
"Stealthing", czyli ściąganie przez mężczyzn prezerwatywy w trakcie seksu bez wiedzy partnerki to coraz częstsze zjawisko. Co sądzą o nim mężczyźni, którzy ją wykorzystują?

Zdjęcie prezerwatywy podczas seksu było przedmiotem wielu dyskusji, ponieważ w zeszłym miesiącu opublikowane zostało badanie na ten temat.

Zostało ono uznane za przestępstwo seksualne, a w tym tygodniu dodano je także do definicji gwałtu w prawie kalifornijskim.

- Zdjęcie prezerwatywy bez wiedzy partnerki jest gwałtem - mówi Cristina Garcia, która przewodniczy Prawodawczemu Zgromadzeniu Kobiet. - Penetracja bez zgody to gwałt - dodaje.

Choć większość osób podziela tę opinię, jest jednak wielu mężczyzn, którzy regularnie ukrywają to przed swoimi partnerkami seksualnymi. Jedna z takich osób anonimowo porozmawiała z „Independent”, aby wyjaśnić, dlaczego to robi.

Główny powód? "Ponieważ czuje się lepiej bez prezerwatywy.”

W rozmowie mężczyzna powiedział, że nie jest zaniepokojony ryzykiem zajścia w ciążę przez partnerkę ani zarażenia się chorobami przenoszonymi drogą płciową. - Naprawdę nie chcę, żeby moja partnerka zaszła w ciążę, więc zdecydowanie nie zostawiłbym śladu. Jeśli chodzi o choroby weneryczne, nie chcę ich, ale ryzykowałbym - mówi.

Pomimo, że mężczyzna podkreśla, że nie bada się po odbyciu każdego stosunku seksualnego, mówi, że jest pewny swojego zdrowia. - Istnieje ryzyko, ale wszyscy to robimy - zaznacza. 

Mężczyzna przyznaje, że prezerwatywę zdejmuje podczas większości stosunków seksualnych, nawet jeśli zostanie poproszony o zabezpieczenie. Podkreśla jednak, że nie odbywa się to tak często, jak może się wydawać. - Ludzie są całkiem spokojni w sprawie uprawiania seksu bez prezerwatywy - podkreśla.

Jak mówi, choć w większości przypadków jego partnerzy seksualni nie zauważają kiedy zdejmuje prezerwatywę, został już na tym złapany. - Nikt nigdy nie jest zły. Jeśli ktoś poprosi o to, żebym założył prezerwatywę ponownie, zrobię to. To sprawiedliwe - mówi.

Mężczyzna nie uważa „stealthingu" jako łamania prawa wobec swoich seksualnych partnerów. - Najpierw zakładam prezerwatywę, a jeśli nie zostało nic powiedziane, zdejmuję ją. Nie sądzę, że to łamanie prawa - podkreśla. - Bardziej martwię się, że zarażę się chorobą weneryczną, niż, że ktoś naśle na mnie prawnika z powodu oszustwa - zaznacza. Co jest najbardziej niepokojące, mężczyzna powiedział, że większość jego znajomych jest tego samego zdania.

W styczniu szwajcarski sąd uznał winnym gwałtu mężczyznę, który w trakcie seksu zdjął prezerwatywę bez wiedzy partnerki. Sędzia tłumaczył, że do seksu by nie doszło, gdyby kobieta wiedziała, że partner nie będzie miał na sobie prezerwatywy. 

Źródło: independent.co.uk

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL