Ścieżki kariery

Największymi firmami w Polsce najczęściej zarządzają inżynierowie

123RF
Przynajmniej dwóch na pięciu szefów czołowych przedsiębiorstw to absolwenci uczelni technicznych.

Prezes Polskiej Grupy Energetycznej Henryk Baranowski, szef Boryszewa Jarosław Michniuk i Krystyna Boczkowska, prezes Robert Bosch Polska są w naszym rankingu w gronie 37 prezesów, którzy ukończyli Politechnikę Warszawską. Z kolei Janusz Filipiak, prezes Comarchu i Krzysztof Pawiński, szef Maspeksu mają dyplom Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

W sumie 239 spośród 561 szefów firm, które odpowiedziały na naszą ankietę, to absolwenci uczelni technicznych. Chociaż udział politechnik w rankingu kuźni prezesów w ostatnich latach systematycznie spada (w 2010 r. przekraczał 51 proc.), to nadal ich absolwenci stanowią największą grupę wśród szefów dużych firm.

Kształcić pracodawców

Ta przewaga absolwentów politechnik nie dziwi Krystyny Boczkowskiej, prezesa Boscha w Polsce, która ukończyła studia na Wydziale Mechaniki Precyzyjnej Politechniki Warszawskiej. Według niej studia techniczne są świetną bazą wszelkich karier, łącznie z pozycją prezesa.

– Doświadczałam i nadal doświadczam tej przewagi na każdym szczeblu mojej kariery – mówi Krystyna Boczkowska. – Precyzyjne i logiczne myślenie, szybkie wyciąganie wniosków, strategiczne i pragmatyczne podchodzenie do problemów, rozumienie świata techniki także w dobie digitalizacji to cechy mocno wykształcone podczas studiów technicznych, które świetnie sprawdzają się w każdym biznesie. Na rzetelnej wiedzy technicznej można łatwo budować wiedzę finansową oraz zarządzanie – uważa. Promuje szkolnictwo techniczne na każdym szczeblu.

Jak zwracają uwagę łowcy menedżerskich głów, przewaga uczelni technicznych ma też związek z faktem, że znacząca część szefów dużych firm kończyła studia w latach 80., gdy studia ekonomiczne nie były popularne (średnia wieku prezesa w naszej analizie to 54 lata).

Jednak z roku na rok rośnie grupa szefów, którzy studiowali już w latach 90., gdy na fali były studia z marketingu i zarządzania na uczelniach ekonomicznych. Ich udział w naszym zestawieniu rośnie, czego przejawem jest też sukces warszawskiej SGH, która w tym roku po siedmiu latach nieobecności wróciła na podium zestawienia (przed rokiem zajmowała piąte miejsce). Ma tylu absolwentów wśród prezesów co kilkakrotnie większa Politechnika Warszawska.

Jak jednak zaznacza prof. Marek Rocki, rektor SGH, misją uczelni jest kształcenie pracodawców, a nie pracobiorców. – Dlatego tak ważny jest udział przedsiębiorców w kreowaniu i ocenie oferty dydaktycznej SGH, a także w prowadzeniu zajęć. Wielu pracowników SGH bierze bezpośredni udział w zarządzaniu przedsiębiorstwami – dodaje prof. Rocki.

Inżynier z MBA

Przewaga absolwentów politechnik w naszym zestawieniu nie oznacza zresztą, że poprzestali oni na technicznych studiach. Prawie każdy z prezesów inżynierów ma za sobą solidne wykształcenie ekonomiczne, najczęściej zdobyte na studiach podyplomowych z zarządzania, w tym na MBA. Chociaż odsetek absolwentów MBA w analizowanej grupie szefów 561 firm nie jest znaczący (6,1 proc.), to niemal dwukrotny wzrost w porównaniu z minionym rokiem (3,7 proc.).

Widać też, że wśród kuźni prezesów zaczynają się pojawiać prywatne uczelnie, choć na razie na odległych miejscach. Jak przypomina prof. Witold Bielecki, rektor Akademii Leona Koźmińskiego (która w rankingu „Financial Times" zajęła najwyższe w naszym regionie, 45. miejsce na liście 90 czołowych szkół biznesu w Europie), zarządzanie dużą firmą rzadko trafia w ręce młodych menedżerów, a pierwsi absolwenci pełnego, pięcioletniego cyklu kształcenia ALK (założonej w 1993 r.) to zaledwie 40-latki.

Trzecią co do wielkości, a jednocześnie bardzo zróżnicowaną grupę absolwentów tworzą szefowie z wykształceniem uniwersyteckim. W tym absolwenci Uniwersytetu Warszawskiego, który awansował do pierwszej piątki rankingu jako największa uniwersytecka kuźnia prezesów. Wśród nich są zarówno menedżerowie z wykształceniem prawniczym, tacy jak Wojciech Jasiński, prezes PKN Orlen, Cezary Stypułkowski, prezes mBanku i Jarosław Szanajca, szef Dom Development, jak i absolwenci fizyki, w tym Adam Kiciński, prezes CD Projekt.

Cenna dobra marka

Jak zresztą wynika z naszej analizy, fizyka może być dobra bazą kariery w różnych branżach. Absolwentami fizyki są np. prezesi spółek Metlife. Tomasz Adamus, prezes Metlife TFI ukończył fizykę na AGH. Łukasz Kalinowski, prezes Metlife TUnŻiR ma dyplom fizyki UW, Barbara Treichel, prezes Metlife PTE to zaś absolwentka Wydziału Fizyki Politechniki Warszawskiej.

Jak podkreśla Tomasz Adamus, zarówno w zdobywaniu zawodowych certyfikatów w branży finansowej, jak i w samym zarządzaniu aktywami przydatny jest solidny warsztat matematyczny, bez którego trudno przeprowadzić bardziej skomplikowane analizy.

– Przy rekrutacji pracowników na niektóre stanowiska ważnymi kryteriami są dla mnie metodyczność, umiejętność analitycznego myślenia i poprawnego wyciągania wniosków. To nie są oczywiście cechy charakteryzujące jedynie absolwentów kierunków studiów ścisłych, ale sięgając do tej grupy, zwiększamy szanse na znalezienie kandydata z takimi atrybutami – dodaje prezes Metlife TFI.

Łowcy menedżerskich głów wracają uwagę, że coraz większe znaczenie w Polsce ma marka uczelni, od dawna ceniona na Zachodzie. Najmocniejszą markę mają w Polsce znane od lat uczelnie publiczne. I to one są też kuźniami prezesów w naszym zestawieniu. Co więcej, w ostatnich latach coraz sprawniej wzmacniają swój wizerunek, w czym pomagają też stowarzyszenia i kluby absolwentów. Liczące 700 osób Stowarzyszenie Absolwentów SGH działa od 1912 r. Z kolei Stowarzyszenie Absolwentów i Przyjaciół Politechniki Warszawskiej, które działa od 1999 r., ma 800 członków. – Stowarzyszenie obserwuje kariery wybitnych absolwentów, ale także sympatyków naszej uczelni: osobowości ze świata biznesu, nauki i polityki, włączając ich do swoich działań – wyjaśnia Aneta Pyrzanowska, rzecznik PW.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL