Szwedzkie obywatelstwo - nowe propozycje testu

aktualizacja: 16.07.2017, 12:26
Gang Olsena
Gang Olsena
Foto: Wikimedia Common

Od jakich słów zaczyna się szwedzki hymn? Co się wydarzyło 10 września 2003 r.? Co to znaczy SÄPO? Do takich i innych pytań będą się musieli przygotować cudzoziemcy, którzy aspirują do otrzymania szwedzkiego obywatelstwa.

REDAKCJA POLECA

Jeżeli pomysł liberałów stanie się rzeczywistością, migranci będą też zobligowani do napisania testu ze znajomości języka szwedzkiego. Nie jest to zresztą nowa inicjatywa. Koncepcja zdania egzaminu, by uzyskać szwedzki paszport, pojawiła się w kraju już kilkanaście lat temu, tylko nigdy nie została wdrożona. Zawsze bowiem większość ugrupowań była przeciwko testom jako stygmatyzującym. Brali ją też za zamach na imponderabilia polityki imigracyjnej.

Na fali ostatniego przypływu imigrantów nastąpiło jednak przewartościowanie i liberałowie tłumaczą, że poznanie języka i wiedza o wartościach społecznych służy integracji. Postulują też wprowadzenie tzw. kanonu demokracji , czyli „zbioru tekstów, które miały szczególne znaczenie dla rozwoju demokracji". Liberałowie nie podpierają jednak swojej idei żadnymi konkretami.

Według lidera liberałów Jana Björklunda w kraju różnice społeczne się pogłębiają. Jednocześnie powstaje nowa podklasa prekariatu złożonego głównie ze źle wykształconych uchodźców. Tej podklasie powodzi się znacznie gorzej niż Szwedom i dzieli ich od nich przepaść na rynku pracy, przepaść w edukacji, przepaść pod względem bezpieczeństwa, demokracji i wartości. W części swoich enklaw uchodźcy hołdują również wartościom bliskim ekstremizmowi. By zmniejszyć deficyt demokracji u prekariatu, liberałowie postulują wstrzymanie subwencji dla promujących ekstremizm organizacji i wprowadzenie dla azylantów obligatoryjnego nauczania, jak funkcjonuje szwedzkie społeczeństwo.

Tego, że integracji sprzyja znajomość języka, nikomu nie trzeba tłumaczyć. Ciekawe jest jednak połączenie wymogu testu z języka szwedzkiego z polityką łączenia rodzin. Partie stają się coraz bardziej stanowcze w precyzowaniu warunków sprowadzania bliskich uchodźców do Szwecji. Liberałowie postulują wprowadzenie tymczasowych kart pobytu zamiast stałych wiz. Stały pobyt uchodźca otrzymywałby dopiero, mając mieszkanie i stałe dochody. Istniałyby jednak wyjątki dla rodzin, które mają dzieci poniżej 18. roku życia i osób ze szczególnym prawem do ochrony.

Postaranie się o pracę stałoby się jednak ogromnym bodźcem dla imigrantów, a nie przeszkodą w osiedleniu. Co zaś jest kluczem do otrzymania pracy? Znajomość języka szwedzkiego. Przykłady z sąsiednich krajów świadczą o tym, że właśnie testy z języka stymulują wolę opanowania go. Egzaminy wprowadzone w innych krajach skandynawskich składają się z testu jezykowego i ze sprawdzianu wiedzy o realiach danego kraju. W Danii obejmuje on pytania o premierę filmu o gangu Olsena i stulecie spisania duńskich pieśni ludowych. A także pytania o rolę parlamentu, zadania sędziów i warunki zmiany konstytucji. Egzamin na otrzymanie obywatelstwa w Danii wzbudził w królestwie znaczne kontrowersje i zarzuty stawiania zbyt wysokiej poprzeczki nowym przybyszom.

Profesor ekonomii Morten Bennedsen nazwał test „nieprzyzwoitym". Od kiedy ktoś pozwala sobie na uzurpowanie prawa do określania, co oznacza bycie Duńczykiem? – indagował. Jeżeli chodzi tu o to, by zatrzymać falę uchodźców i imigrantów z innych kultur, to nazywajcie rzeczy po imieniu – pisał na Facebooku. Przeciwnicy wypominali również, że test zanadto przypomina pytania z egzaminu z historii z lat 50. Pod wpływem krytyki rządowe partie zgodziły się na nowe opracowanie pytań egzaminacyjnych, a osoby, które nie zaliczyły testu na obywatelstwo (mniej niż co trzecia nie zdała), będą miały jeszcze jedną szansę na poprawę wyników.

Z innymi problemami borykają się imigranci w Finlandii. Fiński ze swoimi piętnastoma przypadkami to prawdziwe wyzwanie dla uchodźców i nie każdy jest w stanie opanować skomplikowaną gramatykę tego języka. Okazuje się, że na egzamin imigranci często wysyłają znajomego, który zna dobrze język fiński. I choć władze wymagają, by na teście przedstawić dokument potwierdzający tożsamość, to oszustwo nierzadko nie zostaje rozpoznane, ponieważ osoba na zdjęciu w dowodzie jest bardzo podobna do tej, która pisze test językowy. Szef działu ds. obywatelstw Agencji Imigracji mówi, że jeżeli nadużycie zostanie udowodnione, to azylant może utracić przyznane na fałszywych podstawach obywatelstwo. Policja z regionu zachodniego Uudenmaa twierdzi jednak, że przyznanego już paszportu nie można odebrać. ?

Autorka jest dziennikarką, wieloletnią korespondentką „Rzeczpospolitej" w Szwecji

POLECAMY

KOMENTARZE