Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o polityce

Kwiatkowski pyta: Co dalej, lewico?

Jeœli Włodzimierz Czarzasty nie wprowadzi SLD do Sejmu, szanse na odbudowę lewicy w Polsce się zmniejszš
Fotorzepa, Magda Starowieyska
Sojusz Lewicy Demokratycznej nie powinien odcinać się od przeszłoœci.

Podobno nie ma głupich pytań, sš tylko głupie odpowiedzi. Dlatego nie boję się zadać tego z pozoru głupiego pytania: Co dalej, lewico?Jest ono ważne w połowie kadencji obecnego parlamentu.

Każde wybory sš ważne, te będš szczególne z trzech dodatkowych powodów. Od dwóch lat trwa demontaż państwa powstałego z walnym udziałem lewicy, którego symbolami sš: Okršgły Stół, Konstytucja RP i Unia Europejska. Od dwóch lat lewica pozbawiona jest parlamentarnej reprezentacji, a udziału we władzy od lat 12. Jeœli i tym razem nie uda się dostać do Sejmu, szanse na odbudowę silnej pozycji, jakš lewica cieszyła się w Polsce przez dziesięciolecia, zmalejš dramatycznie, a jej odbudowa może odsunšć się w odległš przyszłoœć. Pozostanie PiS u władzy może oznaczać nie tylko państwo, w którym nie będzie miejsca dla lewicowych wartoœci i ludzi je wyznajšcych, ale także groŸbę, że Polska zostanie zmarginalizowana, pozbawiona sojuszników i przyjaciół, szans i œrodków na rozwój, których tak bardzo nadal potrzebuje.

Kolejne wybory odbędš się według planu i pomysłów, nadziei i obaw prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. To on ustali reguły gry i narzuci tematy kampanii. Pozostali – nie tylko lewica, ale też cała opozycja, będš musiała się do nich dostosować. Dziœ nic nie wskazuje na to, by można było przebić się ze swoim programem i swojš narracjš. Nie mamy na to ani sił, ani œrodków i w dodatku niewiele pomysłów. Co do zasady kampanie te będš dla lewicy i całej opozycji reaktywne, co znacznie zmniejsza szansę zwycięstwa.

Trudny punkt startu oczywiœcie nie oznacza, że powinniœmy obrażać się na rzeczywistoœć. Spróbujmy najpierw wyróżnić główne przekazy obozu rzšdzšcego. Gdyby je krótko nazywać, to zamiast Prawo i Sprawiedliwoœć wypadałoby użyć nazwy Kasa i Rasa. Wszystko to w sosie godnoœciowo-tożsamoœciowym.

Od tych tematów nie uciekniemy. Nie warto zresztš, bo z jednej strony to się nie uda. Z innej – nie ma po co, bo jest to okazja do silnego zaznaczenia naszej odrębnoœci.

PiS narzucił jako oœ podziału problem w Polsce dotychczas nieobecny: podziały rasowe. Wykorzystano naturalny strach przed obcym, żeby jak oszust zagrać z Polakami sprawš uchodŸców, imigrantów i terrorystów.

I cel osišgnšł. Polacy nie chcš obcych i sš za to gotowi zapłacić wysokš cenę i w kraju, i w Unii Europejskiej.

Jak w tej sprawie powinni postępować politycy lewicy: czy iœć za głosem wyborców, czy raczej za głosem sumienia?

Wyborców lewicy można znaleŸć wœród czterech ugrupowań: PO, SLD, Nowoczesnej i Razem. Jest gorzkim paradoksem, że partie, które walczš w imieniu lewicy i majš lewicowe programy, jak SLD czy Razem – znajdujš się poza parlamentem. A partie majšce swoje parlamentarne reprezentacje, czyli PO i Nowoczesna, postulaty lewicowe prezentujš w stopniu ograniczonym (jak N) czy w ogóle – jak PO. To oznacza, że głosy lewicowych wyborców pracujš na rzecz konkurencyjnych wobec lewicy partii i programów, czasem wprost wymierzonych w poglšdy i interesy wyborców lewicy (obecnoœć religii w życiu publicznym, emerytury mundurowe, polityka kulturalna).

Istotnym kryterium podziału na lewicy jest stosunek do PRL. Dotychczasowa taktyka lewicy historycznej polegała de facto na uciekaniu od dziedzictwa PRL.

Akcentowano zdobycze socjalne, przepraszano za błędy i wypaczenia, ale generalnie „wybieraliœmy przyszłoœć". I staraliœmy się, co zarzucali nam zarówno krytycy, jak i zwolennicy, uciekać od przeszłoœci. Stawiam tezę, że dziœ powinniœmy tę postawę odrzucić. Tego chcš ludzie; po latach tendencyjnej, nachalnej propagandy ponad 40 proc. ankietowanych akceptuje koniecznoœć wprowadzenia stanu wojennego w 1981 r. – najbardziej brutalnego z symbolicznych wydarzeń PRL, których sięga pamięć żyjšcych dziœ pokoleń. I co ciekawe: po dorobek PRL sięga pokolenie młodej inteligencji, które odnajduje nowy, pozytywny sens tej wydawałoby się zamierzchłej historii.

Jeœli polska lewica chce zbudować atrakcyjnš, przekonujšcš i uczciwš narrację, to nadarza się ku temu niebywała okazja: 100-lecie odzyskania niepodległoœci. Nie da się przecież tych stu lat opowiedzieć, pomijajšc 45 lat PRL. Da się natomiast postawić i obronić tezę o stuleciu, w którym dzięki różnym, często zwalczajšcym się odłamom lewicy Polska odzyskała niepodległoœć i dokonała się rewolucja społeczna, bez której powstanie nowoczesnego państwa i społeczeństwa nie byłoby możliwe. Dopiero potem – także dzięki lewicy – wyszliœmy z PRL w sposób pokojowy i dołšczyliœmy do wspólnoty demokratycznych państw Zachodu.

Tę tezę uważam za fundamentalnie ważnš dla lewicowej polityki. To jest nasza tożsamoœć. Najpierw musimy zrozumieć, kim jesteœmy i dlaczego warto zaufać naszym politykom – parlamentarzystom i samorzšdowcom, a potem ubiegać się o głosy.

Na pytanie „co dalej" odpowiadałem ponad rok temu, podczas nadzwyczaj udanego Kongresu Lewicy. Jeœli naszym oponentom udało się zjednoczyć prawicę, zapewnić przychylnoœć wsi i wsparcie Koœcioła i Solidarnoœci – nasza odpowiedŸ wydawała się oczywista: zjednoczyć lewicę, reprezentować miasto, postawić na kulturę i organizacje pozarzšdowe, zintensyfikować współpracę z OPZZ. Ta propozycja pozostaje aktualna, choć wymaga uzupełnienia. Musimy walczyć także o tych, których PiS wzišł jako zakładników w wojnie polsko-polskiej – mieszkańców wsi i ludzi wierzšcych.

Dlatego odpowiedŸ na pytanie „co dalej, lewico" zawiera:

– akcentowanie PRL-owskiej tożsamoœci lewicy, odkłamanie prawicowej narracji o 45 latach pod sowieckš okupacjš;

– walkę o porozumienie na lewicy i wspólny start w wyborach;

– opracowanie specjalnego programu dla mieszkańców miast, który uwzględnia ich potrzeby i doœwiadczenia;

– otwarcie na ludzi kultury i uznanie jej kluczowej roli nie tylko w społeczeństwie, ale i gospodarce;

– nawišzanie bliskiej współpracy z OPZZ i organizacjami pozarzšdowymi;

– program wiejski dla mieszkańców wsi, nie tylko rolników;

– nowa formuła godzšca ludzi wierzšcych i tożsamoœć lewicy w Polsce.

Lewica powinna konsekwentnie podkreœlać proeuropejski kurs, walczšc nie tylko o Polskę w Europie, ale i o europejskš Polskę. Osie tej polityki powinny być dwie: pierwsza to obrona niezależnoœci sšdów jako warunek europejskiego charakteru państwa, a druga to nadanie nowej dynamiki projektowi wprowadzenia do Polski euro.

Kolejna sprawa spoœród priorytetów to ochrona zdrowia, pole kompromitacji obecnej ekipy i niezwykle trudny do zreformowania obszar usług społecznych. Jestem przekonany, że powinien to być mocny punkt w lewicowej ofercie. Jakoœciowa zmiana jest możliwa, tylko jeœli będš dodatkowe pienišdze na służbę zdrowia. Po rzšdach PiS ich znalezienie może być wyjštkowo trudne. Rozwišzaniem jest być może przeznaczenie oszczędnoœci z obsługi długu publicznego (w 2016 r. to 32 mld zł), jakie powstanš po przystšpieniu do strefy euro, na radykalne polepszenie dostępu do służby zdrowia.

I wreszcie ostatnia propozycja, jakš musimy akcentować i stosować. Chodzi o metodę uprawiania polityki. Polska jest dziœ pokłócona. Zażegnanie wojny polsko-polskiej jest, przy zachowaniu swojego zdania i tożsamoœci, podstawowym warunkiem realizacji programu, zresztš nie tylko lewicy. Potrzebna jest współpraca z innymi partiami, ze wszystkimi Polakami, którzy tego chcš.

To nie oznacza amnezji. Ci, którzy złamali prawo, zniszczyli konstytucję, powinni za to odpowiedzieć, ale tak, by wymierzanie sprawiedliwoœci nie zahamowało możliwoœci rozwoju.

Autor jest byłym prezesem TVP, w przeszłoœci zwišzany z SLD, Stowarzyszeniem Ordynacja i Twoim Ruchem

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL