Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rynek pracy

Gastarbeiterzy z Zachodu w Polsce

123RF
Na polskim rynku przybywa pracowników z zagranicy. W tym także z państw, które od lat były kierunkiem migracji zarobkowych Polaków.

– Obserwujemy widoczny wzrost zainteresowania pracš w Polsce ze strony młodych ludzi z Europy Zachodniej. Nieraz słyszę od obcokrajowców, że u nas żyje się lepiej niż na Zachodzie – twierdzi Jakub Bielecki, dyrektor regionalny w spółce informatycznej Luxoft we Wrocławiu, gdzie pracujš specjaliœci z kilkunastu państw, w tym z Argentyny, Brazylii, Francji czy Portugalii.

Tę opinię potwierdzajš dane ZUS, według których na koniec czerwca br. ubezpieczeniem emerytalno-rentowym było objętych ponad 21,2 tys. cudzoziemców z Zachodu – głównie pracowników i osób prowadzšcych jednoosobowe firmy. To prawie o jednš trzeciš więcej niż przed trzema laty.

Jak ocenia Michał Młynarczyk, prezes firmy rekrutacyjnej Devire, stajemy się coraz bardziej atrakcyjnym miejscem do pracy i mieszkania nie tylko dla Ukraińców czy Białorusinów, ale także dla mieszkańców Zachodu, którzy biorš już pod uwagę oferty pracy w Polsce.

Skutek kryzysu

– Nie jesteœmy wprawdzie i raczej nigdy nie będziemy krajem pierwszego wyboru, ale trafiliœmy już na listę państw rozważanych przy podjęciu decyzji o wyjeŸdzie. A wraz ze wzrostem płac nasza atrakcyjnoœć będzie rosła, co zwiększy też napływ pracowników z Zachodu – przewiduje Młynarczyk.

Na razie 21,2 tysięcy osób z kilkunastu państw Zachodu to niewiele na tle wszystkich obcokrajowców zarejestrowanych w bazach ZUS (na koniec czerwca br. było ich 378,5 tys., z czego ponad 71 proc. stanowili Ukraińcy). Jednak widoczny od kilku lat wzrost tej liczby dowodzi, że Polska staje się coraz lepszym miejscem do pracy. Przy czym statystyki ZUS nie obejmujš sporej (choć już nie tak dużej jak w latach 90. XX wieku) grupy tzw. ekspatów, czyli menedżerów i specjalistów oddelegowanych do oddziałów zagranicznych spółek w Polsce.

Katarzyna RzeŸnicka, menedżer w dziale prawno-podatkowym PwC, wyjaœnia, że ekspaci, którzy przyjeżdżajš do pracy w Polsce na 2–3 lata, przeważnie opłacajš składki na ubezpieczenie społeczne w swoim macierzystym kraju. M.in. dlatego, że przy wysokich zarobkach składki należne od tego samego dochodu mogš być za granicš niższe od składek w Polsce.

Jak wynika z danych ZUS, od połowy 2014 r., gdy w Polsce rozpoczęło się obecne ożywienie na rynku pracy, najbardziej, bo o 55 proc. (do ponad 7,6 tys.), wzrosła liczba pracujšcych w Polsce obywateli państw południa Europy (Włoch, Hiszpanii, Portugalii i Grecji), które do dzisiaj borykajš się ze skutkami kryzysu finansowego lat 2008/2009.

– Bardzo wysokie bezrobocie wœród młodych ludzi w takich krajach jak Włochy czy Hiszpania skłania ich do większej mobilnoœci, szukania swoich szans za granicš. Polska jest dla nich atrakcyjnš opcjš, gdyż mamy spore zapotrzebowanie na osoby mówišce biegle w językach zachodnich – twierdzi Jakub Bielecki z Luxoft.

O widocznym napływie hiszpańskich pracowników do Polski mówi Zuzanna Gołębiewska, dyrektor biura Polsko-Hiszpańskiej Izby Gospodarczej. Ocenia, że w Polsce pracuje obecnie ok. 2,5 tys. Hiszpanów. – Od roku 2008 obserwujemy wzrost zainteresowania Polskš ze strony hiszpańskich studentów i absolwentów przyjeżdżajšcych na praktyki zawodowe. Oni często szukajš tutaj potem swojej pierwszej pracy – wyjaœnia Gołębiewska.

Dodaje, że szczególnie widoczni sš absolwenci kierunków technicznych, inżynieryjnych czy informatycznych, którzy szukajš pracy już nie tylko w firmach z hiszpańskim kapitałem, ale i w międzynarodowych korporacjach oraz w centrach outsourcingowych. Licznš grupę stanowiš również nauczyciele języka hiszpańskiego, który w Polsce cieszy się dużš popularnoœciš, oraz pracownicy gastronomii.

Kariera w usługach

Według najnowszego raportu branżowej organizacji ABSL, Hiszpanie stanowiš drugš co do wielkoœci (po Ukraińcach) grupę cudzoziemców pracujšcych w sektorze nowoczesnych usług dla biznesu, czyli w centrach outsourcingu (BPO) oraz usług wspólnych SSC. Na trzecim miejscu sš Włosi. W sumie już prawie jedna dziesišta z 244 tys. pracowników tego sektora (22 tysišce) to cudzoziemcy.

Zbigniew Płaza, partner zarzšdzajšcy w Boyden, firmie rekrutujšcej menedżerów i specjalistów, jest przekonany, że to właœnie dynamiczny rozwój centrów usług dla biznesu – w tym centrów usług wspólnych czołowych globalnych firm – przyczynił się w ostatnich latach do zwiększonego napływu pracowników z Zachodu.

– Praca w znanych międzynarodowych firmach, które rosnš w polskich miastach, daje obcokrajowcom duże możliwoœci rozwoju. A Polska to dobre miejsce do życia także poza pracš, bo Polacy coraz bardziej otwierajš się na œwiat – potwierdza Jose Ruiz Martin, Meksykanin od 10 lat mieszkajšcy w Polsce, menedżer ds. serwisów internetowych w Accenture Operations.

Ponad jedna pišta z ok. 2 tysięcy pracowników firmy to cudzoziemcy reprezentujšcy 54 narodowoœci. Przedstawiciele centrów usług i łowcy głów twierdzš, że nie majš większych problemów z pozyskaniem kandydatów do pracy z Zachodu. Zdaniem Zbigniewa Płazy, wprawdzie niekiedy narzekajš na polskie zarobki, lecz szybko przekonujš się, że zapewniajš one całkiem dobry standard życia.

Jak ocenia Olga Nowakowska-Karolczak, konsultantka ds. rekrutacji w łódzkim centrum Infosys Poland, kandydaci z zagranicy chętnie przyjeżdżajš do Polski, ponieważ liczš tu na rozwój i zdobycie międzynarodowego doœwiadczenia. – Jest to możliwe, bo obsługujemy aż 23 klientów z całego œwiata – zaznacza rekruterka. W Infosys Poland pracuje 500 cudzoziemców, głównie z Hiszpanii, Włoch, Grecji, Francji i Ukrainy. Francuzi, Włosi i Brytyjczycy sš też wœród 400 obcokrajowców z państw Unii, którzy pracujš w polskich centrach Capgemini.

Efekt Zielonej Wyspy

Jak wynika z danych ZUS, obok obywateli krajów południa Europy przybywa też pracujšcych i prowadzšcych w Polsce biznesy Francuzów, Finów czy Niemców. Ci ostatni sš zresztš największš, zaraz za Włochami, grupš obywateli państw zachodnich objętych polskim ubezpieczeniem emerytalno-rentowym.

Trzeciš co do wielkoœci grupš sš Francuzi. Monika Constant, dyrektor generalna Francusko-Polskiej Izby Gospodarczej (CCIFP), twierdzi, że chociaż większoœć z pracujšcych w Polsce Francuzów to ekspaci (w Polsce działa ponad 1300 firm z kapitałem francuskim), to coraz więcej przybyszów z Francji zakłada u nas własne biznesy albo podejmuje pracę. – Ta tendencja wyraŸnie nasiliła się po 2009 r. Wtedy byliœmy słynnš zielonš wyspš w Europie i nawet w izbie dostawaliœmy sporo zapytań i CV od Francuzów, którzy byli zainteresowani możliwoœciami pracy w Polsce – wspomina Monika Constant. Jak dodaje, takich zapytań nadal jest sporo, głównie od młodych ludzi, tuż po studiach, którzy usłyszeli, że Polska jest dynamicznym krajem z potencjałem, albo od osób, które poznały Polskę w ramach Erasmusa, a teraz chcš tu przyjechać do pracy.

Ekspat zostaje na stałe

Sporš grupš sš też byli ekspaci, którzy po zakończeniu kontraktu decydujš się pozostać w Polsce, szczególnie jeœli w międzyczasie nawišzali tu relacje uczuciowe. – Zarobki wysokiej klasy specjalistów w Polsce sš praktycznie na tym samym poziomie jak we Francji, a np. w Warszawie żyje się dużo wygodniej niż w Paryżu. Wielu ekspatów z tego powodu przedłuża też kontrakty w Polsce – dodaje szefowa CCIFP. Zwraca też uwagę, że coraz więcej polsko-francuskich małżeństw decyduje się zamieszkać w Polsce.

Takie zjawisko dotyczšce polsko-hiszpańskich małżeństw i par, które coraz częœciej jako miejsce pobytu wybierajš właœnie Polskę, dostrzega też szefowa biura PHIG. Według prognoz izby, napływ hiszpańskich pracowników oraz przedsiębiorców do naszego kraju będzie się zwiększał. – Polski rynek pracy stwarza im możliwoœci zdobycia rzetelnego doœwiadczenia, pracy w kreatywnych zespołach oraz wysokiej satysfakcji z życia, wynikajšcej z bycia lubianymi przez Polaków – wyjaœnia Zuzanna Gołębiewska.

Czy warto zabiegać o zwiększenie liczby zagranicznych pracowników w Polsce? Podyskutuj z nami na: facebook.com/ dziennikrzeczpospolita

ZnaleŸć pracę i założyć biznes nad Wisłš

Od ponad dwóch lat szybko przybywa cudzoziemców szukajšcych w Polsce pracy lub szansy na biznes. Najliczniejszš grupę zagranicznych pracowników stanowiš Ukraińcy, których – podobnie jak obywateli pięciu innych państw Europy Wschodniej (Białorusi, Gruzji, Mołdowy, Rosji, Armenii) – zachęca do przyjazdu możliwoœć legalnej pracy. Umożliwia jš tzw. uproszczona procedura oœwiadczeniowa. Na jej podstawie mogš do szeœciu miesięcy legalnie pracować w Polsce bez obowišzku uzyskiwania zezwolenia na pracę. Wystarczy zarejestrowane w powiatowym urzędzie pracy oœwiadczenie pracodawcy o chęci zatrudnienia obcokrajowca. Od 2014 r. liczba oœwiadczeń o zamiarze zatrudnienia cudzoziemców roœnie z roku na rok w dwucyfrowym tempie. W ubiegłym roku przekroczyła 1,3 mln (o 68 proc. więcej niż rok wczeœniej), z czego 98 proc. dotyczyło Ukraińców. Jak jednak wynika z danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, ostatnio szybko przybywa pracowników z Białorusi. Na koniec maja br., gdy łšczna liczba oœwiadczeń o zamiarze zatrudnienia pracowników ze Wschodu wzrosła do 773 tys. ( prawie o połowę w porównaniu z tym samym okresem 2016 r.), tych dotyczšcych Białorusinów było ponadtrzykrotnie więcej niż rok wczeœniej (18,7 tys.). Sprzyjajš temu obawy polskich pracodawców o skutki wprowadzenia ruchu bezwizowego dla Ukraińców w całej UE, co kusi do szukania (na razie na czarno) pracy na Zachodzie. Na razie jednak z opisywanych w „Rzeczpospolitej" statystyk Urzędu do spraw Cudzoziemców wynika, że cudzoziemcy spoza UE coraz częœciej występujš w Polsce o zezwolenia na pracę i pobyt, co dotyczy także chcšcych u nas pracować dłużej Ukraińców czy Białorusinów. W cišgu dwóch ostatnich lat liczba składanych przez obcokrajowców wniosków o zezwolenia na pobyt w Polsce wzrosła aż o 87 proc. W pierwszym półroczu br. ubiegało się o to już 89 tys. cudzoziemców, czyli o 27 tys. więcej niż rok wczeœniej. Większoœć, bo 65 proc., złożyli Ukraińcy, lecz najbardziej (ponaddwukrotnie w skali roku) wzrosła liczba chętnych do zamieszkania w Polsce obywateli Białorusi (do 4,5 tys.) i Indii (do 3,5 tys.). Statystyki ZUS dowodzš zaœ, że chociaż sporym problemem pozostaje nielegalne zatrudnienie pracowników ze Wschodu, to szybko roœnie grupa migrantów pracujšcych legalnie. Na koniec czerwca br. w bazie ZUS było zarejestrowanych ponad 279 tys. Ukraińców, o 83 proc. więcej niż rok wczeœniej, oraz 18,4 tys. Białorusinów – o dwie trzecie więcej niż na koniec II kw. 2016. Trzeciš co do wielkoœci grupš obcokrajowców w bazie ZUS byli Wietnamczycy (7 tys.).

Opinia

Katarzyna Andrejuk, Oœrodek Badań nad Migracjami UW, Instytut Filozofii i Socjologii PAN

Migranci z zachodnich państw UE mogš w Polsce liczyć na pracę na atrakcyjnych stanowiskach dzięki wykształceniu zdobytemu na dobrze postrzeganych u nas europejskich uczelniach, dzięki znajomoœci języków (gdy ich językiem ojczystym jest np. angielski czy niemiecki) oraz doœwiadczeniu zawodowemu w kraju pochodzenia. Jednak nawet jeœli obecnie częœciej pracujš w Polsce, to nie znaczy, że przyjeżdżajš tu w celu znalezienia lepszej pracy niż w kraju pochodzenia. Często sš to migracje zwišzane z założeniem rodziny, z polskš partnerkš lub partnerem. Znaczenie majš też kulturowe tradycje opieki nad dziećmi, w Polsce nierzadko podejmowanej przez dziadków. To czasem przyczynia się do decyzji o wyborze kraju zamieszkania przez międzynarodowe małżeństwa. Podejmowanie pracy w Polsce przez imigrantów z UE jest wówczas pochodnš sytuacji osobistej, która leży u podstaw mobilnoœci międzynarodowej.

Jeœli Unia Europejska przezwycięży obecne kryzysy, to można zakładać, że w dłuższej perspektywie, w miarę wyrównywania się poziomów życia państw członkowskich, liczba migrantów z zachodniej UE będzie się zwiększać. Będzie bowiem rosła wewnštrz unijna mobilnoœć osób aktywnych zawodowo. Celem regulacji UE o swobodnym przepływie pracowników jest osišgnięcie otwartoœci pracodawców na kandydatów do pracy z różnych krajów Unii, a także otwartoœci pracowników na poszukiwanie pracy w różnych krajach UE, w zależnoœci od popytu na pracę. Ta perspektywa wydaje się jednak doœć odległa; dla większoœci mieszkańców Europy Zachodniej nie stanowimy obecnie aż tak atrakcyjnego rynku pracy.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL